Informacje
Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen / autor: Fratria
Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen / autor: Fratria

Akt samobójstwa. "Przygotowywany w Brukseli z uśmiechem na ustach"

Daniel Obajtek, europoseł PiS

Daniel Obajtek, europoseł PiS

były prezes PKN Orlen, poseł PiS do Parlamentu Europejskiego

  • Opublikowano: 29 lipca 2026, 13:18

  • Powiększ tekst

Szanowni czytelnicy „Sieci”, wyobraźcie sobie eurokratów jako czarnoksiężników w brukselskiej wieży, mieszających eliksir z podejrzanych intencji, tabelek w Excelu i ideologicznej pychy. Efekt? Dyrektywa metanowa – regulacja, która niby walczy z ulatniającym się metanem, lecz w rzeczywistości zaciska pętlę na szyi europejskiego importu surowców energetycznych.To nie jest zwykła biurokracja – to po prostu akt samobójstwa energetycznego, przygotowywany i głosowany w Brukseli z uśmiechem na ustach.

Dyrektywa (2024/1787) nakłada na importerów obowiązek szczegółowego raportowania intensywności emisji metanu od 2025 r., a w latach 2027–2030 przestrzegania ostrych limitów i standardów MRV (Monitoring, Reporting, Verification). Dotyczy to ropy, gazu i węgla. Brzmi naukowo? Dla praktyków to koszmar.

Eksperci biją na alarm. Już w 2027 r. nawet 43 proc. unijnego importu gazu oraz 87 proc. importu ropy może okazać się niezgodne z przepisami. To wielkość porównywalna z szokiem po odcięciu rosyjskich dostaw w 2022 r.! Dostawy mogą zostać przekierowane na inne rynki – do Azji, która nie zadaje głupich pytań – a Europa zostanie z luką podażową, wyższymi cenami i zimowymi rachunkami, które przypomną najgorsze koszmary.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) i inne raporty potwierdzają to ryzyko. Skomplikowane łańcuchy dostaw, zwłaszcza amerykańskiego LNG (naszego głównego ratunku po Putinie), nie pasują do brukselskich wymagań „na poziomie producenta”. Gaz z Teksasu miesza się w rurociągach – jak tu udowodnić każdą ulatniającą się molekułę? Bliski Wschód też nie będzie się bawił w unijne certyfikaty, gdy Chiny i Indie czekają z otwartymi portfelami. Niemcy już ostrzegają – te przepisy mogą zahamować import LNG właśnie wtedy, gdy potrzebujemy dywersyfikacji. Efekt? Wyższe ceny energii, mniejsza konkurencyjność przemysłu, zagrożone miejsca pracy i powrót do zależności, ale tym razem od kaprysów globalnego rynku.

Cały artykuł dostępny dla subskrybentów tygodnika „Sieci” Metanowa pułapka Brukseli. Jak Komisja Europejska dusi Europę w imię klimatu. „Wyższe ceny energii, mniejsza konkurencyjność przemysłu, zagrożone miejsca pracy i powrót do zależności”

Daniel Obajtek, tygodnik „Sieci”

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych