Informacje

Stawiamy na wiatraki na Bałtyku

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 10 lipca 2019
  • 22:53
  • 1
  • Tagi: biznes energetyka inwestycje OZE polityka zielonaenergia
  • Powiększ tekst

Polski sektor energetyczny chce inwestować w farmy wiatrowe na Morzu Bałtyckim i inne źródła odnawialne, aby do 2030 r. ich udział w miksie energetycznym wzrósł do 27 proc. - poinformował prezes Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej Henryk Baranowski.

Zapewnienie to padło w środę w Brukseli podczas dorocznej konferencji PKEE, która gromadzi unijnych urzędników, reprezentantów Parlamentu Europejskiego oraz przedstawicieli sektora energetycznego. Firmy znad Wisły od dłuższego czasu starają się zwiększać udział energetyki odnawialnej w swoich mocach wytwórczych, ale cały czas zdecydowana ich większość (blisko 80 proc.) opiera się o spalanie węgla.

PGE Baltica planuje dostarczyć pierwszą energię pochodzącą z morskich farm wiatrowych do 2026 roku. Poprzez projekty na Bałtyku chcemy pokazać nasze zaangażowanie w uczynienie sektora energetycznego neutralnym dla klimatu - podkreślił Baranowski podczas debaty w Muzeum Autoworld w belgijskiej stolicy.

Jak dodał, inne duże projekty są już w przygotowaniu.

PGE planuje pozyskanie kolejnych 2,5 GW z fotowoltaiki. Ponadto Tauron ogłosił, że do 2025 r. doda do swojej oferty 900 MW energii wyprodukowanej przez lądowe elektrownie wiatrowe. Szacujemy, że dzięki inwestycjom członków PKEE udział OZE w wytwarzaniu energii w Polsce osiągnie 27 proc. do 2030 r. - zaznaczył Baranowski.

Kierowany przez niego Polski Komitet Energii Elektrycznej zrzesza największe polskie firmy energetyczne, w tym PGE, Tauron, Eneę i Energę. PGE chce do 2030 r. zainwestować miliardy złotych w budowę farm wiatrowych na Bałtyku, aby na morzu stanęły wiatraki o łącznej mocy 3,5 GW.

Szacuje się, że do 2030 Morze Bałtyckie stanie się największym obszarem farm wiatrowych na świecie. To również wielka szansa dla Polski - podkreśliła prezes PGE Baltica Monika Morawiecka.

Polski rząd oczekuje, że poprzez dywersyfikację źródeł energii i inwestycje m.in. w morskie farmy wiatrowe uda się zmniejszyć udział węgla w miksie energetycznym nawet poniżej 60 proc. do 2030 roku.

Morawiecka zaznaczyła, że jeśli uda się wdrożyć plan, by zainstalować moce rzędu 4,6 GW do 2030 r. Polska stanie się jednym z kluczowych graczy w europejskim sektorze offshore.

Co więcej daje to wielki potencjał rozwoju gospodarczego kraju, zwiększanie innowacyjności polskiego przemysłu morskiego, stoczni i przemysłu stalowego, także wesprze transformacje w kierunku gospodarki niskowęglowej - zaznaczyła.

Deklaracje te wpisują się w toczącą się w UE dyskusję na temat neutralności klimatycznej. Większość krajów członkowskich UE chce się zgodzić na to, by ten cel był wyznaczony na 2050 r., co wiąże się ze znacznym ograniczeniem emisji CO2 i zwiększeniem pochłaniania gazów cieplarnianych. Dla Polski to jednak problem, bo przekształcenie sektora opartego na węglu będzie bardzo kosztowne.

To bardzo ambitny cel - powiedział PAP wiceprezes zarządu Energi Jacek Kościelniak. - Chcemy poprzez PKEE zasugerować KE, aby wyasygnowała środki budżetowe na transformację energetyczną w naszym kraju”.

W Grupie Energa jednak już teraz ponad 30 proc. miksu wytwórczego pochodzi ze źródeł OZE. Koncern jest właścicielem 46 elektrowni wodnych, pięciu farm wiatrowych oraz dwóch farm fotowoltaicznych.

Staramy się być krok, może półtora albo dwa do przodu. To wynika z tego, że planujemy i z determinacją realizujemy nasz plan - zaznaczył wiceprezes Energii.

W ocenie wiceprezesa Vattenfall Gunnara Groeblera Morze Bałtyckie jest bardzo obiecującym rynkiem. Jego zdaniem kluczowa dla wykorzystania całego jego potencjału jest jednak współpraca ponad granicami.

Dania, która jest pionierem w budowie farm wiatrowych na morzu, rozpoczęła proces wykorzystywania Bałtyku jeszcze na początku lat 90. Dziś liderami, jeśli chodzi o moce wytwórcze z farm wiatrowych offshore są Wielka Brytania, Niemcy i Chiny.

Czwarte miejsce należy do Danii, z produkcją energii elektrycznej wystarczającej do pokrycia 44 proc. proc krajowego zużycia w ubiegłym roku - podkreśliła eurodeputowana z tego kraju Pernille Weiss.

Prezes WindEurope Giles Dickson uważa, że szanse na rozwój energetyki wiatrowej na Morzu Bałtyckim są duże.

Bałtyk ma silne i stabilne wiatry, mniej ekstremalne warunki niż Morze Północne, płytkie wody i krótkie odległości do brzegu. Na Morzu Bałtyckim zainstalowano już 1,5 GW morskiej energii wiatrowej, co stanowi 12 proc. obecnych europejskich mocy morskich. Niemniej przewidujemy wzrost produkcji energii elektrycznej z tego źródła do 9-14 GW do 2030 roku - powiedział.

SzSz (PAP)

Komentarze