KOMENTARZ
Jak Barbara Nowacka została… gospodarką
Temat językowy z pozoru słabo przystaje do materii ekonomicznej, ale szefowa resortu edukacji Barbara Nowacka dała radę. I wylądowała w krainie absurdu.
O tym, że liberalna lewica nie ma uszanowania do wartości i tradycji, w tym norm językowych wiadomo nie od dziś. Lewica z upodobaniem gwałci normy językowe, gdy da się ich użyć jako narzędzia walki o władzę, a nie narzędzia komunikacji. Drobnej, ale charakterystycznej lekcji w tej sprawie udzieliła minister - czy w wydaniu norm koalicji rządowej – ministra edukacji Barbara Nowacka.
Na Campusie Polska Przyszłości 2026 organizowanym przez „dwugodzinnego prezydenta” Rafała Trzaskowskiego w trakcie rozmowy usiłowała ze sceny przedstawić się i tak zagaiła do publiczności:
„Jestem w dziwnej roli bycia gościnią i gospod… gospodarką? Gospodynią… nie chodzi żeby prosto odmienić tylko odmienić zachowując formę sprawczą” – popisywała się językowymi innowacjami Barbara Nowacka, co uchwycił na X internauta o nicku chrzanix.
Klasyka gatunku – chciałoby się powiedzieć, co ma piernik do wiatraka, czyli absurd językowy, poznawczy i komunikacyjny, wszystko, by osiagąć ów „element sprawczości”. Jednak Pani ministra z efektu wydawała się bardzo zadowolona.
Boże, chroń nas od takiej gospodarki!
Krzysztof Kotowski
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Szokująca prognoza galopujących cen gazu
Obelgi na prezydenta i nieudolny Domański
Bliski koniec CPN. Czy nie zabraknie tańszego paliwa?
»»Znów rekordy na rynku kredytów – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.