Rada Polityki Pieniężnej podtrzymuje, że obecny poziom stóp proc. sprzyja utrzymaniu zrównoważonego wzrostu gospodarczego i równowagi makroekonomicznej - podała RPP w komunikacie po posiedzeniu.

Rada podtrzymuje ocenę, że w świetle dostępnych danych i prognoz obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną - podano w komunikacie.

W ocenie Rady, po istotnym wzroście w pierwszych miesiącach roku, inflacja ustabilizuje się na umiarkowanym poziomie.

Stabilizacji dynamiki cen w kolejnych kwartałach będzie sprzyjać wygasanie efektów wyższych cen surowców na rynkach światowych, przy jedynie stopniowym zwiększaniu się wewnętrznej presji inflacyjnej związanej z poprawą krajowej koniunktury. W efekcie ryzyko trwałego przekroczenia celu inflacyjnego w średnim okresie jest ograniczone - czytamy w komunikacie.

Rada zwróciła uwagę, że w Polsce w IV kw. ub.r. tempo wzrostu gospodarczego było nieco wyższe niż w poprzednim kwartale.

Głównym czynnikiem wzrostu pozostał rosnący popyt konsumpcyjny wspierany przez wzrost zatrudnienia i płac, bardzo dobre nastroje konsumentów oraz wypłaty świadczeń wychowawczych. Jednocześnie zmniejszył się spadek inwestycji, do czego przyczyniło się większe wykorzystanie środków unijnych - napisano w komunikacie.

Rada Polityki Pieniężnej na środowym posiedzeniu pozostawiła stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie, referencyjna stopa procentowa NBP wynosić będzie nadal 1,50 proc. w skali rocznej.

Bieżące dane, w tym dane o produkcji i sprzedaży detalicznej oraz z rynku pracy sygnalizują kontynuację poprawy koniunktury - czytamy dalej.

RPP podkreśliła też, że inflacja bazowa jest nadal zbliżona do zera, co wskazuje na utrzymującą się niską presję popytową. Mimo rosnącego zatrudnienia i płac, wciąż umiarkowana jest także dynamika jednostkowych kosztów pracy.

W komunikacie czytamy, że zgodnie z marcową projekcją z modelu NECMOD - przygotowaną przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP i z uwzględnieniem danych dostępnych do 20 lutego 2017 r. - roczna dynamika cen znajdzie się z 50-proc. prawdopodobieństwem w przedziale 1,6 proc. do 2,5 proc. w 2017 r. (wobec 0,5-2 proc. w projekcji z listopada 2016 r.), 0,9-2,9 proc. w 2018 r. (wobec 0,3-2,6 proc.) oraz 1,2-3,5 proc. w 2019 r. Z kolei roczne tempo wzrostu PKB według tej projekcji znajdzie się z 50-proc. prawdopodobieństwem w przedziale 3,4-4% w 2017 r. (wobec 2,6-4,5% w projekcji z listopada ub. r.), 2,4-4,5% w 2018 r. (wobec 2,2-4,4%) oraz 2,3-4,4% w 2019 r.

Jeżeli te tendencje gospodarcze utrzymają się do końca roku, to nie ma co myśleć o zmianach stóp procentowych. Inflacja wzrośnie ze względu na wzrost surowców i żywności potem lekko spadnie i utrzyma się na niezmienionym poziomie. Punkt przegięcia może nastąpić na przełomie roku – powiedział Adam Glapiński, prezes NBP.

Jak powiedział według jego oglądu sytuacji merytorycznej nie będzie takiej potrzeby, aby podnosić stopy, ale sytuacja może się zmienić np. wpływ mogą mieć wyniki wyborów we Francji i wzrost cen ropy. Dodał, że jeśli wskaźnik cen utrzymywałby się blisko dolnej granicy czyli 1,6 proc., to nie widziałby powodów do podnoszenia stóp nawet w 2018 r. Zaznaczył jednak, że trudno tak daleko przewidywać.

Analizujemy tendencję płacową, rynek pracy, jednostkowe koszty i myślę, że do końca roku nie będzie nic się zmieniać – dodał.

Obecny na konferencji prasowej członek RPP Łukasz Hardt dodał, że po lipcowej projekcji pojawi się więcej informacji także i o tym co naszczeka w 2018 r.

Np. przewidywanie ceny ropy zawsze jest obarczone dużym ryzykiem. Kluczowe jest to, czy w naszej gospodarce nie rodzą jakieś zjawiska w wyniku których rosłaby presja inflacyjna. Teraz trudno nam to określić. „Wait and see” to nie jest „wait and do nothing” my obserwujemy uważnie to, co się dzieje. Ujemne stopy procentowe mogą nam towarzyszyć nawet do końca projekcji inflacyjnej – powiedział Hardt.

Dodał, że istnieje prawdopodobieństwo, iż realne - ujemne - stopy procentowe mogą pozostać do końca okresu projekcji NBP, czyli do końca 2019 r. Dodał, że będzie się uważnie przyglądał tej sytuacji.