Informacje
Prof. Adam Glapiński  / autor: NBP
Prof. Adam Glapiński / autor: NBP

Ostry spór o prof. Glapińskiego. Opozycja alarmuje

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 9 października 2026, 11:40

    Aktualizacja: 9 października 2026, 12:27

  • Powiększ tekst

Koalicja Obywatelska i część koalicjantów przeforsowali w Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej sprawozdanie dotyczące wniosku o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Politycy PiS nie pozostawiają na tych działaniach suchej nitki. Mówią o politycznej presji, destabilizacji finansów państwa i niebezpiecznym precedensie, który może odbić się na niezależności banku centralnego.

Spór o przyszłość prezesa Narodowego Banku Polskiego wchodzi w kolejną fazę. Głosowanie w Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej zaostrzyło polityczną konfrontację wokół Adama Glapińskiego. Dla rządzących sprawa ma wymiar odpowiedzialności konstytucyjnej.To próba wywarcia nacisku na instytucję, której niezależność ma fundamentalne znaczenie dla stabilności polskiego systemu finansowego.

Iwona Arent: „Chodzi o to, żeby był skok na naszą złotówkę”

Posłanka PiS Iwona Arent stwierdziła, że działania większości parlamentarnej nie są wyłącznie elementem sporu o odpowiedzialność prezesa banku centralnego. Polityczka widzi w nich zagrożenie dla funkcjonowania samego NBP i niezależności polskiej polityki pieniężnej.

De facto jest to doprowadzanie Narodowego Banku Polskiego do paraliżu. O co chodzi? O to chodzi, żeby był skok na naszą złotówkę. Chodzi o to, żeby wprowadzać euro. Chodzi też o to, żeby złoto, które jest w Narodowym Banku Polskim, żeby wyjechało do Niemiec, żeby przejęły to inne kraje europejskie

  • powiedziała Iwona Arent.

Działania komisji mogą prowadzić do destabilizacji sytuacji finansowej w Polsce, a ich konsekwencje odczują obywatele.

I tak naprawdę ta komisja doprowadziła do tego, żeby postawić prezesa przed Trybunałem Stanu właśnie po to, żeby zdestabilizować sytuację finansową w naszym kraju, żeby okraść Polaków

– dodała.

To bardzo poważne oskarżenia, które pokazują, jak głęboki stał się konflikt wokół banku centralnego a rządem Donalda Tuska.

Posłowie PiS się sprzeciwiają

Posłowie PiS zapowiedzieli również dalszą walkę o przedstawienie własnej argumentacji. W tej sprawie złożyli wniosek, który ma wyrażać sprzeciw wobec stanowiska przyjętego przez komisję.

Paweł Szrot dodaje:

To za co należy chwalić pana prezesa Glapińskiego staje się przedmiotem wniosku.

Szczegóły sprawy przedstawił także poseł PiS Paweł Szrot. Powołując się na zgodę przewodniczącego komisji na upublicznienie informacji z postępowania, zakwestionował podstawy zarzutów dotyczących działań Adama Glapińskiego oraz zarządu NBP.

Jak jest prawda?

Decyzje podejmowane przez kierownictwo banku centralnego były zgodne z prawem, uzasadnione ekonomicznie i podporządkowane interesowi państwa. Szrot przekonuje, że działania przedstawiane jako podstawa odpowiedzialności prezesa powinny być oceniane w kontekście ich gospodarczego celu i skutków.

Zarzuty są znane. Ich przedmiotem są działania pana prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz Zarządu Narodowego Banku Polskiego (…), które po pierwsze były zgodne z prawem, po drugie były bardzo uzasadnione z powodów ekonomicznych i finansowych i miały na celu realizację interesu Rzeczypospolitej Polskiej. To za co należy chwalić pana prezesa Glapińskiego staje się przedmiotem wniosku wstępnego i zarzutów

– podkreślił Szrot.

W ten sposób polityk PiS podważył nie tylko zasadność zarzutów, ale również sposób, w jaki większość parlamentarna interpretuje decyzje podejmowane przez władze banku centralnego. Sednem sporu pozostaje pytanie, czy działania prezesa NBP uzasadniają uruchomienie procedury przed Trybunałem Stanu, czy też postępowanie to stanie się narzędziem politycznej walki o wpływ na jedną z najważniejszych instytucji finansowych w kraju.

Prof. Adam Glapiński nie zamierza ustępować

Sam prezes NBP również odrzuca zarzuty. Adam Glapiński ocenił, że postępowanie „absolutnie nie ma żadnych podstaw”. Ostrzegł, że cała sprawa może zaszkodzić interesom Polski zarówno na arenie krajowej, jak i w relacjach międzynarodowych.

Szef banku centralnego podkreśla, że NBP „nie podda się żadnej politycznej presji”. Wskazuje przy tym na konstytucyjne gwarancje niezależności banku centralnego oraz ograniczenia dotyczące ingerowania władz politycznych w prowadzoną przez niego politykę pieniężną.

To właśnie niezależność NBP stanowi jeden z najważniejszych punktów całego konfliktu. Bank centralny nie jest zwykłym urzędem podporządkowanym bieżącej większości parlamentarnej. Jego pozycja wynika z przepisów prawa, a granice kompetencji poszczególnych organów państwa mają zasadnicze znaczenie dla funkcjonowania systemu finansowego.

Nie oznacza to jednak, że prezes NBP pozostaje poza wszelką odpowiedzialnością prawną. Istotą obecnego sporu jest właśnie ocena, czy istnieją podstawy do pociągnięcia go do odpowiedzialności konstytucyjnej i czy procedura została przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi zasadami.

Polityczna próba sił, której stawką jest wiarygodność państwa

Przegłosowanie sprawozdania przez komisję nie kończy sprawy. Przeciwnie, otwiera kolejny etap konfliktu, w którym ścierają się odmienne interpretacje prawa, roli prezesa NBP i granic parlamentarnej kontroli nad instytucjami państwa.

Niezależność banku centralnego może stać się zakładnikiem bieżącej walki politycznej. Rządzący z kolei prowadzą procedurę dotyczącą odpowiedzialności prezesa NBP, której zasadność musi zostać oceniona na podstawie prawa i materiału dowodowego.

Źródło: wPolsce24.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych