Rada Polityki Pieniężnej nadal utrzymuje nastawienie „wait and see”. RPP, pomimo wyższych prognoz inflacji, nie zmieniła swojej retoryki, co jednak też nie jest niespodzianką – uważa Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

W dzisiejszym komunikacie po posiedzeniu RPP zamieszczono najnowsze prognozy NBP dotyczące PKB i inflacji. Zgodnie z przewidywaniami nieznacznie tylko skorygowane zostały prognozy PKB (w tym roku wzrost oczekiwany jest na poziomie 3,7 proc. wobec 3,6 proc. w projekcji listopadowej), istotnej rewizji w górę uległy natomiast prognozy wskaźnika CPI (w tym roku oczekiwany jest poziom 2,1 proc. wobec 1,3 proc. w listopadzie). Uzasadnienie tej korekty dopiero poznamy, ale można spodziewać się że czynnikami za nią stojącymi były już obecnie wyższe w porównaniu z rokiem poprzednim ceny surowców energetycznych oraz wyższe prognozy cen żywności. RPP, pomimo wyższych prognoz inflacji, nie zmieniła swojej retoryki, co jednak też nie jest niespodzianką. Rada pozostaje w trybie „wait and see”, obserwując to co dzieje się w gospodarce – pisze w swoim komentarzu ekonomistka.

Dodaje, że na razie wiara Rady w to, że nastąpi trwałe i wyraźne przyspieszenie inflacji, jest mocno ograniczona. Podobnie zresztą jak wiara EBC w trwałe przyspieszenie inflacji w strefie euro. Potwierdził to prezes NBP A.Glapiński mówiąc na konferencji że spodziewa się wprawdzie jeszcze dalszego niewielkiego przyspieszenia inflacji, ale potem jej stabilizacji i wyhamowania.

Na razie więc nadal najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje brak zmian poziomu stóp procentowych w tym roku, zwłaszcza że Rada – jak można wnioskować z wypowiedzi przedstawicieli RPP na konferencji - jest w stanie tolerować ujemne realne stopy procentowe przez dłuższy czas. Scenariusz ten może ulec zmianie w mojej ocenie tylko wtedy jeśli okazałoby się, że tempo wzrostu PKB w końcu bieżącego roku ma szansę osiągnąć 4,0 proc. r/r, a jednocześnie wskaźnik CPI po przekroczeniu poziomu 2,5 proc. (środka celu NBP) podążałby w kierunku górnej granicy odchyleń od celu NBP, tj. 3,5 proc. Wówczas RPP prawdopodobnie byłaby skłonna podwyższyć stopy procentowe już pod koniec br.

W komunikacie czytamy, że zgodnie z marcową projekcją z modelu NECMOD - przygotowaną przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP i z uwzględnieniem danych dostępnych do 20 lutego 2017 r. - roczna dynamika cen znajdzie się z 50-proc. prawdopodobieństwem w przedziale 1,6 proc. do 2,5 proc. w 2017 r. (wobec 0,5-2 proc. w projekcji z listopada 2016 r.), 0,9-2,9 proc. w 2018 r. (wobec 0,3-2,6 proc.) oraz 1,2-3,5 proc. w 2019 r. Z kolei roczne tempo wzrostu PKB według tej projekcji znajdzie się z 50-proc. prawdopodobieństwem w przedziale 3,4-4% w 2017 r. (wobec 2,6-4,5% w projekcji z listopada ub. r.), 2,4-4,5% w 2018 r. (wobec 2,2-4,4%) oraz 2,3-4,4% w 2019 r.

Czytaj także: RPP podtrzymuje, że poziom stóp utrzymuje zrównoważony wzrost gospodarczy