Do Sejmu wpłynął projekt podporządkowujący i włączający Komisję Nadzoru Finansowego do Narodowego Banku Polskiego. Komisja Finansów Publicznych nie zdążyła zapoznać się z tym projektem.

Zdziwienie i wątpliwości budzi pozbycie się tak poważnych instrumentów, które skutecznie oddziałują na rynki, banki oraz firmy ubezpieczeniowe. Przeniesienie KNF do tak poważnej instytucji, jaką jest bank centralny, będzie skutkować relacjami wpływającymi na rynki. NBP wchodzi przecież w pewne relacje z bankami komercyjnymi i udziela im pomocy.

Jest to wielkie wyzwanie i bardzo duża operacja logistyczna. Nie jest to wyłącznie zmiana prawna, ponieważ dotyczy olbrzymiego obszaru – giełdy, domów maklerskich, spółek skarbu państwa, firm ubezpieczeniowych, itd. Narodowy Bank Polski miałby decydować o tym, kto będzie zatwierdzony na stanowisko danego banku lub firmy ubezpieczeniowej – co do tej pory było domeną pracowników KNF, którzy podlegali bezpośrednio Premierowi i Rządowi. Zobaczymy, jaki będzie kształt projektu i co znajdzie się w zapisach. Operację należy bardzo poważnie przedyskutować – również publicznie – oraz przeanalizować w gronie ekspertów. Jednak ze względu niebezpieczeństwa i kształtowanie się polityki, takim narzędziem powinien dysponować rząd.