Analizy
Lokaty nadal pozostają bezpieczne nominalnie, ale coraz słabiej chronią realną wartość kapitału / autor: Fratria / AS
Lokaty nadal pozostają bezpieczne nominalnie, ale coraz słabiej chronią realną wartość kapitału / autor: Fratria / AS

Kwiecień plecień, bo przeplata; nie da zysku już lokata

Paweł Majtkowski, analityk eToro

Paweł Majtkowski, analityk eToro

  • Opublikowano: 18 kwietnia 2026, 16:19

  • Powiększ tekst

Konflikt na Bliskim Wschodzie uderzył nie tylko w ceny złota. Jego skutki widać także tam, gdzie na pierwszy rzut oka powinno być spokojnie, czyli na rynku bankowych lokat. Marcowy wzrost inflacji gwałtownie pogorszył ich realną opłacalność, a od kwietnia kończące się roczne depozyty znów zaczęły przynosić straty. Nieprzypadkowo zatem z najnowszego badania eToro Puls Inwestora Indywidualnego wynika, że inflacja pozostaje dziś największą obawą polskich inwestorów indywidualnych, wskazywaną przez 27 proc. badanych.

Jeszcze pod koniec lutego 2026 roku można było mieć umiarkowaną nadzieję, że lokaty bankowe mają przed sobą dobry okres. Druga połowa ubiegłego roku przyniosła wyraźna poprawę ich wyników, bo inflacja wyraźnie spadła, a oprocentowanie kończących się lokat pozostawało jeszcze relatywnie wysokie. Stopy procentowe, choć spadały, pozostawały powyżej poziomu inflacji.  Dzięki temu od lipca do lutego realne wyniki kończących się rocznych depozytów były dodatnie, choć po zapłaceniu podatku Belki zyski pozostawały skromne. W grudniu 2025 roku realne oprocentowanie lokat po opodatkowaniu wyniosło 0,84 proc., w styczniu 2026 roku wzrosło do 1,14 proc., a w lutym 1,01 proc.

W marcu realny zysk z kończących się lokat praktycznie wyparował

Ta poprawa okazała się jednak krótkotrwała. W marcu w wyniku wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie i inflacja w Polsce skoczyła do 3 proc. z 2,1 proc. miesiąc wcześniej. To wystarczyło, by realny zysk z kończących się lokat praktycznie wyparował. Średnie oprocentowanie rocznych depozytów kończących się w marcu (założonych w kwietniu 2025 roku – dane NBP) wyniosło 3,9 proc., co dawało realnie 0,85 proc. przed podatkiem i zaledwie 0,14 proc. po podatku Belki. Innymi słowy, oszczędzający znaleźli się o krok od powrotu do sytuacji, w której lokata nie chroni już kapitału nawet przed wzrostem cen.

Od kwietnia ten powrót staje się faktem. Nawet jeśli inflacja w kwietniu pozostanie bez zmian na poziomie 3 proc. i przy średnim oprocentowaniu kończących się lokat rocznych (zakładanych w maju 2025) wynoszącym 3,5 proc., realne oprocentowanie spada do 0,50 proc. przed podatkiem i do minus 0,15 proc. po opodatkowaniu. To oznacza, że osoba, której roczna lokata kończy się w kwietniu, nominalnie wprawdzie dostanie odsetki, ale realnie poniesie stratę, bo siła nabywcza otrzymanego kapitału z odsetkami będzie niższa niż rok wcześniej. Co więcej, ten scenariusz i tak jest wariantem dość łagodnym. Zakłada bowiem, że inflacja w kwietniu, po obniżeniu VAT i akcyzy na paliwa, utrzyma się na poziomie 3 proc. Jeśli okaże się wyższa, realne straty posiadaczy lokat mogą być większe.

Depozyty stały się bardzo wrażliwe nawet na niewielkie zmiany inflacji

Widać też wyraźnie, jak kruche było wcześniejsze odbicie. Dodatnie realne stopy zwrotu z drugiej połowy 2025 roku nie wynikały z tego, że banki zaczęły wyjątkowo hojnie płacić za depozyty. Były przede wszystkim skutkiem spadającej inflacji. Co więcej, zyski wypracowane od lipca 2025 roku do lutego 2026 roku nie zdołały nawet w pełni odrobić strat poniesionych przez oszczędzających w pierwszej połowie 2025 roku. Gdy tylko wskaźnik cen znów ruszył w górę, przewaga lokat stopniała niemal natychmiast. To pokazuje, że przy obecnym poziomie oprocentowania depozyty pozostają narzędziem bardzo wrażliwym nawet na niewielkie zmiany inflacji.

Dla posiadaczy oszczędności wniosek jest dość prosty. Lokaty nadal pozostają bezpieczne nominalnie, ale coraz słabiej chronią realną wartość kapitału. Marzec sprowadził ich opłacalność niemal do zera, a kwiecień znów zepchnie ją pod kreskę. I wygląda na to, że po krótkim okresie oddechu oszczędzający wracają do dobrze znanej sytuacji, w której bank daje odsetki, ale inflacja odbiera więcej.

Nie dziwi zatem fakt, że z najnowszego badania eToro Puls Inwestora Indywidualnego wynika, że inflacja pozostaje dziś największą obawą polskich inwestorów indywidualnych. Za najważniejsze zagrożenie dla swoich inwestycji uznaje ją 27 proc. badanych, wobec 24 proc. kwartał wcześniej. Tym samym inflacja wyprzedziła konflikt międzynarodowy, który wskazuje obecnie 25 proc. respondentów.

Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce

Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych