90 proc. regionów Rosji wprowadziło racjonowanie paliwa
6 lipca po raz pierwszy w historii na Syberii zawyły syreny przeciwlotnicze. Ten region Rosji nigdy nie znalazł się w zasięgu wrogich nalotów, takiego zagrożenia nie było nawet podczas II wojny światowej.
Celem ataku przeprowadzonego przez ukraińskie drony była rafineria w Omsku. Należy ona do największych zakładów naftowych w Rosji i przetwarza rocznie 22 mln t ropy, co przekłada się na 8 proc. całej produkcji paliw.
Uderzenie wywołało szok. Wydawało się bowiem, że omska rafineria, położona w odległości 2,5 tys. km od granicy z Ukrainą, jest całkowicie bezpieczna. Okazało się jednak, że ukraińskie drony są w stanie dotrzeć do tak odległego celu i poważnie go uszkodzić. W rezultacie rosyjska produkcja benzyny po raz kolejny przyhamowała i – jak się ocenia – pokrywa obecnie 65 proc. krajowego zapotrzebowania.
Liczba nalotów osiągnęła historyczny rekord w maju – odnotowano wtedy co najmniej 17 ataków, co doprowadziło do wstrzymania produkcji w wielu zakładach zaopatrujących europejską część Rosji. W efekcie niedobory paliwa, które od początku lata dotkliwie dawały się we znaki w południowej Rosji i na okupowanych terytoriach ukraińskich, rozprzestrzeniły się na centralną część kraju, aby ostatecznie sięgnąć wybrzeża Pacyfiku. Jak pisze agencja Bloomberg, pod koniec czerwca 90 proc. rosyjskich regionów wprowadziło jakąś formę racjonowania paliwa lub zgłosiło problemy z dostawami.
Cały artykuł dostępny dla subskrybentów tygodnika „Sieci”:Płonące rafinerie. „90 proc. rosyjskich regionów wprowadziło jakąś formę racjonowania paliwa”
Konrad Kołodziejski, tygodnik „Sieci”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.