Ceny ropy w centrum uwagi rynków
Dolar generalnie jest w środę nieco słabszy, a rynek zdaje się ignorować to, co dzieje się z cenami ropy i co może z tym za chwilę zrobić FED.
Tarcia pomiędzy USA, a Iranem trwają, a perspektywy na deeskalację, czym byłby już sam fakt powrotu do stołu rozmów, zbytnio nie ma. Irańczycy teoretycznie nie wykluczają negocjacji, ale stawiają nowe, trudne dla USA warunki brzegowe. Ostatnie otwarcie frontu pomiędzy Jemenem, a Arabią Saudyjską każe oczekiwań nowych doniesień w kolejnych dniach, które nie zmniejszą obaw, co do wydobycia i tranzytu ropy. Notowania kontraktu na ropę WTI powróciły dzisiaj rano ponad poziom 94 USD, a dla Brent ponad poziom 99 USD. Psychologiczna bariera 100 USD jest na wyciągnięcie ręki. To będzie podbijać obawy inflacyjne i nerwowe reakcje decydentów. Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent właśnie „oskarżył” inwestorów o sianie paniki na rynku długu, dodając, że okazuje się, że rynki finansowe nie są efektywne. Niemniej patrząc na to jakie „zasługi” ma obecna administracja Donalda Trumpa, jakoś nie można się z tym zgodzić. Ryzyko dalszych wzrostów rentowności obligacji USA, ale i też innych krajów pozostaje duże, niezależnie od tego, jak Scott Bessent, czy też inni, będą zaklinać rzeczywistość.
Wydaje się jednak, że inwestorzy na razie nie do końca wiedzą jak mają interpretować ostatnie fakty zmieniające rynkową rzeczywistość - na razie oczekiwania, co do podwyżki stóp przez FED pozostają wokół 60 proc., a rynek zdaje się czekać na piątkowe dane CPI. Niemniej „napięcie” na rynkach rośnie i pytanie, kiedy to zacznie „eksplodować” dając argument do silnego skoku zmienności. Indeksy na Wall Street lekko osuwają się w dół, ale jednocześnie traci dolar, czy też mamy próbę odbicia na kruszcach (sprzeczności z wspomnianym zachowaniem się ropy).
W przestrzeni walut uwagę zwraca dalej jen - para USDJPY nie zeszła jednak poniżej minimum z wczorajszego ranka przy 152,88 - podbijany narracją wokół ruchów Banku Japonii, ale i też „tajemniczymi” wypowiedziami Scotta Bessenta, który powtórzył, że wie, co planują Japończycy.
Kalendarz makro jest dzisiaj mało istotny, rynki czekają już na jutrzejszy komunikat Europejskiego Banku Centralnego, gdzie spodziewana jest podwyżka stóp o 25 punktów bazowych. Jej wpływ na notowania euro może być jednak ograniczony, gdyż wątpliwe jest, aby Christine Lagarde podczas konferencji prasowej dała do zrozumienia, że ECB jest w cyklu podwyżek. Prędzej usłyszymy, że kolejne ruchy będą zależne od bieżącej sytuacji makro, a ta może być napięta (ryzyka dla wzrostu gospodarczego) ze względu na trudną sytuację na rynkach surowców.
EURUSD - próba naruszenia 1,1640
Powyższy poziom to ważny, krótkoterminowy opór na EURUSD bazujący m.in. na maksimum z 3 września. Dzisiaj doszło do próby jego naruszenia (1,1648), ale później rynek się cofnął. Dolar generalnie jest w środę nieco słabszy, a rynek zdaje się ignorować to, co dzieje się z cenami ropy i co może z tym za chwilę zrobić FED - podwyżka stóp 16 września mimo obecnego 60 proc. prawdopodobieństwa dla takiego ruchu na modelu CME FED Watch. Czy słusznie?
Wykres dzienny EURUSD
W czwartek o decyzji w sprawie stóp procentowych poinformuje Europejski Bank Centralny. Podwyżka o 25 punktów baz. jest jednak w pełni spodziewana przez rynek, a Christine Lagarde raczej nie będzie chciała „jastrzębiego” przekazu. Trudno oczekiwać z tego tytułu jakiegoś wyraźnie pozytywnego przełożenia na EURUSD.
Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ
Prezentowany komentarz został przygotowany w Wydziale Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (DM BOŚ) tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu prawa lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.