Wywiad gospodarczy

Wywiad Gospodarczy  / autor: Fratria
Wywiad Gospodarczy / autor: Fratria

TYLKO U NAS

Co dalej z inflacją? Jesteśmy już blisko szczytu! [wideo]

Krzysztof Pączkowski

Krzysztof Pączkowski

Redaktor "Gazety Bankowej", portalu wGospodarce.pl i telewizji wPolsce. Ekspert w dziedzinie finansów, bankowości i rynków kapitałowych.

  • Opublikowano: 17 maja 2022, 17:30

  • Powiększ tekst

O tym, kiedy nastąpi szczyt inflacji w Polsce i jakiego scenariusza gospodarczego możemy się w najbliższym czasie spodziewać w związku z galopującym wzrostem cen towarów i usług – rozmawiamy w Wywiadzie Gospodarczym dla telewizji Polsce z Mirosławem Budzickim, Strategiem w PKO BP.

W kwietniu wskaźnik inflacji wyniósł 12,4 proc. w ujęciu rocznym, a wśród ekspertów panuje przekonanie, że to nie koniec zwyżek – czekają nas kolejne wzrosty cen, wraz z drożejącą żywnością, paliwami i nośnikami energetycznymi. Z prognoz nakreślonych przez Narodowy Bank Polski wynika również, że – przy braku nieprzewidzianych okoliczności – taki szczyt mógłby nastąpić w połowie bieżącego roku.

-Pamiętajmy, że wzrost inflacji jest determinowany przede wszystkim wyższymi cenami surowców energetycznych i rolnych – i to jest główny komponent wzrostu. Warto tutaj wspomnieć, że szerokie indeksy na rynku towarowym wzrosły na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy o blisko 50 proc. W przypadku niektórych produktów te wzrosty były jednak zdecydowanie jeszcze wyższe – podkreśla Mirosław Budzicki.

Zwraca on także uwagę na fakt, że rynek oczekiwał u nas w kwietniu wzrostu wskaźnika inflacji o 11,5 proc. w ujęciu rocznym – tymczasem było to ostatecznie o 0,9 pkt. proc. więcej.

-To zaskoczenie powyżej prognoz wynikało z mocniejszego wzrostu cen żywności, w przypadku której miesięczny skok w kwietniu sięgnął blisko 4 proc. To jest niespotykany, bardzo mocny wzrost – dodaje ekspert PKO BP.

Według niego, zdecydowanie są to czynniki zewnętrzne – aczkolwiek trzeba również pamiętać o bardzo silnym rynku pracy i efektach kolejnych podwyżek wynagrodzeń. Widzimy tutaj więc dodatkowe czynniki inflacyjne w postaci tzw. efektów drugiej rundy i efektów płacowych.

-Ponadto osłabienie złotego, szczególnie względem dolara wpływa niekorzystnie na koszty pozyskiwanych surowców. Jakby tego było mało dochodzą jeszcze zerwane łańcuchy dostaw i brak odpowiednich komponentów do produkcji towarów, co jeszcze dodatkowo powoduje zwyżkę cen. W duże mierze są to jednak czynniki globalne, na które bank centralny ma niewielki wpływ – mówi Mirosław Budzicki.

Jego zdaniem szczyt inflacji powinien nastąpić na przełomie II i III kw., a najwyższa wartość wskaźnika powinna wynieść w granicach 13-14 proc. Z drugiej strony, trzeba też pamięć, że w ostatnich miesiącach odczyty inflacyjne były wyższe od prognoz (o 0,4-0,5 pkt. proc.) i stanowiły jednak spore zaskoczenie dla rynku.

Krzysztof Pączkowski

Czytaj też: PGNiG: Dotarła pierwsza czarterowa dostawa gazu z USA

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych