Informacje

Prof. dr hab. Leszek Dziawgo, profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, członek Prezydium Komitetu Nauk o Finansach PAN / autor: fot. materiały prasowe
Prof. dr hab. Leszek Dziawgo, profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, członek Prezydium Komitetu Nauk o Finansach PAN / autor: fot. materiały prasowe

Znowu o „fundamentach”

Gazeta Bankowa

Gazeta Bankowa

Najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce.

  • 25 grudnia 2017
  • 15:43
  • 3
  • Tagi: biznes Chiny Gazeta Bankowa gospodarka innowacje kapitał Leszek Dziawgo podatki Polska B Polski Kompas 2017 przedsiębiorczość Trójmorze UE USA
  • Powiększ tekst

W Polsce funkcjonują cztery światy: polityki, administracji, biznesu i obywateli. Wszystkie one funkcjonują niezależnie i pozostają wobec siebie nieprzyjazne. Zintegrowanie tych ogromnych potencjałów dla uzyskania efektu synergii, a w konsekwencji odniesienia narodowego sukcesu, jest trudne, ale konieczne. W przeciwnym razie nadal będziemy dryfować – pisze w „Polskim Kompasie 2017” prof. dr hab. Leszek Dziawgo, profesor na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, członek Prezydium Komitetu Nauk o Finansach PAN

Współczesny świat ponownie znalazł się w bardzo poważnym kryzysie. Zagrożenia gospodarcze, społeczne, a także nawet militarne zmuszają do precyzyjnej i odpowiedzialnej analizy szans i zagrożeń. Dotyczy to również Polski. W miejscu, w którym się znajdujemy, nie ma możliwości zachowania nieokreślonej, biernej postawy. Ogromna dynamika przemian współczesnego świata motywuje do zdecydowanych działań.

Odnosząc się do wyzwań stojących przed polską gospodarką, dostrzegam sprawy dwojakiego rodzaju. Po pierwsze, to dalsze wykorzystywanie częściowo sprzyjającej koniunktury gospodarczej i politycznej, czyli codzienna przemyślana praca. Jednak przede wszystkim, i po drugie, musimy wykorzystać ten okres na budowanie materialnych i intelektualnych podstaw ekspansji polskiej gospodarki oraz naszego społeczeństwa w kolejnych latach przez doskonalenie i wdrażanie strategii. Dysponujemy już Strategią na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, a nie zawsze bywało tak, że mieliśmy opracowaną koncepcję naszej polskiej obecności we współczesnym świecie. Dlatego powinniśmy rozpocząć od fundamentów. Skala wyzwań, przed którymi stoimy, jest szeroka. Od skali krajowej, obejmującej polskie państwo i gospodarkę, po skalę międzynarodową, czyli UE, Europę Centralną i Chiny.

SPRAWY KRAJOWE

1. Prymitywna gospodarka

Mając na uwadze gospodarki rozwinięte i niedorozwinięte (zwane poprawnie rozwijającymi się) i oczywiście w pewnym stopniu uogólniając, polski model gospodarczy niestety należy określić jako prymitywny. Mówiąc w dużym skrócie: „na Zachód eksportujemy ludzi, a na Wschód usiłujemy sprzedawać jabłka”. W ujęciu importowym natomiast: „z Zachodu importujemy zaawansowane technologicznie produkty, a ze Wschodu tanią siłę roboczą”. Oczywiście można wskazać na przykłady przeczące powyższej charakterystyce, ale ciągle będą to wyjątki, nie reguła.

Zatem na czym polegają nasze przewagi strategiczne? Jaki jest model, całość, spójność i przyszłość polskiej gospodarki? Jej przebudowa postępuje zbyt wolno. Ponadto właśnie utrwalamy gospodarkę niskich płac, bo w tym momencie nie mamy innej możliwości – to właśnie pułapka średniego dochodu. W takiej gospodarce nie będzie wysypu innowacji, bo innowacje to nie kaprys przedsiębiorcy, lecz konieczna odpowiedź na wysokie koszty pracy.

Doceniając wzrosty PKB gospodarki w Polsce, odróżniajmy wreszcie PKB od PNB, bo to ważne, aby wiedzieć, czyj jest PKB i jak interpretować wzrosty tegoż PKB. Powie ktoś, że 25 lat naszej niepodległości po 1989 r. to za mało czasu na przebudowę gospodarki, ale pierwsze 25 lat powojennych Niemiec Zachodnich dało imponujący wynik: kraj ponownie stał się potęgą gospodarczą w skali świata. Innym przykładem spektakularnego sukcesu w krótkim czasie jest też nasza II RP. W okresie międzywojennym odnieśliśmy ogromne sukcesy gospodarcze i to w czasie krótszym, bo zaledwie 20-letnim.

Okres transformacji państwa po 1989 r. można podsumować następująco: przez 25 lat uczyniliśmy wiele, ale można było jednak osiągnąć zdecydowanie więcej. Poczucie straconego czasu i możliwości jest zasadne. Tolerancja społeczeństwa na niedoskonałości władzy była przez te lata racjonalna i konieczna. Nie było wyjścia: nauka demokracji i rynku kosztuje. Jednak minęło już 25 lat wolności i czas już zwracać także uwagę na jakość władzy i ustroju.

Nie mamy powodów do przesadnej dumy, zważając np. na oceny Banku Światowego w raporcie na temat poszczególnych gospodarek świata „Doing Business 2017”, zarówno w ocenie ogólnej, jak i w ocenach przyznanych w poszczególnych kategoriach. W kategorii ocena ogólna (Overall) na 190 ocenionych państw zanotowaliśmy mały awans – z miejsca 25. na 24. Na pierwszych miejscach: Nowa Zelandia, Singapur, Dania, Hongkong, a potem Wielka Brytania, Niemcy lub USA itd. Wśród państw, które oceniono wyżej od Polski, są także – uwaga – Estonia, Łotwa, Gruzja, Litwa, Malezja.

Jaka jest nasza pozycja w poszczególnych kategoriach? Dla przykładu – podatki (Paying Taxes). Spadek z miejsca 44. na 47. Warto zwrócić uwagę na kategorię „Starting Business” mówiącą o tym, jakie są uwarunkowania do rozpoczęcia działalności gospodarczej w danym kraju. Tu zanotowaliśmy spadek z pozycji 102. na 107. Zatem było bardzo źle, a jest jeszcze gorzej.

Komu w Polsce stale przeszkadza działalność gospodarcza? Kreowanie sprzyjających warunków do rozpoczęcia działalności gospodarczej uważam za wyjątkowo ważne. Jeżeli nie chcemy lub nie potrafimy stworzyć dogodnych warunków do prowadzenia działalności gospodarczej, to oznacza, że będziemy trwale biedniejsi. Efekty zaniedbań będą odczuwalne dopiero po wielu latach. Niestety ta właśnie cecha opóźnienia utrudnia szybkie reformy na korzyść biznesu. Parafrazując znane powiedzenie na temat przyszłości Rzeczypospolitej: taka będzie przyszłość ekonomiczna narodu, jakie biznesu wspieranie.

2. Rynek finansowy – kapitał długoterminowy

Ambitne zadanie budowy konkurencyjnej gospodarki w skali międzynarodowej będzie wymagać wsparcia własnych, polskich grup kapitałowo-bankowych. To warunek bezwzględny ekspansji, tak jak bezwzględne są prawa fizyki. Podstawy takiej narodowej platformy finansowej są już wreszcie budowane (PKO BP, Pekao SA, PZU). Z dużą nadzieją obserwuję ten proces, bo mamy ogromne osiągnięcia w finansach (system bankowy, NBP, GPW, Catalyst, NewConnect, BFG), choć wcale nie byliśmy skazani na sukces.

Problemem natomiast, jak zawsze, pozostaje kapitał, ale tym razem długoterminowy. Wprawdzie kapitał krótkoterminowy jest dynamiczny i efektowny, ale bywa niestabilny, miewa charakter spekulacyjny, więc opieranie się na nim w długoterminowych operacjach gospodarczych jest po prostu niebezpieczne. W Polsce już wcześniej wskazywano na zalety generowania długoterminowego kapitału pożyczkowego w celu finansowania przebudowy gospodarki, lecz teraz świadomość konieczności takiego postępowania jest już chyba dostateczna.

Sprawdzonym źródłem kapitału długoterminowego jest oczywiście rynek obligacji. Jednak rynek ten wymaga: rzetelnego systemu oceny ryzyka (credit rating) i ogromnego kapitału zaufania. Byłoby zasadne, gdyby masowy rynek krajowych obligacji był obsługiwany przez krajowy credit rating. Są minimum trzy tego powody. Najczęściej nie będą to przecież emisje w skali międzynarodowej i o dużej wartości; krajowy rating będzie tańszy, a ponadto szkoda oddawać lukratywny i wpływowy rynek ratingu zagranicznym instytucjom.

Problemem będzie także kapitał zaufania, który jest obecnie bardzo deficytowy i raczej w Polsce lekceważony. Przykładem są OFE, w których przypadku długoterminowa umowa społeczna po prostu nie działa.

Inne jeszcze zagrożenia dotyczące rynku kapitału długoterminowego to stabilność finansów publicznych, polityka monetarna, rosnące ryzyko polityczne oraz ryzyko walutowe. Rozważając szanse i zagrożenia, przed którymi staje dziś polska gospodarka, należy stwierdzić, że tym razem musimy na poważnie podjąć temat pozyskiwania wieloletniego rynkowego kapitału dłużnego. Podkreślam: długu pozyskiwanego na warunkach rynkowych, ponieważ właśnie taki dług zapewnia elementarną rentowność finansowanych przedsięwzięć. Obawiam się zastosowania jedynie długoterminowych krajowych lub międzynarodowych funduszy publicznych – i jest na to w gospodarce światowej oraz polskiej wiele dowodów.

3. Dualizm cywilizacyjny

Obywatele RP mogą wskazać takie obszary funkcjonowania naszego państwa, których jakość nie jest akceptowalna: służba zdrowia, system emerytalny, podatki, polityka gospodarcza, administracja, wymiar sprawiedliwości, edukacja, policja, kolej, drogi (w tym tzw. autostrady). Z pewnością każdy obywatel miałby swoje typy i priorytety. Należy wreszcie przerwać utrwalanie modelu państwa nieporadnego lub wręcz nieudolnego, zatem nieodpowiedzialnego i agresywnego wobec uczciwych obywateli.

Obecnie oferujemy obywatelom model skandynawsko-afrykański. To model funkcjonowania państwa typu: „wysoka cena świadczeń ze strony obywateli (czyli podatki, składki, opłaty) w zamian za niską jakość usług publicznych (administracja, sądy, fiskalizm)”. Niestety to „bardzo efektywny model biznesowy”, ale tylko dla władzy. Moglibyśmy jeszcze inaczej określić stosunek naszego państwa do obywatela lub przedsiębiorcy – jako „wrogo i drogo”.

Polska od wieków miota się i jest miotana między Wschodem a Zachodem. Właściwy wybór kierunku jest fundamentalnym wyzwaniem cywilizacyjnym. Dotyczy przecież zarówno sposobu funkcjonowania całego państwa, jak i życia poszczególnych obywateli. U nas tymczasem owo wyzwanie cywilizacyjne w praktyce zamieniamy na „dualizm cywilizacyjny”. Oznacza to, że geograficznie, politycznie, fasadowo i „od święta” należymy do świata Zachodu. Jednak codzienność funkcjonowania państwa i stosunek do obywatela oraz przedsiębiorcy to już zwykły Wschód.

Co więcej, w Polsce funkcjonują cztery światy: polityki, administracji, biznesu i obywateli. Wszystkie one funkcjonują dosłownie niezależnie i pozostają wobec siebie nieprzyjazne. Zintegrowanie tych ogromnych polskich potencjałów dla uzyskania efektu synergii, a w konsekwencji odniesienia narodowego sukcesu, jest trudne, ale konieczne. W przeciwnym razie nadal będziemy dryfować.

Zmiana zasad funkcjonowania naszego państwa to kolejne wyzwanie, którego sposób wykonania powinien być określony w możliwie najkrótszym czasie.

4. Polska A, B, C i D

Polska to jedno z największych państw Europy, a Polacy to jeden z najliczniejszych narodów kontynentu. Tylko po co nam aż tyle powierzchni i aż tak wielu współobywateli? W Polsce od wielu lat nie ma pomysłu na RP, Regionalną Polskę.

Jakże byłoby pięknie, gdyby wszystko obejmowało obszar w promieniu ok. 20 km wokół Pałacu Kultury w Warszawie. To byłaby dopiero „światowa i nowoczesna Polska”, no i łatwiejsza w zarządzaniu. Po co więc ta cała reszta? Tylko obniża wskaźniki… Ewentualnie można dopuścić jeszcze koncepcję PW, Polski Wyspowej. Kolejnymi atrakcyjnymi wyspami poza Warszawą byłoby Trójmiasto z „sopockim oknem na świat wokół molo” i Kraków, aby pokazać, że jest tu jednak „jakaś historia”. Z wahaniem można jeszcze dorzucić część Śląska wokół Katowic – bo tam przecież pozostało trochę przemysłu. Ponadto warunkowo – bo tylko w okresie wakacyjnym – trochę gór i jezior, a więc Tatry i Mazury. To byłby już w zasadzie komplet. A może koncepcja Polski Wyspowej w praktyce już od dawna funkcjonuje ?

Odpowiedni pomysł na Polskę to nie tylko kwestie międzynarodowe i ogólnopaństwowe. To przede wszystkim pomysł na realne wzmocnienie kraju przez autentyczny rozwój całej Polski, a więc i regionalnej. To tam przecież mieszka większość społeczeństwa i działa większość gospodarki. Należy te zasoby aktywizować. A co dotąd zaoferowano regionalnej Polsce? Zaniżone udziały z wpływów z podatków CITPIT, „euro-żebring” z funduszy europejskich i jałmużny z budżetu centralnego.

W efekcie mamy podział na tzw. Polskę A i B. Jednak to moim zdaniem określenie nawet zbyt uproszczone i przez to nawet „optymistyczne”. Można bowiem odnieść wrażenie, że tak naprawdę są Polski klasy A, B, C, a nawet i D. Warszawa to Polska klasy A. Z kolei Kraków, Katowice, Poznań, Trójmiasto, Wrocław tworzą Polskę B, a pozostałe aktywniejsze obszary to klasa C (np. Olsztyn, Toruń, Bydgoszcz). Natomiast cała reszta – to już tylko D.

Twierdzę, że potencjał RP, czyli Regionalnej Polski, jest ogromny. Inspirujących przykładów wykorzystania regionalnego potencjału dostarczają najbogatsze i najsilniejsze państwa Europy. Polska nie ma szans na zajęcie właściwego miejsca we współczesnym świecie bez wykorzystania potencjału całego kraju. To właśnie da nam społeczną i gospodarczą siłę. Musimy odejść od „centralizmu władzy” w najgorszej jego formie. Pomysł na atrakcyjną Polskę dla obywatela i biznesu w każdym jej miejscu to prawdziwe i poważne wyzwanie. To wyzwanie o charakterze politycznym, społecznym i, co ważne, gospodarczym.

W dynamicznym świecie musimy uaktywnić wszystkie nasze zasoby. Potrzebna jest spójna, kompleksowa koncepcja rozwoju całego naszego dużego państwa. To też jest zadanie na okres 2017– 2018.

KWESTIE MIĘDZYNARODOWE

1. Unia Europejska

Unia Europejska przeżywa najpoważniejszy kryzys od czasu powstania. Nie wdając się w niuanse, należy stwierdzić, że UE miała zapewnić własnym obywatelom po prostu: bezpieczeństwo, dobrobyt i wolność. Niestety obecnie we wszystkich podstawowych kwestiach generuje ryzyko, biedę oraz indoktrynację połączoną z inwigilacją. Dobra sytuacja gospodarcza w Niemczech wcale nie oznacza dodatkowych korzyści dla Włoch, Hiszpanii czy Portugalii. Z kolei Brexit uderza w elementarne podstawy idei i funkcjonowania Unii. Problem migracyjny skompromitował całkowicie władze Wspólnoty. Arogancja i ignorancja brukselskich elit może wręcz doprowadzić do niemal AllCountriesExit. Szkoda, bo zjednoczona Europa to doskonały pomysł. Pomiędzy USA (a szerzej NAFTA, czyli również Kanada i Meksyk) a Chinami (czytaj Azja Południowo-Wschodnia) jako Europejczycy nie mamy żadnej innej formuły efektywnego funkcjonowania, jak działanie razem. Także wobec zagrożenia militarnego ze strony Rosji. W czasie, w którym USA próbują odzyskać pozycję gospodarczą, a Chiny przystępują do epokowych wyzwań międzynarodowych – my w Europie przeżywamy najgłębszy kryzys od czasu wojen światowych i żelaznej kurtyny. Jeżeli nie uporamy się sami z sobą w kwestiach wspólnej Europy, konsekwencje będą zdecydowanie negatywne.

Mając na uwadze szanse i zagrożenia, należy postawić pytanie o fundamenty i sens dalszego istnienia UE. Czy ma to być „Unia elit czy Unia obywateli?”. „Dochód per capita czy per elita?”. Jaka jest koncepcja dalszego funkcjonowania genialnego pomysłu na wspólną Europę? Dominacja Niemiec?

Nasze stanowisko wobec UE to niedopuszczenie do dalszej dezintegracji politycznej i gospodarczej Unii. Nie będzie to łatwe z uwagi na postawę rządów Niemiec, Francji oraz Brukseli (właśnie w tej kolejności). Poza tym musimy efektywniej wykorzystywać finansowanie unijne. Finanse powinny być przeznaczane na trwałe miejsca pracy i trwałe generowanie PKB, a nie na „ścieżki rowerowe” i „place zabaw dla bezrobotnych”. I co również istotne: albo UE będzie strukturą partnerską, albo wcześniej czy później – żadną (pozostaną Niemcy, Francja i Benelux).

2. Chiny

Chiny, choć leżą w dalekiej Azji, są już częścią Europy z uwagi na aktywność gospodarczą i polityczną. Z całą pewnością stanowią wyzwanie dla współczesnego świata, w tym dla zjednoczonej – mniej lub bardziej – Unii Europejskiej. Ekspansja polityczna, gospodarcza i finansowa Chin budzi należny szacunek. Byłoby wspaniale współpracować z tym państwem w ramach wspólnej UE, bo wówczas jako Europa uzyskalibyśmy więcej. Jednak nauczeni doświadczeniem wiemy, że każde z państw będzie grało bardziej indywidualnie niż wspólnie.

My też jesteśmy coraz bardziej aktywni. Przypomnę sukces emisji polskich euroobligacji Panda Bonds. Polska jest także udziałowcem najmłodszej międzynarodowej instytucji finansowej i najbardziej obiecującej, jaką jest Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (Asian Infrastructure Investment Bank) z siedzibą w Pekinie. Bank ten stanowi finansową platformę budowy Nowego Jedwabnego Szlaku na lądzie i na morzu, jest wspaniałym globalnym projektem współpracy międzynarodowej. Głównym beneficjentem będą oczywiście Chiny, ale pozostaje pytanie, ile wywalczymy dla Polski lub dla grupy państw określanej jako Trójmorze. Działając razem, nawet jako fragment Unii Europejskiej (w lojalność Niemiec i Francji raczej nie wierzę), można uzyskać więcej na zasadach obopólnych korzyści.

Przygotowanie wieloletniej strategii współpracy z Chinami z pomocą grupy europejskich państw o podobnych interesach uważam za kluczową kwestię na najbliższe dziesięciolecie.

3. Europa Centralna–Trójmorze–ABC

Koncepcję Trójmorza można określić jako oryginalny, poważny i bardzo obiecujący plan funkcjonowania dużych i mniejszych państw Europy Centralnej, zarówno w ramach UE, jak i jako pewną alternatywę wobec UE. Wprawdzie tę część Europy określa się jako Środkowo-Wschodnią, ale z mapy wynika wprost, że to Europa Centralna, i taką terminologię proponuję konsekwentnie stosować co najmniej ze względów marketingowych. Współpraca państw położonych między Adriatykiem, Bałtykiem a Morzem Czarnym (ABC) jest wprost naturalna – mając na uwadze dwuznaczną postawę Niemiec i Francji oraz Rosji.

Unia Europejska tradycyjnie lekceważy tę część Europy, co po okresie zachwytu nad integracją europejską dostrzegamy już z całą wyrazistością. Nauczeni doświadczeniem wiemy, że działając w grupie państw o autentycznie zbliżonych interesach, wspólnie możemy osiągnąć więcej. Polska jest niewątpliwym liderem Trójmorza, co nakłada na nas pewne obowiązki, lecz i stwarza szczególne szanse. Wypracowanie wspólnej polityki w ramach UE oraz wobec Rosji i Chin to podstawowe wyzwania strategiczne dla naszego kraju także w ramach Trójmorza.

KONKLUZJA

Gospodarka jest kluczem do sukcesu w każdym wariancie, z całą pewnością zatem okaże się przydatna nauka ekonomii. Sugeruję optymistyczne ujęcie tematu. Jak wiadomo, jest wiele definicji nauki ekonomii. Ja proponuję następującą – ekonomia to nauka o spełnianiu marzeń przez racjonalne gospodarowanie zasobami. Tak właśnie postrzegajmy ekonomię i wykorzystujmy dla Polski.

Prof. dr hab. Leszek Dziawgo, profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, członek Prezydium Komitetu Nauk o Finansach PAN

wrzesień 2017

Publikacje „Polskiego Kompasu – rocznika instytucji finansowych i spółek akcyjnych” od trzech lat spotkają się z ogromnym uznaniem i zainteresowaniem w środowisku finansowym i biznesowym. Pełne wydanie edycji Polskiego Kompasu 2017 w formacie PDF dostępne jest na stronie www.gb.pl a także w aplikacji „Gazety Bankowej” na urządzenia mobilne

Komentarze