Węgiel i brykiet mogłyby potanieć o 250–300 zł za tonę. Projekt PiS może pomóc już tej zimy
Rząd Donalda Tuska walczy z drożyzną tak, jakby rachunki można było unieważnić konferencją prasową. Minister zapewni, że wszystko jest pod kontrolą, premier ogłosi sukces, a potem przychodzi faktura, która najwyraźniej nie zrozumiała komunikatu premiera. Tak wygląda rządowa „skuteczność” w polskim domu. Zimą nie grzeją przemówienia. Grzeją opał, prąd i centralne, za które trzeba zapłacić.
PiS proponuje konkret, nie prezentację o tym, jak dobrze rząd radzi sobie z problemem, którego podobno nie ma. Od 1 listopada do końca marca VAT na węgiel, pellet, brykiet i inne paliwa stałe miałby wynieść 8 proc., a na prąd i ciepło – 5 proc. Autorzy szacują, że węgiel i brykiet mogłyby potanieć o 250–300 zł za tonę, a rodzina oszczędziłaby do 70 zł miesięcznie na rachunkach. To nie cud ani obietnica, że od samego ogłoszenia opał stanieje. To obniżka podatku wtedy, gdy domowe budżety najbardziej jej potrzebują. Osobno PiS postuluje niższy VAT i akcyzę na paliwa silnikowe. Państwo ma narzędzia. Pytanie, czy rząd zechce użyć tych, których sam nie wymyślił.
Tu zaczyna się sprawdzian. Sejm może przyjąć projekt przed zimą, rząd może pozwolić ludziom odetchnąć. Może też urządzić znajomy rytuał: przemilczeć pomysł, podważyć jego sens, a potem ogłosić własną, spóźnioną i okrojoną wersję jako wielki sukces. W tej dziedzinie władza ma wprawę. Z rachunkami radzi sobie gorzej. Nie dowozi pomocy, za to dowozi komunikaty, że wszystko jest dobrze. Kiedy Tusk mówi, że drożyzna jest pod kontrolą, choć najtrudniejsza część sezonu dopiero przed nami, łże Polakom w żywe oczy. Obywatele mają faktury. Nie potrzebują rządowej propagandy.
Cały artykuł dostępny dla subskrybentów tygodnika „Sieci”: Rachunku nie da się zagadać. „Łże Polakom w żywe oczy”
Daniel Obajtek, tygodnik „Sieci”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.