Analizy
Google chce zainwestować w AI więcej niż wynoszą jej zasoby gotówki / autor: Fratria / MK
Google chce zainwestować w AI więcej niż wynoszą jej zasoby gotówki / autor: Fratria / MK

Właściciel Google zapowiada gigantyczne wydatki na AI

Paweł Majtkowski, analityk eToro

Paweł Majtkowski, analityk eToro

  • Opublikowano: 5 lutego 2026, 14:25

  • Powiększ tekst

Alphabet, właściciel Google, wyraźnie podniósł poprzeczkę w globalnym wyścigu inwestycji w sztuczną inteligencję. Choć wyniki finansowe za czwarty kwartał były bardzo solidne, to nie one zdominowały reakcję rynku. Kluczowa okazała się zapowiedź gigantycznych wydatków na AI w 2026 roku rzędu 175 do 185 mld dolarów, zdecydowanie powyżej wcześniejszych oczekiwań.

Skala planowanych inwestycji przekracza nawet posiadaną przez spółkę gotówkę, co oznacza, że część finansowania prawdopodobnie będzie musiała zostać oparta na długu. Taki ruch może się opłacić, jeśli AI zacznie generować wysokie zwroty, ale poziom ryzyka pozostaje wysoki. Reakcje rynków były mieszane i niezdecydowane. Akcje najpierw silnie spadły, potem wzrosły, by następnie ponownie spaść. Obecnie cena akcji znajduje się około 1,5 proc. poniżej poziomu sprzed publikacji wyników.

Podstawowy biznes Alphabetu pozostaje w bardzo dobrej formie, co przełożyło się na solidny kwartał. Przychody w czwartym kwartale wzrosły o 18 proc. rok do roku, a zysk przebił rynkowe oczekiwania. Wyszukiwarka i reklama okazały się odporne na spowolnienie, a przychody z reklam Google wzrosły o 14 proc. Prawdziwą gwiazdą był jednak Google Cloud, którego przychody zwiększyły się o 48 proc. r/r  do 17,7 mld dolarów, a zysk operacyjny sięgnął 5,3 mld dolarów, czyli ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej.

Rynki coraz częściej patrzą jednak poza same nagłówki i skupiają się na ryzyku związanym z ogromnymi nakładami inwestycyjnymi. Alphabet na rozwój AI wydał w zeszłym roku 91,5 mld dolarów i zapowiada w całym 2026 roku wydatki na poziomie 175 do 185 mld dolarów. To liczby, które robią wrażenie, tym bardziej, że wcześniejsze prognozy przewidywały skalę wydatków na około 120 mld dolarów. Dla porównania, w roku 2020 – czyli zaledwie 6 lat temu -  całkowite nakłady inwestycyjne największych spółek technologicznych wynosiły około 110 mld dolarów. Skala inwestycji przekracza także posiadaną przez firmę gotówkę (około 73 mld dolarów), co oznacza, że spółka prawdopodobnie będzie musiała finansować część wydatków długiem. To z kolei niesie ze sobą wyraźnie większe ryzyko dla firmy.

Alphabet w praktyce prosi inwestorów o cierpliwość i zaufanie, że AI stanie się w przyszłości istotnym źródłem przychodów. Spółka nie ma dużego wyboru. Aby pozostać konkurencyjną wobec Microsoftu, Amazona i OpenAI, musi inwestować. Problem polega na tym, że efekt tych nakładów wciąż pozostaje niepewny. Jeśli monetyzacja AI potrwa dłużej, niż zakłada rynek, tak wysoki poziom inwestycji, szczególnie finansowany częściowo długiem, będzie ciążył marżom i wynikom finansowym firmy.

Choć wykorzystanie AI wyraźnie przyspiesza, a Gemini ma już ponad 750 mln aktywnych użytkowników miesięcznie, luka między popularnością i zasięgiem a realną monetyzacją pozostaje duża.  Z drugiej strony obawy o to, że sztuczna inteligencja osłabi pozycję wyszukiwarki Google, jak na razie nie znajdują potwierdzenia.

Do tej pory można było mówić, że wydatki na AI są konieczne i w dużej mierze uzasadnione. Alphabet jednak podniósł poprzeczkę bardzo wysoko i w tym momencie wygląda to tak, jakby firma postawiła na jedną z najbardziej ryzykownych strategii, jakie pojawiły się w trakcie obecnego boomu na sztuczną inteligencję. Jeśli odniesie sukces, przyszłe zyski mogą być ogromne. Na razie jednak spółka musi ciężko pracować, by utrzymać pozycję lidera w wyścigu AI.

Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych