Moment strachu
Globalny risk-off (ucieczka od ryzyka) jest mocno widoczny, na co nałożyła się nie tylko droga ropa. Nerwowość podbijają też doniesienia dotyczące AI, związane z możliwością regulacji w branży, która może wpłynąć na mniejszą zyskowność firm w krótkim terminie
Czasowe wyłączenie z użytkowania kluczowego dla eksportu ropy przez Morze Czerwone, rurociągu East-West Pipeline, to mocny sygnał, że zakłócenia w globalnej podaży ropy mogą dalej eskalować. Zwłaszcza, że Arabia Saudyjska nie jest de facto przygotowana na realne ataki inspirowane przez irańskie bojówki (ten na rurociąg nadszedł z Iraku, a nie Jemenu) i piłka w tej grze jest wyraźnie po stronie Iranu, a może i też Chin (zobaczymy co przyniesie spotkanie Xi z Trumpem zaplanowane na 24 września). Moment na „wymuszenie ustępstw” jest idealny - mamy mniej niż dwa miesiące do wyborów połówkowych w USA, w których republikanie mogą przegrać obie izby Kongresu, a dalsze wzrosty cen ropy o 20-30 proc. mogłyby zafundować „mroźną zimę” w głównych gospodarkach. Coraz większe znaczenie ma też utrzymująca się podwyższona inflacja, wymuszająca ruchy na bankach centralnych, ale przede wszystkim fatalna sytuacja na globalnych rynkach długu. Czy rentowności 10-letnich obligacji rządu USA powyżej poziomu 5 proc. to za chwilę będzie nowa norma? A czego oczekuje Iran i pośrednio też Chiny? Kontroli nad cieśniną Ormuz, która da profity nie tylko ekonomiczne. To potężne narzędzie do wywierania politycznej presji w globalnej wojnie wpływów, na przykład na Europę (z czasem).
Jak reagują dzisiaj rynki? Fatalnie - globalny risk-off jest mocno widoczny na co nałożyła się nie tylko droga ropa. Rynki zaczynają się bać „jastrzębiego” nastawienia FED po podwyżce w najbliższą środę (ta po ostatnich danych o inflacji z USA jest już wyceniana na poziomie 88 proc.), co będzie oznaczać, że Warsh w swojej determinacji w walce z podwyższoną inflacją, zafunduje rynkom całą serię ruchów na stopach (kolejny w grudniu). Nerwowość podbijają też doniesienia dotyczące AI, związane z możliwością regulacji w branży, która może wpłynąć na mniejszą zyskowność firm w krótkim terminie (dlatego prezes OpenAI już wykluczył przeprowadzenie emisji w tym roku, o czym spekulowano wcześniej). Tymczasem temat AI był jednym z głównych silników dla Wall Street pozwalających ignorować ryzyka związane z ropą, FED-em, czy wspomnianymi zwyżkami rentowności. Tarcza ochronna chwilowo (?) znika, co może prowokować do większej korekty i tym samym wpisywać się w globalną układankę risk-off.
Dolar zyskuje dzisiaj wyraźnie na szerokim rynku. Najmocniej tracą Antypody, oraz korona szwedzka. Ale blisko podium jest też japoński jen, który przez ostatnie dwa tygodnie był na fali wzrostowej. Wątek ruchów Banku Japonii na stopach (spodziewana podwyżka 18 września) został już zdyskontowany, a nie jest jasne to, czy prezes Ueda będzie tak „jastrzębi” w przekazie, jak to teraz sądzą rynki i zapowie całą serię podwyżek stóp (Japończycy tak nie robili). W krótkim terminie też większe zagadki może nieść ze sobą środowa decyzja FED - stąd ruchy wzrostowe na USDJPY.
EURUSD - w drodze na 1,15
Wyraźny risk-off na rynkach pcha dzisiaj dolara mocniej w górę na szerokim rynku. W przypadku EURUSD przełożyło się to na wyraźne złamanie wsparcia wokół 1,1570, co otworzyło drogę do ruchu w rejon 1,15. Inwestorzy bardziej „przejmują” się teraz tym, czy FED podniesie stopy procentowe w najbliższą środę, a Kevin Warsh „dołoży” jeszcze „jastrzębim” komunikatem, niż tym, że z otoczenia ECB płyną zapowiedzi, co do dalszych podwyżek stóp (ostatnia była w czwartek), jeżeli ta fatalna kombinacja dla inflacji (drogie surowce) się utrzyma. Decydenci nie podbijają (na razie) mocniej aspektu ryzyka spowolnienia w europejskiej gospodarce, co mogłoby mieć wpływ na takie nastawienie, a powinni (co zaczyna też zakładać rynek).
Wykres dzienny EURUSD
Technicznie rejon 1,15 może być jednak tylko krótkim przystankiem w drodze na południe. Widać, że obecny ruch zaczyna korygować odbicie EURUSD, jakie miało miejsce od końca czerwca do ostatniej dekady sierpnia. W dłuższym horyzoncie warto postawić sobie pytanie, czy nie jest to powrót do szerszego trendu spadkowego jaki z przerwami dominuje na tym rynku od końca stycznia b.r.
Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ
Prezentowany komentarz został przygotowany w Wydziale Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (DM BOŚ) tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu prawa lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.