Temat przewodni na dziś: inflacja
Ceny konsumenckie w lipcu wzrosły w Polsce o 3 proc. w relacji r/r i 0,8 proc. m/m. W gorszej sytuacji jest Bank Japonii, bo dynamika cen producentów w Kraju Kwitnącej Wiśni przekroczyła poziom 7 proc. r/r. Wyczekiwane dane z USA okazały się zgodne z konsensusem i nie miały większego wpływu na notowania głównej pary walutowej świata.
Inflacja 3 proc. potwierdzona
Dzisiaj poznaliśmy ostateczny szacunek GUS odnośnie CPI w Polsce za miesiąc lipiec. Zmiany względem wstępnego odczytu nie było, a więc potwierdzono wynik 3 proc. r/r, podczas gdy w czerwcu było znacznie niżej, a więc 2,5 proc.. Najważniejszym czynnikiem prowzrostowym były oczywiście paliwa, szczególnie, że wygasł program rządowy tzw. CPN. Jeśli przyjrzymy się bliżej strukturze danych, zobaczmy, że presja inflacyjna jest szczególnie widoczna w usługach (5,5 proc. r/r), a nieco mniej w kategorii towarów (2,0 proc. r/r). Poziom dynamiki cen nadal znajduje się w paśmie dopuszczalnych odchyleń, które zakłada cel NBP. Poza tym związany jest z jednorazowym czynnikiem, jakim był wybuch wojny na Bliskim Wschodzie i wzrostowa tendencja na notowaniach ropy naftowej. Niemniej jednak taki poziom CPI powinien skłaniać RPP do ostrożnego podejścia, a na łagodzenie polityki monetarnej w tym momencie – przynajmniej w teorii – jest za wcześnie. Dla PLN odczyt nie miał większego znaczenia, a choćby EUR/PLN utrzymuje się ponad granicą 4,30.
Sytuacja wymyka się spod kontroli
Patrząc na dzisiejszy odczyt inflacji producenckiej z Japonii widać, że o wiele większy kłopot niż RPP ma Bank Japonii. Opublikowany dzisiaj indeks cen dóbr korporacyjnych (tożsamy z inflacją producencką) wyniósł r/r aż 7,2 proc. Jest to konsekwencja słabości japońskiej waluty, która powoduje, że import jest znacznie droższy, ale też swoje dodały wysokie koszty surowców. Rząd z Kraju Kwitnącej Wiśni prowadzi działania zmierzające do poprawy sytuacji, a dopłaty do energii mają wpłynąć na inflację konsumencką. Jednak, gdy fala drożyzny zalewa sektor przedsiębiorstw, koszty są przerzucane na gospodarstwa domowe i efektu dopłat może nie być widać. Ostatniego dnia lipca BoJ pozostawił stopę procentową na poziomie 1 proc., ale zapiski z tego posiedzenia pokazały, że w gremium decyzyjnym rośnie grono jastrzębi, które chce reagować i podnieść stopy procentowe. Pojawił się nawet zapis, że tempo podwyżek może być zgoła inne niż zakłada to rynek finansów. Kolejne posiedzenie już 17-18 września, a scenariusz podwyżki o 25 pkt bazowych staje się coraz bardziej realny. Na USD/JPY po interwencji walutowej nastąpił zjazd w okolice nawet 155, ale początek sierpnia to znów stopniowy ruch w górę i zbliżamy się już do poziomu 160, co tylko pokazuje, jak silna presja by dalej reagować wywierana jest na BoJ.
Nadal bez kierunku na „edku”
Wydarzeniem tygodnia miał być odczyt inflacji CPI z USA, ale ostatecznie efekt był taki, jak w przysłowiu „z dużej chmury mały deszcz”. Wynik zgodny z oczekiwaniami analityków nie przyniósł rozstrzygnięcia. W lipcu dynamika cen obniżyła się do 3,4 proc., z poziomu 3,5 proc. w czerwcu. Publikacja ta jest więc neutralna dla Fed, presja cenowa hamuje, ale odbywa się to w tempie, które powinno skłonić Fed do utrzymania stanowiska wait&see (zamiast podejmowania nerwowych kroków na wrześniowym posiedzeniu). Podobny scenariusz wyłania się z kontraktów na stopę procentową – mamy obecnie 59 proc. prawdopodobieństwa, że 16 września amerykańscy decydenci nie zmienią kosztu pieniądza. Kurs EUR/USD po danych skierował się w kierunku oporu na 1,1560, a w dalszej części dnia mieliśmy symptomy nieudanego testu i ruch w przeciwną stronę. Aktualnie jesteśmy w okolicach 1,1530, więc można uznać, że nadal nie ma rozstrzygnięcia co do kierunku notowań w krótkim terminie, a bazowym scenariuszem pozostaje aktualnie konsolidacja.
Krzysztof Pawlak, analityk walutowy Walutomat.pl
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.