Rynek unijny pozostaje zamknięty dla mięsa z Brazylii
Czy unijny zakaz importu brazylijskiej wołowiny będzie obowiązywać nawet przez dwa lata?
Po tym jak miesiąc temu władze unijne zablokowały import brazylijskiej wołowiny, jej producenci domagają się teraz zakazu sprowadzania do ich kraju żywności z Europy. Szczególnie ostro krytykują Komisję Europejską za to, że wprowadziła zakaz, choć powodem była fatalna jakość produktów. Ale ich frustracja wzrosła po tym, jak kilka dni temu wysoki rangą urzędnik Komisji Europejskiej na posiedzeniu europarlamentarnej Komisji Rolnictwa zasugerował, że zakaz może obowiązywać nawet przez dwa lata. Chodzi bowiem o to, że nawet gdyby Brazylia wdrożyła w ekspresowym tempie wszystkie niezbędne standardy, to i tak eksportować będzie mogła tylko wołowinę pochodzącą od zwierząt - urodzonych teraz. Dlatego dyrektor ds. audytów zdrowia i żywności w KE, Eric Thevenard przyznał europosłom, że nie wie, kiedy Brazylia będzie mogła ponownie eksportować wołowinę do Unii.
Krótko mówiąc, czas między narodzinami a ubojem wyniesie, powiedzmy, około dwóch lat – mówił, cytowany przez portal Agriland.
W odpowiedzi Roberto Perosa, prezes Brazylijskiego Stowarzyszenia Eksporterów Wołowiny uznał za „niedopuszczalną” możliwość, że Brazylia będzie musiała czekać dwa lata na wznowienie eksportu wołowiny do Unii Europejskiej. I domaga się (o czym informuje portal Valor), by Brazylia wstrzymała import oliwy z oliwek z Europy, serów z Francji i innych produktów spożywczych. Prezes Roberto Perosa oczekuje, że Unia Europejska „doceni wysiłki Brazylii i da producentom więcej czasu na dostosowanie produkcji”. Natomiast Minister Rolnictwa André de Paula zapewnił, że nadal negocjuje z władzami unijnymi kwestię wznowienia eksportu. Przyznał jednak, że Bruksela „nalega, aby ocena brazylijskich kontroli została przeprowadzona dopiero po pełnym cyklu życia zwierzęcia, który trwa co najmniej dwa lata”.
Przypomnijmy, że Komisja Europejska postanowiła zakazać importu wołowiny z Brazylii po tym, jak okazało się, że w dostawach wykryto antybiotyki, a władze Brazylii nie przedstawiła wystarczających dowodów na odpowiednią kontrolę. A tymczasem jeszcze w zeszłym roku Brazylia była drugim co do wielkości dostawcą wołowiny do Unii, której sprzedała ponad 92 tysiące ton mięsa za 713 milionów euro.
Jeszcze wiosną władze nie tylko Brazylii ale także trzech innych krajów – Argentyny, Urugwaju i Paragwaju czyli grupy Mercosur liczyły na wzrost eksportu mięsa i żywności do Europy dzięki umowie o wolnym handlu. Szefowa KE Ursula von der Leyen podpisała ją z przywódcami państw Mercosur pomimo licznych protestów europejskich rolników, a następnie przeforsowała w Europarlamencie i krajach członkowskich dzięki nadzwyczajnej, kwestionowanej przez wiele rządów, procedurze. Choć rolnicy ostrzegali, że produkcja w Ameryce Południowej nie jest zgodna z normami unijnymi, a oni sami stracą na umowie, to jednak bez większego skutku. I już rok temu w jednej z dostaw mięsa wykryto niedozwolony w Unii hormon wzrostu i pojawiły się obawy o jakość. A kontrole w tym roku tylko je potwierdziły.
Agnieszka Łakoma
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.