Śmierć ochrony zdrowia. "Pacjenci będą odsyłani z kwitkiem"
Jeszcze niedawno można było się łudzić, że problemy polskiej ochrony zdrowia to raczej chroniczna niewydolność niż stan krytyczny. Kolejki były długie, a personel przeciążony, ale gdzieś w tle istniało przekonanie, że system mimo wszystko działa. Dziś te złudzenia pękają jedno po drugim, a rzeczywistość coraz wyraźniej pokazuje, że nie mamy już do czynienia z niewydolnością, lecz z całkowitą zapaścią.
Weźmy przykład pierwszy z brzegu: szpital powiatowy w Skarżysku-Kamiennej. Nie mówimy o egzotycznej terapii ani eksperymentalnym leczeniu, lecz o standardzie współczesnej medycyny – nowoczesnych lekach dla pacjentów ze stwardnieniem rozsianym. Trzy preparaty – ozanimod, siponimod i ofatumumab – znikają z programu lekowego. Dla ok. 30 osób to nie jest „zmiana organizacyjna”, tylko brutalne przerwanie terapii. Choroba, która wymaga ciągłości leczenia, zostaje nagle pozostawiona bez jednego z kluczowych narzędzi kontroli. Państwo, które jeszcze niedawno chwaliło się dostępem do innowacyjnych terapii, dziś wycofuje się po cichu, pozostawiając pacjentów w próżni.
Słowa „proszę szukać gdzie indziej” brzmią jak ponury żart, gdy spojrzymy na sytuację w Krotoszynie. Tam od maja zawieszony zostaje oddział onkologii klinicznej.
Dorota Łosiewicz, tygodnik „Sieci”
Pełny artykuł dostępny dla subskrybentów Sieci Przyjaciół:Śmierć ochrony zdrowia. „Dla pacjentów ze stwardnieniem rozsianym - znikają preparaty z programu lekowego”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.