RPP nie kupuje czasu. Rynek akcji już to wie
Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła dziś stopy procentowe bez zmian. I jest to decyzja, którą trudno uznać za zachowawczą czy odkładanie problemu na później. W obecnych warunkach jest po prostu właściwa.
Ostatni odczyt inflacji ponownie okazał się wyższy od oczekiwań, co dla części rynku stało się argumentem za tym, aby nie wykluczać podwyżki stóp jeszcze w tym roku. RPP nie uznała jednak, że jeden wyższy od prognoz odczyt powinien zmieniać całą ścieżkę polityki pieniężnej. Gospodarka nadal rośnie w tempie, które nie wymaga natychmiastowego wsparcia, a stopy procentowe pozostają na poziomie wystarczająco wysokim, aby ograniczać presję cenową. W takich warunkach utrzymanie obecnego poziomu stóp jest znacznie bardziej naturalnym wyborem niż przedwczesne luzowanie albo dodatkowe zaostrzenie polityki.
RPP ma dziś zresztą komfort, którego jeszcze jakiś czas temu mogło jej brakować. Polska gospodarka ma za sobą kilka bardzo dobrych kwartałów, a jej naturalnym kolejnym etapem będzie stopniowe hamowanie. Projekcje wskazują, że lokalnego dołka dynamiki można oczekiwać w połowie przyszłego roku. Podwyżka stóp rzeczywiście pomogłaby szybciej sprowadzać inflację, ale jednocześnie mocniej uderzyłaby w konsumpcję, inwestycje i kredyt. Trudno byłoby uzasadnić taki ruch w gospodarce, która i tak będzie w kolejnych kwartałach tracić część obecnego tempa. RPP nie musi jej dzisiaj dodatkowo pobudzać, ale nie ma też powodu, żeby ją dodatkowo hamować.
Najbliższe miesiące będą więc dla Rady okresem obserwowania, jak zachowują się ceny. Szczególnie istotna będzie inflacja bazowa, ale znaczenie będą miały również ceny paliw i ropy. Jeżeli ryzyko związane z Bliskim Wschodem będzie stopniowo wygasać, presja na rynek surowców powinna słabnąć. Nie musi to oznaczać gwałtownego spadku cen ropy. Wystarczy, że przestaną one generować kolejne negatywne niespodzianki. Do tego dochodzi wysoka baza z tego roku, która w przyszłym roku powinna coraz wyraźniej pomagać w ograniczaniu wpływu cen energii na inflację.
Właśnie dlatego pierwszych obniżek stóp należy szukać raczej w przyszłym roku. RPP będzie wtedy miała znacznie więcej informacji o trwałości procesów inflacyjnych, kondycji konsumenta i tempie wzrostu gospodarczego. Jeżeli gospodarka rzeczywiście zacznie hamować zgodnie z obecnymi prognozami, niższy koszt pieniądza będzie miał znacznie większe uzasadnienie niż dziś. Rada będzie mogła wtedy zrobić to, czego obecnie nie musi robić, czyli wykorzystać politykę pieniężną do wsparcia wzrostu.
I właśnie w tym miejscu decyzja RPP zaczyna mieć znaczenie dla giełdy. Rynek akcji nie potrzebuje dziś obniżki stóp, ale potrzebuje pewności, że nie pojawi się kolejny cykl podwyżek. Dzisiejsza decyzja takiego sygnału nie przynosi. RPP dostała wyższą od oczekiwań inflację, zobaczyła rosnące oczekiwania części rynku dotyczące podwyżki jeszcze w tym roku, a mimo to uznała, że obecny poziom stóp jest wystarczający. Dla inwestorów jest to ważna informacja. Nie dostają dodatkowego impulsu w postaci tańszego pieniądza, ale nie dostają również scenariusza, w którym polityka pieniężna zaczyna ponownie zaciskać się wokół gospodarki.
Polski rynek akcji wygląda zresztą tak, jakby taki układ już w dużej mierze wycenił. WIG20 znajduje się na historycznych szczytach, a za tegoroczną siłą polskich akcji odpowiada przede wszystkim napływ kapitału zagranicznego, choć coraz większą rolę odgrywają również inwestorzy krajowi. Przy takich poziomach indeksu brak obniżki stóp nie powinien być traktowany jako sygnał końca hossy. Znacznie ważniejsze jest to, że RPP nie zdecydowała się na podwyżkę i pozostawiła otwartą drogę do łagodniejszej polityki w przyszłym roku.
Hossa nad Wisłą może więc trwać, ale jej tempo będzie prawdopodobnie spokojniejsze. W tym roku rynek nie dostanie dodatkowego wsparcia ze strony łagodniejszej polityki pieniężnej, a wyższe ceny energii pozostają obciążeniem dla części przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Przy indeksach na szczytach coraz trudniej będzie budować wzrosty wyłącznie na oczekiwaniach dotyczących stóp. Większego znaczenia nabiorą wyniki spółek, napływ kapitału zagranicznego oraz przekonanie, że przyszłoroczne obniżki rzeczywiście będą możliwe.
Dzisiejsza decyzja RPP nie jest więc kupowaniem czasu. To świadome utrzymanie polityki pieniężnej w miejscu, w którym powinna dziś być. Inflacja pozostaje zbyt wysoka, żeby szybko wracać do obniżek, ale gospodarka nie jest w takim stanie, żeby potrzebowała kolejnych podwyżek. RPP może poczekać na więcej danych bez szkody dla gospodarki, a kiedy tempo wzrostu zacznie wyraźniej hamować, będzie miała przestrzeń, żeby stopy obniżyć. Dla giełdy oznacza to mniej paliwa w tym roku, ale nadal otwartą perspektywę tańszego pieniądza w przyszłym. Hossa nad Wisłą nie musi się kończyć. Po prostu coraz mniej będzie zależało od samej RPP, a coraz więcej od wyników spółek i siły gospodarki.
Mikołaj Sobierajski, Analityk Rynku Akcji XTB
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.