Informacje

Martin Winterkorn, szef koncernu VW i Matthias Mueller, szef Porsche, fot. PAP/EPA/BERND WEISSBROD
Martin Winterkorn, szef koncernu VW i Matthias Mueller, szef Porsche, fot. PAP/EPA/BERND WEISSBROD

Prezes Volkswagena o aferze z silnikami Diesla: nie ustąpię ze stanowiska. Media: w piątek będzie nowy szef koncernu

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 22 września 2015
  • 22:30
  • 0
  • Tagi: biznes ekologia motoryzacja Niemcy silnik wysokoprężny skandal USA Volkswagen
  • Powiększ tekst

68-letni szef niemieckiego koncernu motoryzacyjnego Volkswagen, Martin Winterkorn, oświadczył we wtorek, że pomimo skandalu z manipulowaniem pomiarem emisji spalin w USA nie ustąpi ze stanowiska. Media twierdzą, że w piątek zastąpi go szef Matthias Mueller, szef Porsche, wchodzącego w skład koncernu VW, Na szybkie wjaśnienie sprawy czeka kanclerz Angela Merkel. Postępowania wyjaśniające wszczynają po USA kolejne kraje, np. Wielka Brytania, Francja i Włochy.

Winterkorn powiedział, że "byłoby błędem kwestionowanie ciężkiej i uczciwej pracy 600 tys. zatrudnionych tylko dlatego, że mała grupa osób dopuściła się ciężkich wykroczeń".

"Nasza załoga nie zasłużyła na to. Dlatego prosimy, proszę o państwa zaufanie na naszej dalszej drodze" - powiedział szef Volkswagena. "Wyjaśnimy to" - podkreślił.

Niemiecki minister transportu Alexander Dobrindt poinformował wcześniej o powołaniu komisji śledczej do wyjaśnienia skandalu związanego z manipulowaniem przez Volkswagena pomiarem emisji spalin w samochodach produkowanych przez koncern w Wolfsburgu.

Na czele komisji stanie sekretarz stanu w ministerstwie transportu Michael Odenwald - powiedział Dobrindt. Członkowie komisji udadzą się jeszcze w tym tygodniu do siedziby koncernu.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel wezwała do szybkiego i pełnego wyjaśnienia afery. Kanclerz podkreśliła, że "w obliczu trudnej sytuacji" konieczna jest "pełna przejrzystość". "Mam nadzieję, że możliwie najszybciej ujawnione zostaną fakty" - powiedziała.

Volkswagen poinformował o przeznaczeniu w trzecim kwartale br. 6,5 miliarda euro na niezbędne modyfikacje i inne koszty, wyrażając zarazem nadzieję na "odzyskanie zaufania klientów". Koncern przyznał we wtorek, że problem dotyczy 11 milionów jego pojazdów z napędem dieslowskim. Akcje koncernu, które w poniedziałek straciły prawie jedną piątą wartości, we wtorek przed południem spadły o kolejne 23 proc., do najniższego poziomu od października 2011 roku.

W USA, gdzie oprogramowanie zakwestionowane przez EPA zainstalowano w niespełna 500 tys. samochodów Volkswagena, koncernowi teoretycznie grozi kara wysokości 18 miliardów dolarów; prawdopodobne są też roszczenia cywilnoprawne klientów i akcjonariuszy. Amerykanie zwrócili dotąd uwagę na modele Jetta, Golf, Beetle i Audi A3 z lat 2009-2015 oraz model Passat z lat 2014-2015. Volkswagen wstrzymał w USA sprzedaż tych modeli.

Niemiecki dziennik "Tagesspiegel" napisał we wtorek, powołując się na źródła w radzie nadzorczej Volkswagena, że w reakcji na skandal koncern rozstanie się z Martinem Winterkornem. Miałby go zastąpić Matthias Mueller, szef Porsche, wchodzącego w skład koncernu VW. Według "Tagesspiegla" decyzje personalne mają zapaść w piątek.

Kłopoty koncernu Volkswagen w związku z przyznaniem się do manipulowania systemami oczyszczania spalin w silnikach Diesla silnie obciążyły we wtorek niemiecki rynek akcji, a indeks frankfurckiej giełdy DAX obniżył się w ciągu dnia o 3,80 proc., do 9570,66 punktów.

Był to największy jednodniowy spadek DAX od 24 sierpnia - gdy inwestorzy gwałtownie zareagowali na turbulencje w gospodarce Chin - oraz najniższy dla niego od początku stycznia poziom zamknięcia. Akcje wszystkich współtworzących DAX spółek poszły we wtorek w dół.

Cena akcji Volkswagena obniżyła się o 19,82 proc., do 106,00 euro, spadając jednak w ciągu dnia chwilami jeszcze niżej. Giełdowa wartość koncernu zmniejszyła się w ten sposób o dalsze 11 mld euro. W poniedziałek strata na akcjach Volkswagena wyniosła 18,6 proc.

Podobny trend odnotowali we wtorek niemieccy konkurenci Volkswagena, podobnie jak on mocno zaangażowani w produkcję pojazdów z silnikami wysokoprężnymi. Akcje Daimlera spadły o 7,02 proc., a BMW o 6,02 proc.

Skandal wybuchł, gdy w USA tamtejsza federalna Agencja Ochrony Środowiska (EPA) ustaliła, że oprogramowanie zainstalowane w ponad 480 tys. pojazdów Volkswagena z napędem dieslowskim uaktywnia system ograniczania emisji spalin (przestawianie silnika na szczególnie oszczędny tryb pracy) tylko na czas oficjalnych pomiarów testowych. Oznacza to, że w normalnych warunkach pojazdy Volkswagena z silnikami dieslowskimi mają lepsze osiągi, ale zanieczyszczają powietrze o wiele bardziej, niż to dopuszczają przepisy w USA.

We wtorek koncern przyznał, powołując się na wewnętrzne kontrole, że zakwestionowane przez EPA oprogramowanie było instalowane w jego samochodach także poza USA. Wydano w tej sprawie oświadczenie z informacją, że w pojazdach z silnikiem typu EA 189 stwierdzono "rzucającą się w oczy różnicę między wartościami (emisji spalin) na stanowiskach kontrolnych a wartościami podczas rzeczywistej eksploatacji".

W związku z tym resorty środowiska Włoch i Francji zapowiedziały wszczęcie postępowań wyjaśniających. Brytyjski resort transportu zaapelował we wtorek do Komisji Europejskiej o przeprowadzenie dochodzenia w sprawie skandalu z manipulowaniem pomiarem emisji spalin w samochodach Volkswagena. Minister transportu Patrick McLoughlin napisał w komunikacie, że opinia publiczna ma prawo mieć zaufanie do testów emisji spalin przez samochody. "Dochodzenie KE to pilna sprawa" - uznał.

PAP, sek

Informacje i komentarze wokół skandalu Volkswagena czytaj tutaj:

Amerykański gwóźdź do trumny (niemieckiego) diesla

Francja idzie na wojnę z Volkswagenem

Volkswagen, drugi koncern motoryzacyjny świata, w opałach po ujawnieniu skandalu ekologicznego w USA

Komentarze