Najpierw obiecywał ulgę, a potem wystawił rachunek
Gdy to czytacie – może na leżaku gdzieś nad wodą, bo zaczęły się wakacje – ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków z paliw, już po Senacie, wróciła w tym tygodniu do Sejmu na ostateczne głosowanie. Koalicja Tuska proceduje ją błyskawicznie – w ciągu kilku tygodni decyduje o miliardach złotych haraczu. 60 proc. od nadwyżki przychodów ze sprzedaży paliw ponad marżę z 2025 r. powiększoną o 20 proc. Danina ma objąć okres od marca do końca grudnia 2026 r., choć sama ustawa wejdzie w życie dopiero 1 sierpnia. Cel? Sfinansowanie pakietu „Ceny Paliw Niżej”, który dogorywa z końcem czerwca.
Wyobraźcie sobie prostą sytuację z życia. W marcu kupujecie wyjazd na wakacje – dla siebie nad morze albo kolonie dla dzieci – według cen, które wtedy były. Robicie to uczciwie, według obowiązujących wówczas zasad. A w lipcu państwo wam mówi:
Wiecie co? Te zakupy wakacji powyżej cen z zeszłego roku uznajemy za nadzwyczajne. Oddajcie w podatkach 60 proc. nadwyżki, bo budżet nam się nie spina.
Tyle że w marcu nikt wam nie powiedział o takiej regule – po prostu jej nie było.
To jest właśnie wsteczny haracz. Państwo zmienia reguły gry po fakcie. W marcu, kwietniu i maju firma paliwowa sprzedawała paliwo po cenach, które wynikały z rynku. Nikt jej nie uprzedził, że za kilka miesięcy państwo zabierze 60 proc. części zarobku. Przedsiębiorca nie mógł zaplanować inwestycji, kontraktów ani zapasów. Po prostu działał w normalnych warunkach. A teraz słyszy:
Za to, co już zarobiliście, płacicie ekstra.
To złamanie podstawowej reguły – człowiek musi wiedzieć, na jakich zasadach gra, zanim zacznie. Bez tego nie ma zaufania do państwa ani do prawa. Człowiek czuje się jak w pułapce.
Porównajmy to z 2022 r., gdy rosyjska agresja na Ukrainę naprawdę mieszała w cenach. Premier Morawiecki wprowadził tarczę antyinflacyjną – cięcia VAT i akcyzy. Dzięki wcześniejszej dywersyfikacji dostaw, terminalom LNG i zerwaniu z rosyjską ropą ORLEN utrzymywał ceny wśród najniższych w Europie. Nikt wtedy nie wymyślał kar za to, że firma przetrwała kryzys z klasą. Zyski przeznaczano na inwestycje i bezpieczeństwo energetyczne. Dziś mechanizm jest diaboliczny – najpierw dajemy ulgę kierowcom, grając dobrego wujka, a potem szukamy głupiego, który zapłaci za naszą dobroć. ORLEN ma pokryć sporą część z szacowanych 4 mld zł wpływów. Czysta redystrybucja pachnąca komunizmem. A na koniec i tak zapłacicie za to wy – wyższymi cenami na stacjach.
Cały artykuł dostępny dla subskrybentów tygodnika „Sieci”: Wsteczny haracz. „Oddajcie w podatkach 60 proc. nadwyżki, bo budżet nam się nie spina”
Daniel Obajtek, europoseł PiS
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.