Informacje

Silna konsumpcja i oczekiwane ożywienie w inwestycjach zwiększyły tempo rozwoju gospodarczego

B R

  • 16 maja 2017
  • 11:21
  • 0
  • Tagi: 500+ bezrobocie finanse GUS inwestycje konsumpcja PKB
  • Powiększ tekst

Popyt wewnętrzny i ożywienie w inwestycjach były główną przyczyną przyspieszenia gospodarczego w I kwartale tego roku – oceniają ekonomiści. Oczekują jednocześnie dalszego przyspieszenia dynamiki PKB.

GUS podał - według „szybkiego” szacunku, że tempo wzrostu gospodarczego w Polsce w I kw. 2017 r. przyspieszyło znacznie osiągając poziom 4,0 proc. w ujęciu rocznym z 2,5 proc. w IV kw. 2016 r.

Jest to pierwszy kwartał, gdzie rzeczywiście oceniam, iż występuje pozytywny wpływ wszystkich segmentów gospodarki na tempo wzrostu gospodarczego. Czy będzie to tendencja, która się utrzyma - jest za wcześnie, by o tym mówić - powiedziała Maria Jeznach, dyrektor Departamentu Rachunków Narodowych w Głównym Urzędzie Statystycznym (GUS).

I dodała, że według niej, saldo handlu zagranicznego będzie także dodatnio wpływało na wzrost PKB.

Jak ocenia Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, główną siłą napędową gospodarki jest popyt wewnętrzny i jednocześnie ożywienie w inwestycjach.

Na bazie publikowanych danych miesięcznych można szacować, że główną siłą napędową polskiej gospodarki był popyt wewnętrzny. Przyspieszeniu uległa zapewne konsumpcja gospodarstw domowych, którą napędzała z jednej strony poprawiająca się sytuacja na rynku pracy (spadek bezrobocia, relatywnie wysoki wzrost siły nabywczej wynagrodzeń przy ograniczonej inflacji), a z drugiej program Rodzina 500+ - ocenia Kurtek.

Jak ocenia Paweł Radwański, główny ekonomista Raiffeisen Polbank, bez ożywienia w inwestycjach prywatnych taki wzrost byłby niemożliwy.

Znaczne przyspieszenie wzrostu wynikało natomiast najprawdopodobniej z ożywienia inwestycji. Dostępne wcześniej dane miesięczne sugerowały że może to dotyczyć głownie sektora publicznego jednak osiągnięta skala wzrostu PKB nie byłaby jednak raczej możliwa gdyby poprawa nie dotyczyła też sektora prywatnego – uważa Radwański.

Zwraca jednak uwagę na to, że w ostatnim czasie zrewidowano dane o dynamice PKB i jego poszczególnych komponentach, które w przypadku inwestycji w I kw. zostały obniżone o ponad 7 pkt. proc i tym samym, poprzez efekt statystyczny mogło to wpłynąć na dynamikę tej kategorii.

Kurtek dodaje, że chociaż nie są znane szczegółowe dane dotyczące inwestycji to jednak już widać wyraźne ich ożywienie.

Nie ulega wątpliwości, że poprawie uległa także sytuacja w obszarze inwestycji. Nawet jeśli nie wiadomo jeszcze jak performowały inwestycje w sektorze prywatnym, a zwłaszcza w sektorze przedsiębiorstw, to wiadomo już że w dwucyfrowym tempie wzrosły w pierwszym kwartale br. inwestycje samorządów, co ma związek z rozruchem unijnych funduszy przydzielonych Polsce na lata 2014-2020 – komentuje dane GUS.

I dodaje, że w bieżącym kwartale dynamika zapewne znajdzie się na jeszcze wyższym poziomie.

Według niej kolejne kwartały nieść będą dalsze ożywienie w inwestycjach, konsumpcja nadal pozostanie silna, a zatem dynamika PKB powinna przyspieszać. Pomagać powinien także eksport, jako że sytuacja gospodarcza w strefie euro jest lepsza od prognoz, natomiast tym co będzie dynamikę PKB „ściągać” w dół, będzie import. W całym 2017 r. są obecnie szanse na tempo wzrostu PKB w okolicach co najmniej 4,0 proc.

Jak dostrzega główny ekonomista Raiffeisen Polbank, ożywienie gospodarcze wyraźnie dotknęło cały region tej części Europy.

Dane nie przyniosły jednak aż tak dużej niespodzianki jak odczyty z Węgier, Czech czy Rumunii. W tych gospodarkach zanotowano bowiem przyspieszenie PKB do odpowiednio 4,1proc. r/r, 2,9 proc. i 5,7 proc. wobec oczekiwań na 3,2 proc., 2,3 proc. oraz 4,5 proc.. Wskazuje to wyraźnie, że ożywienie nie dotyczy wyłącznie Polski lecz dotyka całego regionu – komentuje Radwański.

I dodaje, że szczegółowy odczyt PKB z Polski poznamy wprawdzie dopiero 31 maja, już teraz można przypuszczać jednak, że głównym źródłem wzrostu pozostała konsumpcja, której wzrost szacuje na wyraźnie powyżej 4,0 proc. r/r.

Ekonomiści BOŚ ostrożnie prognozują dalszą dynamikę wzrostu PKB w kolejnych kwartałach.

Oczekujemy obniżenia dynamiki PKB w II kw. br. w kierunku 3,5 proc. r/r. Czynnikiem ryzyka dla tej prognozy (w górę) są opublikowane lepsze wobec naszych założeń dynamiki wzrostu PKB w ujęciu danych oczyszczonych z wahań sezonowych, niemniej ze względu na częste korekty tego szeregu czasowego, z kolejną aktualizacją prognoz wstrzymujemy się do czasu publikacji struktury wzrostu PKB w I kw. Z punktu widzenia prognoz średnioterminowych bardzo istotna jest weryfikacja założeń dot. odbicia inwestycji, wyników inwestycji prywatnych oraz kontrybucji zapasów. Podtrzymujemy także póki co prognozę całorocznego wzrostu PKB w br. na poziomie 3,6 proc. r/r przy bilansie ryzyka wskazującym na zdecydowanie wyższe prawdopodobieństwo wyższej dynamiki – czytamy w ich komentarzu.

Biorąc pod uwagę ostatnie dane NBP o bilansie handlowym jedyną kategorią wzrostu jaka mogła ujemnie kontrybuować do wzrostu mógł być handel zagraniczny, przy czym skala tego efektu też raczej nie była znaczna – twierdzi Radwański.

Ocenia, że mimo wszystko dane nie wpłyną na nastawienie RPP, które raczej pozostanie łagodne. Według niego zmiana nastrojów może nastąpić najwcześniej w III kwartale, gdy wzrost PKB najprawdopodobniej przekroczy 4 proc., a inflacja ponownie przyspieszy m.in. z uwagi na prawdopodobny wzrost cen owoców i inflacji bazowej

Zdaniem Moniki Kurtek, opublikowane dane mogą – dla RPP – być czynnikiem do zastanowienia nad podwyżką stóp procentowych.

Z punktu widzenia RPP opublikowany dziś wstępny szacunek PKB w pierwszym kwartale br. może być tym "przełomowym" czynnikiem, który skłoni Radę do zastanowienia się nad podwyżkami stóp procentowych w Polsce. Na razie stopy podwyższane nie będą, gdyż po pierwsze inflacja utrzymuje się na relatywnie niskim poziomie, a poza tym Rada będzie czekać na kolejne dane z gospodarki. według mnie jednak wzrosło dziś prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych w 2018 r. - uważa Kurtek

Według analityków BZWBK prezes NBP najprawdopodobniej powtórzy jutro deklarację, że w tym roku podwyżki stóp procentowych są bardzo mało prawdopodobne.

Rynek będzie teraz zapewne oczekiwał na to, jak RPP ustosunkuje się do znacznie lepszych wyników gospodarki na jutrzejszym posiedzeniu. Naszym zdaniem bank centralny utrzyma na razie swoją wyczekującą postawę, ponieważ pomimo wyraźnego przyspieszenia wzrostu PKB wzrostowy trend inflacyjny na razie wyhamował i w najbliższym czasie inflacja pozostanie w okolicy 2 proc. r/r (w maju nawet może być poniżej).

Czytaj także: Morawiecki: wyraźny wzrost PKB to rezultat dużego optymizmu Polaków i poprawy dynamiki inwestycyjnej

Komentarze