Informacje
Ukraina i UE odrzucają na razie pomysł "pokój za gaz". Nz. od prawej Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen, prezydent Ukrainy Wołodymir Zełeński i szef Rady Europejskiej Antonio Costa / autor: PAP/EPA/PRESIDENTIAL PRESS SERVICE
Ukraina i UE odrzucają na razie pomysł "pokój za gaz". Nz. od prawej Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen, prezydent Ukrainy Wołodymir Zełeński i szef Rady Europejskiej Antonio Costa / autor: PAP/EPA/PRESIDENTIAL PRESS SERVICE

TYLKO U NAS

Pokój za gaz? Bulwersujący pomysł na zakończenie wojny

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 19 października 2026, 15:23

  • Powiększ tekst

Wznowienie eksportu rosyjskiego gazu do Europy przez Ukrainę może być jednym z elementów porozumienia pokojowego Kijów – Moskwa. Taką propozycję przedstawili amerykańscy negocjatorzy. Odrzucają ją tak władze Unii Europejskiej, jak i ukraiński prezydent, który liczy na dodatkowe 70 miliardów euro wsparcia finansowego z Brukseli.

O tym, że gaz rosyjski ponownie mógłby płynąć ukraińskimi rurociągami tranzytem do Unii, poinformował dziennik „New York Times”, powołując się na rozmowy wysłanników Białego Domu Steva Witkoffa i Jareda Kushnera z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Mieli oni argumentować, że dzięki temu Ukraina miałby dochody z tranzytu, którymi mogłaby wesprzeć odbudowę kraju po wojnie.

Unia zaplanowała zakończenie importu rosyjskiego paliwa

Według dziennika bardzo negatywnie ten pomysł ocenił nie tylko sam Zełenski, ale także władze unijne i rząd w Berlinie. Nie jest to zaskoczeniem, bo z jednej strony Komisja Europejska i większość państw Unii stawia na uniezależnienie od importu rosyjskiego gazu, szczególnie że po napaści na Ukrainę Rosja najpierw odcięła dostawy do krajów wpierających Ukrainę, a potem także do innych państw w tym i Niemiec, gdy doszło do wysadzenia gazociągu Nord Stream (o co podejrzewani są Ukraińcy). Na dodatek przyszły rok ma być przełomowy, gdyż Unia w ogóle chce definitywnie zakończyć import rosyjskiego gazu (tak rurociągami, jak i sprowadzanego w formie płynnej LNG).

Sam rząd w Kijowie jednostronnie zakończyć tranzyt rosyjskiego surowca do Europy Centralnej z końcem 2024 roku, choć przez to w trudnej sytuacji znalazły się kraje takie jak Węgry i Słowacja, nie mając dostępu do morza i terminali LNG.

Temat wznowienia dostaw surowców rosyjskich do Europy nie jest nowy, władze Czech i Słowacji są tym zainteresowane, a potentaci jak choćby Francja, Hiszpania i Belgia pomimo trwającej wojny i planowanego zakazu importu LNG z Rosji były głównymi jego odbiorcami, a pośrednio trafiał także do Niemiec. Równocześnie już w ubiegłym roku, gdy prezydent USA Donald Trump zapowiadał rozmowy pokojowe w sprawie Ukrainy sugerował możliwość przywrócenia większych dostaw z Rosji do Europy po auspicjami i z udziałem amerykańskich firm.

Spór Waszyngtonu i Kijowa

Prezydent USA szczególnie w ostatnich tygodniach ostro krytykuje ukraińskiego przywódcę i jego decyzje o atakowaniu rafinerii i terminali paliwowych w Rosji. Tym bardziej, że z powodu wojny na Bliskim Wschodzie drastycznie wzrosły ceny ropy i paliw (zwłaszcza diesla), a utrzymanie eksportu przez Rosję ma szczególne znaczenie. Ostatnio we wpisie na Truth Social Donald Trump oskarżył Zełenskiego, że „wykorzystuje rafinerie diesla w Rosji jako cel, wiedząc, że te ataki poważnie szkodzą światowym rynkom diesla, w tym rynkom w Stanach Zjednoczonych”. Dodał, że ukraiński prezydent „nie przejmuje się tym i (…) biorąc pod uwagę wszystkie pieniądze, które daje mu Europa, i te, które dał mu w przeszłości Skorumpowany Joe Biden, nie chce kończyć tej wojny”. Prezydent Trump uważa, że już „dwa lata temu mógł zawrzeć lepszą umowę niż teraz”.

Przywódca USA dąży usilnie do zawarcia pokoju między Kijowem i Moskwą, i chętnie potraktowałby ja jako sukces polityczny przed tzw. wyborami połówkowymi w USA w listopadzie, zwłaszcza że traci poparcie z powodu m.in. wyjątkowo drogiego paliwa. Nie można wykluczyć więc, że przyjmie zaproszenie do udziału w spotkaniu z prezydentem Chin Xi i Rosji – Władimirem Putinem w przyszłym miesiącu Według doniesień medialnych taki pomysł przedstawił Kreml.

»» O propozycji Włodimira Putina, nazwanej „nową Jałtą” czytaj tutaj:

Oferta Putina dla Trumpa: „nowa Jałta”

Kijów domaga się od Brukseli kolejnych 70 miliardów euro

Tymczasem władze ukraińskie domagają się od Unii Europejskiej dodatkowego wsparcia finansowego w przyszłym roku. Chodzi o kwotę 70 miliardów euro, choć rok temu w grudniu Wspólnota zgodziła się po raz pierwszy w historii zaciągnąć dług dla Ukrainy - państwa, które nie jest jej członkiem, na kwotę 90 miliardów euro, która miała pokryć jej potrzeby w latach 2026 i 2027. Kijów chce więcej, argumentując, że potrzeby i wydatki rosną. Ale na kolejne zwiększenie wspólnotowego długu muszą godzić się wszystkie kraje UE. Wiadomo już, że Słowacja i Czechy są temu przeciwne, które już wcześniej odmówiły spłaty pierwszej pożyczki dla Kijowa. Formalnie to Ukraina ma ją spłacać, ale dopiero po otrzymaniu reparacji wojennych od Rosji, co wydaje się zupełnie nieprawdopodobne. Komisja Europejska ma wkrótce przedstawić rządom nowy pomysł na pożyczkę dla Ukrainy i najpewniej będzie chciała uzyskać akceptację do niego bardzo szybko. Czas pokaże, czy polski rząd tak jak w grudniu 2025 roku poprze ten plan i zobowiąże się udziału w spłacie, skoro nasz kraj sam boryka się z gigantycznym zadłużeniem, którego obsługa w przyszłym roku ma pochłonąć aż 107 miliardów złotych? Przypomnijmy, że Polska od początku wojny na Ukrainie jest w gronie liderów, gdy chodzi o pomoc dla Ukrainy. Całą Unia do tej pory przeznaczyła na wsparcie tego kraju kwotę 228 mld euro, o czym oficjalnie poinformował niedawno unijny komisarz ds. gospodarki Valdis Dombrovskis.

Agnieszka Łakoma

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Ekspansja AI zabija rynek „pecetów”. To koniec epoki

Fala mieszkań po seniorach zachwieje cenami?

Dramatyczne dane: miliony Polaków żyją w ubóstwie!

»»Obajtek ścigany przez rząd Tuska za… tanie paliwa – oglądaj relację w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych