Opinie
Blisko 70 proc. Polaków sprzeciwia się rezygnacji ze złotego. Czy decyzja o przyjęciu euro zostanie nam narzucona? / autor: Fratria / AS
Blisko 70 proc. Polaków sprzeciwia się rezygnacji ze złotego. Czy decyzja o przyjęciu euro zostanie nam narzucona? / autor: Fratria / AS

Cel Tuska: przez katastrofę finansów do narzucenia euro?

Zbigniew Kuźmiuk, poseł na Sejm RP

Zbigniew Kuźmiuk, poseł na Sejm RP

Dr nauk ekonomicznych, poseł Prawa i Sprawiedliwości, poseł do PE w latach 2004-2009, wcześniej marszałek województwa mazowieckiego, radny województwa mazowieckiego, minister-szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, wojewoda radomski, nauczyciel akademicki

  • Opublikowano: 13 sierpnia 2026, 13:00

  • Powiększ tekst

Były prezes NBP i premier prof. Marek Belka w wywiadzie dla PAP całkiem otwarcie stwierdził, że „kwestia przyjęcia przez Polskę waluty euro, została na tyle obrzydzona Polakom, że tylko potężny kryzys ich przekona do euro” – rozpoczyna ekonomista dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS komentarz gospodarczy na portalu wPolityce.pl.

Prof. Belka zna oczywiście badania opinii publicznej w tej sprawie, w tym wywiadzie dane z nich zresztą przywołuje, że blisko 70 proc. Polaków sprzeciwia się rezygnacji ze złotego, dlatego także odradza jakiekolwiek referendum w tej sprawie. Wprawdzie na koniec wywiadu stwierdza, że choć sam jest gorącym zwolennikiem wejścia do strefy euro, ale o kryzys się nie modli, zawsze przecież może nadlecieć „czarny łabędź”, który radykalnie zmieni poglądy Polaków w tej sprawie.

W tej sytuacji wypada zastanowić się, czy polityka rządu Donalda Tuska, który od momentu przejęcia władzy, błyskawicznie zadłuża nasz kraj, w tym coraz częściej w walutach obcych, prostą drogą nie prowadzi naszego kraju do takiego potężnego kryzysu?

Komisja Europejska: Polsce grozi nawet scenariusz grecki

Komisja Europejska, która w raporcie opublikowanym w lutym tego roku, podała dane, że jeżeli tempo zadłużania Polski nie spowolni, to w ciągu 10 lat, a więc do roku 2036, dług publiczny przekroczy aż 107 proc. PKB, co tak naprawdę oznaczałoby realizację wariantu greckiego, który przyniósł dramatyczne skutki dla społeczeństwa i gospodarki tego kraju.

A więc za rządów Tuska zadłużamy się „z szybkością światła”, już w tym roku tylko na obsługę odsetek od tego długu przeznaczymy około 115 mld zł, a więc mniej więcej tyle samo, ile wydamy z budżetu na obronę narodową. Te koszty będą z roku na rok rosnąć ze względu na wzrost oprocentowania naszych papierów dłużnych i coraz większą coroczną kwotę długu do zrolowania, a także rosnące ryzyko kursowe, bowiem już blisko 0,5 biliona złotych naszego długu, to dług w walutach obcych. To jest prosta droga do doprowadzenia naszego kraju do potężnego kryzysu finansów publicznych, a w konsekwencji także równie potężnego kryzysu gospodarczego i wtedy wg prof. Belki, Polacy przekonają się do wejścia do strefy euro.

Przykład Słowacji odstrasza od euro

Doskonałym materiałem do ustalenia korzyści i strat związanych z wejściem do strefy euro jest porównanie takich krajów jak Słowacja, która weszła do strefy euro w 2009 roku i Polski, która do tej pory posługuje się własną walutą. Okazuje się bowiem, że w momencie wejścia do Unii Europejskiej, a więc w 2004, poziom życia mierzony PKB per capita z uwzględnieniem siły nabywczej, był wyższy na Słowacji niż w Polsce, w tym pierwszym kraju wynosił 58,6 proc. średniej unijnej, w Polsce natomiast tylko 51,5 proc. tej średniej. Kiedy Słowacja wchodziła do strefy euro, różnica pod tym względem z Polską, była jeszcze większa, wskaźnik ten wynosił odpowiednio 72 proc. i 59,9 proc., a więc różnica to ponad 12 punktów procentowych. Jednak od momentu wejścia Słowacji do strefy euro, dystans pod względem poziomu życia, zaczął się nie tylko zmniejszać, ale Polska i to bardzo wyraźnie wyprzedziła Słowację, na koniec 2021 roku, ten wskaźnik dla naszego kraju wyniósł 77,1 proc., a dla Słowacji był nawet niższy niż w 2009 roku i wyniósł tylko 69,4 proc. (na koniec 2022 roku ta różnica na korzyść Polski się znowu zwiększyła). Potwierdzeniem tych tendencji są dane 2024 roku, z których wynika, że od roku 2009 PKB Słowacji na głowę mieszkańca wzrosło o 44 proc., a PKB Polski na mieszkańca w tym samym okresie, aż o 72 proc., a więc wzrost był szybszy aż o 28 pp.

Przy takich negatywnych konsekwencjach dla gospodarki i zwykłych ludzi, przyjęcie przez Polskę waluty euro, stwierdzenie prof. Belki, że tylko potężny kryzys przekona Polaków do euro, brzmi wręcz jak zawoalowana groźba. Niestety tempo zadłużania naszego kraju przez ekipę Tuska, o ponad 1 bilion złotych zaledwie w 3 lata, a przez 4 lata kadencji najprawdopodobniej o koło 1,4 biliona złotych, może sugerować, że takich kryzys w Polsce, rządzący chcą sprokurować.

»» Więcej o zmierzającym do katastrofy zadłużeniu kraju czytaj na portalu wPolityce.pl w publikacji _Stwierdzenie Belki brzmi wręcz jak zawoalowana groźba _

Oprac. Sek

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Ruszyła już „kula śnieżna długu”

Drogo, drożej, przejazd autostradą A2

Cyberskandal! Przestępcy mają połowę Polaków „na widelcu”

»»Ukraina chce znów słać zboże przez Polskę – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych