Powrót do ropy – pomysł USA na MAE
Międzynarodowa Agencja Energetyczna znów pod ostrzałem Waszyngtonu. Władze USA grożą wyjściem z tej organizacji, jeśli nie zrezygnuje z kursu klimatycznego.
Sekretarz Energii USA Chris Wright mówił o tym na spotkaniu Wall Street Journal w Nowym Jorku, a to kolejny sygnał, że władze amerykańskie nie rezygnują z doprowadzenia do realnych zmian w Agencji. Choć została powołana w efekcie kryzysu naftowego w latach 70. ubiegłego wieku i była nastawiona przez dekady na analizy rynku paliw kopalnych, to jednak w ostatnich latach rozszerzyła zakres działania i informacji o źródła odnawialne i promocję celów klimatycznych czyli zerowej emisji.
Po tym jak Administracja Joe Bidena wpisywała się w ten trend i opowiadała za rozwojem ekotechnologii w energetyce, obecne władze z Donaldem Trumpem na czele realizują zupełnie inną politykę i wspierają rozwój paliw kopalnych. Już w lutym Chris Wright zapowiadał, że daje MAE rok na zmianę orientacji i powrót do podstawowej działalności czyli skupienia na ropie i gazie. Wskazywał na dekadę inwestycji „w destrukcyjną iluzję zerowej emisji netto do 2050 r.”, I ostrzegł, że „Stany Zjednoczone wykorzystają wszelkie możliwe naciski, aby w ciągu najbliższego roku lub dwóch zmusić Międzynarodową Agencję Energetyczną do wycofania się z tego programu”.
USA odgrywają szczególną rolę na forum Agencji i nie chodzi tylko o fakt, ze finansują 25 procent jej potrzeb.
Przypomnijmy, ze Donald Trump zapowiedział na początku po objęciu władzy, że wyprowadzi tez USA z globalnego porozumienia klimatycznego. A pod wpływem jego polityki rozpadł się praktycznie także sojusz banków światowych na rzec klimatu.
Agnieszka Łakoma
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.