Ropa po 100 USD, PLN stabilnie, co zrobi RPP?
Wrześniowy handel przyspiesza, a lista ryzyk nie maleje. Kolejna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie wysyła surowce energetyczne na dawno niewidziane poziomy. Presja inflacyjna z tego kierunku zaczyna powoli zmuszać banki centralne do działania, ale dzisiejsze posiedzenie RPP powinno zakończyć się utrzymaniem dotychczasowego poziomu stóp procentowych. Co to może oznaczać dla PLN?
Bankierzy bez mapy
Wrzesień wchodzi w teoretycznie najważniejszą fazę handlu, czyli w sezon posiedzeń banków centralnych. Decyzje i sygnały, które napłyną od bankierów mają wszelkie walory nadania ważnych impulsów dla kierunków FX. Władze monetarne raz jeszcze stają przed niełatwym zadaniem. Aktualna presja inflacyjna w największej mierze związana jest z szokiem energetycznym spowodowanym konfliktem na Bliskim Wschodzie. W teorii decydenci nie powinni odpowiadać zacieśnieniem monetarnym na problem podażowy, na który nie mają żadnego wpływu. Jednak równocześnie nie mogą oni ignorować skutków, które podwyższona inflacja może wywołać w średnim terminie. Po pierwsze ceny paliw, a szczególnie rekordowo drogiego diesla, poprzez wyższe koszty transportu mogą rozlać się po cenach w całej gospodarce. Po drugie, utrzymująca się podwyższona dynamika cen ma szansę odkotwiczyć oczekiwania inflacyjne, co przełoży się na efekt tzw. drugiej rundy (wyższe płace i przenoszenie większych kosztów na klientów). Niestety równocześnie wyższy koszt kredytu ma chłodzący wpływ na całą gospodarkę, co grozi jej wolniejszym wzrostem. Trudno w aktualnych okolicznościach o proste odpowiedzi.
Wojna rekordów, ropa i gaz na szczytach
Szczególnie trudno o proste odpowiedzi w kontekście horyzontu władz monetarnych (ich średni termin określa się na 6-8 kwartałów) przy równocześnie niesłabnącej presji z Bliskiego Wschodu. Konflikt w tym rejonie (aktorów jest zdecydowanie więcej niż tylko Iran i USA, czego dowodem ataki Huti na infrastrukturę w Arabii Saudyjskiej) daleki jest od rozwiązania, co wypycha ceny surowców energetycznych na szczyty. Uwaga w dużej mierze skupiona jest na ropie naftowej i trudno się temu dziwić, skoro cena kontraktu na europejski benchmark Brent przekroczyła właśnie 100 USD za baryłkę (najwyżej od blisko 4 miesięcy). Warto w tym miejscu przypomnieć, że w wakacje wchodziliśmy z baryłką za 70 USD. Podobnie dużym problemem (szczególnie w Europie) jest gaz ziemny, którego benchmark z Amsterdamu TTF jest coraz bliższy sięgnięcia 80 EUR za MWh, czyli najwyżej od przełomu lat 22/23. Jeszcze pod koniec czerwca było to dwa razy mniej. Światełkiem dla europejskiej gospodarki i obywateli mogą być długoterminowe prognozy pogody na jesień i zimę, które według aktualnych projekcji nie szykują się na szczególnie chłodne.
Rada radzi, ale to prezes trzyma karty
Lokalnie nie ma oczywiście ważniejszego wydarzenia niż kończące się dziś posiedzenie RPP. Co prawda ma ono ograniczone walory generowania zmienności przez powszechny konsensus co do decyzji (brak ruchu), ale nie należy go w żadnym przypadku ignorować. Już sam komunikat po decyzji ulegnie zmianie, ponieważ na początku lipca rynek surowców energetycznych znajdował się w zupełnie innym miejscu. Mimo wszystko raz jeszcze uwaga skupi się na jutrzejszej konferencji prof. Adama Glapińskiego. Przed dwoma miesiącami szef NBP zrzucił bombę na złotego w postaci rozważań o możliwym wniosku o obniżkę we wrześniu. Właśnie tamta wypowiedź stała się sygnałem dla odwrotu od złotego, a kurs euro po raz pierwszy od blisko dwóch lat trwale wyszedł powyżej 4,30 zł. Po wydarzeniach (i co ważne też danych makro) z ostatnich tygodni trudno spodziewać się spełnienia tej możliwości, ale trudno przewidzieć, w jakim kierunku tym razem pójdzie narracja prezesa. Raczej wątpliwe, że gołębie piórka zmieni tak gwałtownie w jastrzębie, ale już samo zanegowanie koncepcji obniżek może wpłynąć pozytywnie na pozycję PLN. Przed decyzją rodzima waluta zachowuje spokój, co jest w pewnym stopniu odzwierciedleniem konsolidacji na dużej części FX. Kurs euro nie schodzi poniżej 4,31 zł, kurs dolara utrzymuje się powyżej 3,70 zł, kurs franka przekracza 4,58 zł, a kurs funta to 5,02 zł.
Adam Fuchs, analityk walutowy Walutomat.pl
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.