Informacje
Senator PiS Grzegorz Czelej (C) podczas posiedzenia Senatu / autor: PAP/Marcin Obara
Senator PiS Grzegorz Czelej (C) podczas posiedzenia Senatu / autor: PAP/Marcin Obara

TYLKO U NAS

Polski atom zależny od polityki

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 6 listopada 2026, 14:34

  • Powiększ tekst

Energetyka jądrowa w Polsce jest jak „tkanie iluzji”, niby wszystko się dzieje i działa, ale idzie wolno, za wolno - mówił na konferencji EuroPower& OZE Power senator Grzegorz Czelej, który przewodniczy Zespołowi ds. Energetyki Jądrowej i OZE w Senacie.

Zdaniem senatora największym ryzykiem w realizacji planów budowy elektrowni jądrowych w Polsce jest ryzyko polityczne. To widać na przykładzie tego, co dzieje się z przygotowaniami do wdrażania tak małych reaktorów SMR, jak i w przypadku pierwszej elektrowni jądrowej (i projektowanej – drugiej).

„To decyzje polityczne przekładają się na szybszy czy wolniejszy rozwój energetyki jądrowej w naszym kraju” – mówił senator Grzegorz Czelej.

Atomowy marazm w makro i mikroskali

Wskazał tu na powolne tempo prac, jakie w ostatnich latach jest widoczne w przygotowaniach do budowy zarówno wielkoskalowych elektrowni w tym pierwszej na Pomorzu, lecz także w zakresie reaktorów modułowych oraz planów wykorzystania istniejącego w Świerku i projektu POLA. – Dwa lata temu - w grudniu zakończył się basic design reaktora w Świerku i nie ma od tego czasu kontynuacji tego projektu – stwierdził Grzegorz Czelej.

Przypomniał też o projekcie POLA czyli wysokotemperaturowego reaktora (chłodzonego gazem), który miałby być wykorzystywany w ciepłownictwie, ale nie jest kontynuowany. Jednym z problemów jest pozyskanie kwoty, w sumie niewielkiej, 150 mln zł, bo miała być wykorzystana w ciągu trzech lat.

Przypomnijmy, że w maju ubiegłego roku doszło do wstrzymania pracy reaktora doświadczalnego Maria, gdy wygasła licencja i dopiero latem wznowił pracę po przyznaniu przez Państwową Agencję Atomistyki zezwolenia na eksploatację.

Kuriozalne zderzenie drugiej elektrowni i SMR

Senator Czelej przekonywał także, że w ostatnich trzech latach „nic istotnego się nie wydarzyło, gdy chodzi o SMR-y”. I dodał, że 13 października doszło do kuriozalnej sytuacji, gdy Ministerstwo Energii najpierw poinformowało, iż Bełchatów i Konin są rozważane jako lokalizacje drugiej wielkoskalowej elektrowni jądrowej w Polsce, zaś zaledwie w dwie godziny później okazało się, że dwie prywatne firmy (spółka Michała Sołowowa i ZE PAK) zawarły umowę o przygotowaniu do budowy sześciu małych rektorów modułowych właśnie w rejonie Konina.

Powstaje naturalne pytanie, czy Konin jest nadal brany pod uwagę jako lokalizacja dla drugiej elektrowni czy też nie – mówił senator.

Wskazał również na problemy w przygotowaniach do budowy pierwszej elektrowni na Pomorzu w rejonie Choczewa. „Mamy do czynienia z dużymi brakami formalnymi w zezwoleniu na budowę i ciągle nie ma umowy zasadniczej. Na zespołach pracujących nad załącznikami ciąży olbrzymia odpowiedzialność, bo chodzi o to, na ile zachowane i zabezpieczone odpowiednio zostaną interesy polskie. Ci ludzie będą oceniani nawet 10 czy 15 lat” – mówił.

Chodzi o kontrakt na generalną realizację inwestycji między spółką Polskie Elektrownie Jądrowe a konsorcjum Westinghouse-Bechtel. Senator przypomniał, że początkowo zakładano, że „umowa będzie w połowie roku, potem że na koniec, a teraz wiadomo że załączniki zostaną przyjęte na początku przyszłego roku”. Jego zdaniem nie chodzi tylko o to, że dyskusje przeciągają się o kilka miesięcy, po prostu pierwszy projekt „się wlecze” i nie ma ciągle decyzji co do lokalizacji drugiej elektrowni.

Natomiast dyrektor Departamentu Energetyki Jądrowej w Ministerstwie Energii dr Paweł Gajda tłumaczył, że umowa ostateczna w sprawie pierwszej elektrowni wymaga czasu, bo od tego zależy cena energii.

Perspektywy polskiego programu atomowego

Przypomnijmy, że w pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na Pomorzu mają powstać reaktory koncernu Westinghouse AP 1000. Trwają przygotowania do rozpoczęcia budowy, a odpowiedzialna za całą inwestycję spółka PEJ tydzień temu złożyła wniosek do Wojewody Pomorskiego o pozwolenie na budowę dotyczące wstępnych robót, czyli m.in., przygotowania terenu i niezbędnej infrastruktury. Główna budowa ma rozpocząć się za dwa lata, a pierwszy reaktor oddany do użytku za 10 lat, a  kolejny w 2037 i 2038 roku.

Dyrektor Paweł Gajda poinformował również, że w przypadku drugiej dużej elektrowni jądrowej najpierw zaplanowany jest wybór technologii a dopiero później lokalizacji. Decyzja o tym, jakie reaktory będą w drugiej elektrowni, zapadnie w przyszłym roku.

W panelu o roli energetyki jądrowej w polskim miksie energetycznym na konferencji EuroPower& OZE Power uczestniczyli także przedstawiciele Polskiej Grupy Energetycznej i Narodowego centrum Badań Jądrowych oraz dostawcy technologii – firmy kanadyjskiej Candu Energy.

Agnieszka Łakoma

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Tusk składa atom i CPK do grobu

Glapiński to zrobił! NBP ma 700 ton złota

Setki milionów zaległości wobec ZUS umorzone. Bo koszty były za wysokie…

»»Inflacja wyższa, ale stopy bez zmian – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych