Ceny gazu. Napięcie rośnie!
Gaz w ostatnim czasie podrożał równie mocno jak ropa. Notowania kontraktów TTF wzrosły do poziomu nienotowanego od stycznia 2023 r., akurat, gdy Europa uzupełnia zapasy przed zimą. Polskie magazyny są zapełnione w 98,7 proc., ale wysoki procent nie oznacza dużych rezerw. Mamy 36,4 TWh gazu, mniej niż na przykład Węgrzy, a w przeliczeniu na zużycie z 2025 r. zapas odpowiada 50–60 dniom. Choć ceny gazu na światowych rynkach rosną, Polacy nie odczuwają tego na rachunkach, bo taryfy są regulowane. Jeśli ceny wzrosną, to dopiero od stycznia 2027 r., wraz z nową taryfą.
Kontrakty terminowe na gaz TTF kosztują obecnie 74 euro za megawatogodzinę, podczas gdy jeszcze pod koniec czerwca ich cena wynosiła mniej niż 40 euro. To wzrost o ponad 80 proc. w niespełna trzy miesiące. Powodem jest ponowne zaostrzenie konfliktu amerykańsko-irańskiego oraz obawy o przepływ surowców przez Cieśninę Ormuz. A to w sytuacji, gdy Europa intensywnie napełnia magazyny przed zimą.
Mamy zbiorniki pełne, ale gazu mało
Polskie magazyny gazu są już niemal pełne. Ich zapełnienie sięga 98,7 proc. i jest najwyższe w Unii Europejskiej. To dobry wynik na wykresie, ale pokazuje przede wszystkim, że wykorzystaliśmy prawie całą dostępną pojemność. Ale ta jest niewielka. W polskich magazynach znajduje się 36,4 TWh gazu. W całej Unii jest zmagazynowane 794 TWh, przy średnim zapełnieniu magazynów na poziomie 70 proc. Włosi zgromadzili 175 TWh, a Niemcy 141 TWh, choć ich magazyny są zapełnione w zaledwie 57 proc. Pod względem ilości gazu Polska zajmuje dopiero siódme miejsce. Więcej gazu, bo 50 TWh, mają w magazynach nawet Węgrzy. Czesi, czyli mieszkańcy mniejszego kraju o wyraźnie niższym zużyciu gazu, zgromadzili 34 TWh, niemal tyle co Polska. Różnicę widać przy zestawieniu zapasów z konsumpcją. W 2025 r. Polska zużyła 230 Twh gazu, czyli około 20 mld metrów sześciennych. Obecny zapas odpowiada zatem mniej więcej 15 proc. rocznego popytu. Wystarczyłoby to na 50–60 dni przeciętnego zużycia. Im bliżej zimy, tym ważniejsza będzie nie sama skala zapełnienia magazynów, lecz ilość gazu, która pozostanie w nich na początku sezonu grzewczego. Unijnym celem pozostaje napełnienie magazynów w 90 proc. przed zimą. Państwa członkowskie uzgodniły jednak, że w obecnych warunkach wystarczający może być poziom 80 proc.
Gazu nie zabraknie, ale może być bardzo drogi
Mimo niższego poziomu zapasów Komisja Europejska jeszcze w lipcu nie widziała bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw. Europa jest znacznie lepiej przygotowana niż podczas kryzysu energetycznego w latach 2021–2022. Dostawy są bardziej zdywersyfikowane, możliwości importu skroplonego gazu ziemnego są większe, a zapotrzebowanie na gaz niższe. Bezpieczeństwo dostaw i cena surowca to jednak dwie różne sprawy. Gazu może nie zabraknąć, ale wciąż może być drogi. Konflikt w Zatoce Perskiej doprowadził do wstrzymania produkcji katarskiego LNG. Jednocześnie nadchodząca zima będzie zwiększać popyt, a ryzyko geopolityczne utrzymuje wysoką zmienność cen.
Dodatkowym problemem może być zachowanie firm energetycznych. Przy obecnych wysokich cenach część z nich może odkładać zakupy gazu do magazynów, licząc na spadek notowań, jeśli sytuacja geopolityczna się uspokoi. Europa musi jednocześnie konkurować o dostawy LNG z Azją. Wysokie temperatury zwiększyły tam zapotrzebowanie na energię elektryczną.
Do końca roku gospodarstwa domowe nie odczują podwyżki stawek za gaz
Na razie gaz jednak nie dokłada się do wzrostu inflacji. W sierpniu wyniosła ona 3,4 proc., najwięcej od ponad roku, ale w tym odczycie ceny gazu hamowały inflację. Według danych GUS gaz ziemny z sieci potaniał w ciągu roku o 2,5 proc. Dla porównania prąd podrożał o 4,2 proc., a paliwa płynne podrożały aż o 50,7 proc. Taryfy za gaz dla gospodarstw domowych są regulowane i zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki zwykle na cały rok. To powoduje, że gdyby miało dojść do podwyżki cen gazu dla gospodarstw domowych, może to nastąpić dopiero wraz z nową taryfą od stycznia 2027 r. Firmy nie korzystają z takiej samej ochrony jak gospodarstwa domowe. Przemysł odpowiada za około dwie trzecie sprzedaży gazu w Polsce, dlatego zmiany cen rynkowych mają dla niego duże znaczenie. Nie wszystkie firmy odczuwają je jednak w tym samym tempie. Część ma umowy ze stałą ceną do końca roku, a w przypadku innych koszt zakupu szybciej reaguje na zmiany notowań.
Mroźna i długa zima to bardzo negatywny scenariusz
Na razie nie widać bezpośredniego ryzyka, że w Europie zabraknie gazu. Nie oznacza to jednak, że ceny są bezpieczne. Ryzyko pozostaje asymetryczne: napięcia na Bliskim Wschodzie wciąż mogą się zaostrzyć, a każda kolejna eskalacja może podbić notowania i zwiększyć ich zmienność. Drugą niewiadomą jest zima. Jeśli okaże się wyjątkowo mroźna, większy popyt może mocno podnieść ceny gazu. Gdyby surowiec długo utrzymywał się na wysokim poziomie, bankom centralnym trudniej byłoby obniżać stopy, a koszty finansowania pozostałyby wysokie.
Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.