Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: fot. Pixabay/mauro3211
Zdjęcie ilustracyjne / autor: fot. Pixabay/mauro3211

Gaming z zadyszką, ale to jeszcze nie kryzys

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 31 stycznia 2024, 06:21

  • Powiększ tekst

Branża gier wchodzi w trudny okres. Po euforii okresu pandemii nastała wielka smuta weryfikacji założeń. Czy biznesowe „sprawdzam” zwiastuje wielki kryzys? A może nowe otwarcie?

Dopiero co w ubiegłym tygodniu pisaliśmy o masowych zwolnieniach w branży gier - nie tylko światowy gaming żegna się z pracownikami. Także w Polsce zwolnień nie brakuje.

CZYTAJ O SYTUACJI BRANŻY:

Największe lęki gamedevu

Kryzys zmiecie polską branżę gier?

Kryzys dotyka wszystkich

I tak firma Reikon, twórcy kultowego Ruinera, pożegnali się aż z 60 proc. składu osobowego. Z kolei CI Games, twórcy udanego Lords of the Fallen, zwolnili około 10 proc. składu twórców. Jak wskazał prezes studia, Marek Tymiński, zwolnienia mają na celu zagwarantowanie stabilności i siły firmy. To ważna deklaracja, zwłaszcza, że CI planuje kolejną grę w świecie Lords… jak również powrót do cenionych przez środowisko pasjonatów militariów gier z serii Sniper.

Nawet CD Projekt RED pożegnał się z częścią załogi - miało to być, według serwisu Strefa Inwestorów, nawet 9 proc. zespołu.

Już ubiegły rok był trudny dla branży - z pracą, według danych Game Industry, pożegnało się w całej branży 10 500 osób!

Skąd ten kryzys?

Gabriel Uryniuk, analityk Strefy Inwestorów, wskazuje, iż jest to efekt domknięcia wielu projektów i popandemicznej weryfikacji priorytetów. Okres od 2020 do 2022 roku był bardzo udany dla branży. Obostrzenia i kwarantanny „zamykały” ludzi w domach a ci coraz częściej sięgali po gry. W efekcie branża odnotowała bezprecedensowy (i nieorganiczny) wzrost.

Po euforii, jaka panowała na rynku gier w trakcie pandemii, przyszedł czas zrewidowania projektów, co przyniosło zwolnienia w studiach

Giełda reaguje?

Sytuacja na rynku gier może niepokoić inwestorów. I niepokoi.

Spoglądając na wykresy notowań polskich spółek gamingowych widać, że ceny akcji systematycznie spadają od końcówki ubiegłego roku. I tak CDPR zaliczył dołek 19 stycznia (wkrótce po informacji o zwolnieniach) kiedy to cena akcji spadła do 99 złotych. I chodź dziś widać odbicie (wartość akcji na dziś utrzymuje się powyżej 100 złotych) to daleko jest do ubiegłorocznych szczytów. A o czasach gdy cena akcji sięgała 400 złotych w roku 2020 nie ma co wspominać.

Sytuacja pozostałych, mniejszych spółek plasuje się bardzo podobnie, jednak nie ma jeszcze mowy o tąpnięciu. Inwestorzy najwyraźniej zachowują rezerwę, lecz jeszcze nie odwracają się od gamingu.

Czy prawdziwe jest założenie, iż to chwilowy kryzys? Gaming przechodzi okres weryfikacji planów, jednak to oznacza, że nowe projekty wzbudzą nowe nadzieje i branża - także w Polsce - zaliczy jeszcze potężne odbicie.

bankier.pl/ Strefa Inwestorów/ Game Industry/ EndGame.pl/ as/

>>>> CZYTAJ TEŻ:

Brytyjska marynarka odparła kolejny atak!

Nowa broń rosyjskiej armii. Pokona Ukrainę?

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych