Informacje
Tragiczny wypadek drogowy (zdj. ilustracyjne) / autor: Magnific.com
Tragiczny wypadek drogowy (zdj. ilustracyjne) / autor: Magnific.com

25 lat więzienia za „zabójstwo drogowe”. Projekt zmian w prawie

Grzegorz Szafraniec

Grzegorz Szafraniec

Dziennikarz gospodarczy i publicysta z ponad 20-letnim doświadczeniem. Redaktor naczelny kilku uznanych miesięczników, głównie z sektora handlu i FMCG. Twórca największego portalu internetowego w sektorze retail – wiadomoscihandlowe.pl. Wydawca programów gospodarczych w TVP S.A. oraz Forum Ekonomicznego w Karpaczu w 2023 r.

  • Opublikowano: 1 września 2026, 16:28

  • Powiększ tekst

Nawet ćwierć wieku w więzieniu, obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów, ewentualny przepadek samochodu oraz rozszerzenie regresu ubezpieczeniowego sprawcy – takie konsekwencje przewiduje projekt regulacji wprowadzających nowy rodzaj przestępstwa, określanego jako „zabójstwo drogowe”. Nowa kwalifikacja ma oddzielić nieszczęśliwe wypadki od celowych zachowań, takich jak jazda pod wpływem alkoholu, ucieczka z miejsca zdarzenia czy rażące przekraczanie prędkości.

Wraca sprawa zaostrzenia kar dla sprawców najpoważniejszych wypadków drogowych. Gotową propozycję zmian w tym zakresie przedstawiło Stowarzyszenie Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych Alter Ego. Organizacja działa od 1999 roku, świadcząc pomoc prawną osobom poszkodowanym w wypadkach. Jakie są szanse na przeforsowanie tych zapisów?

Kropla, która przelała czarę goryczy

Kroplą, która przelała czarę goryczy, rozpalając na nowo dyskusję o odpowiedzialności sprawców najtragiczniejszych wypadków, stało się zdarzenie sprzed dziesięciu dni. Przy ul. Solnej w Krakowie prowadzony przez 26-latka Volkswagen Golf wypadł z drogi i uderzył w spacerujące chodnikiem małżeństwo z ośmiomiesięcznym dzieckiem. Kobieta i mężczyzna zginęli, a niemowlę z ciężkimi obrażeniami trafiło do szpitala. Kilka dni później, 27 sierpnia, Rada Miasta Krakowa przyjęła rezolucję skierowaną do Sejmu, Senatu i prezydenta. Samorządowcy domagają się, żeby w polskim prawie pojawiła się osobna kwalifikacja dla sprawców, którzy doprowadzili do tragedii, wcześniej w szczególnie drastyczny sposób lekceważąc podstawowe zasady bezpieczeństwa.

Co jest „zabójstwem drogowym?”

Nie każdy śmiertelny wypadek z automatu zyskiwałby status „zabójstwa”. Projekt ma precyzyjnie oddzielić zwykły błąd kierowcy, nieuwagę czy nieszczęśliwy wypadek – które nadal podlegałyby obecnie obowiązującym zapisom art. 177 par. 2 Kodeksu karnego – od szczególnie rażącego, celowego złamania żelaznych zasad bezpieczeństwa. Logiczne, ale dla osób dotkniętych skutkami wypadku może to wyglądać jak bagatelizowanie tragedii przez państwo.

Nawet ćwierć wieku za kratami

Projekt Alter Ego bazuje na rozwiązaniach stosowanych we Francji. Zakłada on, że „zabójcy drogowemu” groziłoby od 2 do 25 lat pozbawienia wolności. O zastosowaniu nowej kwalifikacji miałyby decydować okoliczności poprzedzające tragedię i zachowanie kierowcy. Sprawcę dodatkowo obciążałyby: nietrzeźwość lub odurzenie innymi substancjami, znaczne przekroczenie prędkości, prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień, ucieczka z miejsca zdarzenia, korzystanie podczas jazdy z telefonu trzymanego w ręku czy niezastosowanie się do polecenia zatrzymania.

Nie tylko więzienie

Kara więzienia nie jest jedyną zmianą proponowaną przez Alter Ego. Skazanie za „zabójstwo drogowe” wiązałoby się również z obligatoryjnym zakazem prowadzenia pojazdów. Projekt przewiduje ponadto możliwość orzeczenia przepadku samochodu należącego do sprawcy. Jeszcze dalej idzie propozycja dotycząca odpowiedzialności finansowej kierowcy. Pomysłodawcy postulują rozszerzenia tzw. regresu ubezpieczeniowego. W przypadku prawomocnego skazania za „zabójstwo drogowe” ubezpieczyciel mógłby dochodzić od sprawcy pełnej kwoty wypłaconego odszkodowania bez konieczności ponownego wykazywania przesłanek odpowiedzialności w osobnym procesie cywilnym. Alter Ego liczy, że gotową propozycją zainteresują się parlamentarzyści i stanie się ona podstawą do rozpoczęcia prac nad zmianą przepisów.

Jakie kary grożą obecnie?

Obecnie podstawowym przepisem stosowanym wobec sprawców wypadków drogowych jest art. 177 Kodeksu karnego. Dotyczy on spowodowania wypadku w ruchu lądowym. Jeżeli w zdarzeniu nie ma ofiar śmiertelnych, sprawcy może grozić do trzech lat więzienia. W przypadku wypadku, którego następstwem jest śmierć człowieka albo ciężki uszczerbek na zdrowiu, kara może wynosić od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Trzeba jednak pamiętać, że na dużo wyższe kary narażają się np. kierowcy, powodujący wypadki pod wpływem alkoholu. Górna granica wynosi wówczas 20 lat pozbawienia wolności. Za doprowadzenie do „zwykłej” kolizji, w wyniku której inny uczestnik ruchu drogowego poniósł śmierć sądy orzekają zazwyczaj od roku do 3-4 lat pozbawienia wolności.

Surowsze kary za brawurową jazdę już obowiązują

W styczniu br. do Kodeksu karnego wprowadzono art. 178 d. Przepis przewiduje zaostrzenie odpowiedzialności w sytuacji, gdy sprawca uczestniczył w nielegalnym wyścigu, prowadził mimo sądowego zakazu albo rażąco naruszał zasady ruchu drogowego. Chodzi m.in. o wyraźne przekroczenie prędkości lub inne szczególnie niebezpieczne zachowania stwarzające zagrożenie dla zdrowia i życia innych uczestników ruchu. Za doprowadzenie do wypadku w takich okolicznościach grozi maksymalnie do 10 lat odosobnienia. Jeszcze surowsza odpowiedzialność może dotyczyć sprawców znajdujących się pod wpływem alkoholu albo tych, którzy uciekli z miejsca zdarzenia. Górna granica kary może wówczas sięgnąć 20 lat więzienia.

Oprac. Grzegorz Szafraniec

Na podst.: alter-ego.org.pl, motoryzacja.interia.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych