Analizy
EUR/PLN zbliża się do granicy 4,40, ale czy najgorsze jeszcze przed nami? / autor: Pixabay
EUR/PLN zbliża się do granicy 4,40, ale czy najgorsze jeszcze przed nami? / autor: Pixabay

Złoty pod presją. Co dalej z polską walutą?

Krzysztof Pawlak

Krzysztof Pawlak

Analityk walutowy Walutomat.pl

  • Opublikowano: 12 października 2026, 15:26

  • Powiększ tekst

Na początku tygodnia mamy trzy najważniejsze pytania dla inwestorów. Na notowaniach ropy naftowej widać wzrosty – czy energetyczny rozejm jest możliwy w krótkim czasie? EUR/PLN zbliża się do granicy 4,40, ale czy najgorsze jeszcze przed nami? I wreszcie: czy sezon wynikowy w USA wywinduje giełdy na nowe maksima?

Liczenie na przełom

Biorąc pod uwagę dużą eskalację na Bliskim Wschodzie, dość spokojnie otworzył się dziś rynek ropy naftowej. Po raz kolejny dali o sobie znać Huti, którzy zaatakowali międzynarodowe lotnisko w Rijadzie, najpierw w sobotę, a później również w niedzielę. Według szacunków zginęło 15 osób, a ponad 300 doznało obrażeń. To kolejny przykład na to, że ugrupowanie powiązane z Iranem nie cofnie się. Zagrożone są również instalacje ropy naftowej, a kolejny atak na nie znów może ograniczyć podaż surowca i wpłynąć na cenę. Wiele się również mówi o porozumieniu USA z Rosją co do dostarczenia oleju napędowego, które miałoby obniżyć cenę diesla w Stanach Zjednoczonych. To dowód na to, że prezydent Trump zaciekle walczy o głosy przed wyborami i jest skłonny dogadać się nawet z Putinem. Czy to game changer na rynku paliw? Absolutnie nie, obiecana skala eksportu z Rosji to raptem 30 proc. zapotrzebowania dziennego USA, a cała dogadana ilość surowca wystarczy na raptem 9 dni. Nie powinno to więc wpłynąć znacząco na cenę diesla zarówno w Stanach, jak i globalnie. WTI rośnie dzisiaj około 1 proc. i przekracza poziom 92 USD za baryłkę.

Sporo czarnych chmur nad PLN

Początek tygodnia przynosi delikatny ruch wzrostowy na EUR/PLN, ale również USD/PLN, które zbliżają się do poziomów, odpowiednio 4,39 i 3,93. Patrząc przez pryzmat całego roku 2026, widzimy sporą słabość PLN, a największa jest „strata” w relacji do USD, gdzie notujemy już blisko 10 proc. ruch w górę. Dla krajowej waluty można znaleźć czynniki negatywne zarówno po stronie wewnętrznej, jak i na zewnątrz. W pierwszym koszyku czynników jest bez wątpienia polityka monetarna. Stopy procentowe w Polsce utrzymywane są bez zmian, podczas gdy Fed, EBC czy nawet BoE dokonują podwyżek kosztu pieniądza. Nie można też nie wspomnieć o rodzimym budżecie i powiększającej się dziurze fiskalnej. Projekt zakłada w 2027 roku deficyt rzędu 281 mld PLN, a więc po raz czwarty powyżej 200 mld PLN. Zagrożeniem są wysokie rentowności długu w Polsce, które powodują, że rząd będzie musiał pożyczać na gorszych warunkach. Szacuje się, że koszty obsługi zadłużenia w przyszłym roku mocno przekroczą kwotę 100 mld PLN, a więc będą stanowiły ponad połowę wydatków na przykład na obronę (198 mld PLN). Z czynników zewnętrznych, kluczowy temat to umocnienie USD na rynku walutowym, które wysysa kapitał z rynków wschodzących. Utrzymywanie się w dłuższym terminie wysokich cen surowców może sprawić, że na złotym w relacji do euro czy dolarze amerykańskim zobaczymy okrągłe wartości odpowiednio 4,40 i 4,00, bo waga czynników wymienionych powyżej będzie jeszcze silniejsza. 

Kolejny zapalnik do wzrostów?

Mimo wysokich rentowności długu, w dobrej kondycji pozostają nadal parkiety giełdowe. Inwestorzy nie tracą pozytywnego nastawienia, a kolejnym „plusem” ma być sezon wynikowy w USA. Tym bardziej, że może być udany, a wyniki spółek przekroczą oczekiwania. Oczywiście liderami wzrostów mają być spółki technologiczne, na czele z branżą półprzewodników. Spore oczekiwania są też odnośnie sektora energetyki, w którym głównym kołem zamachowym mają być rosnące ceny wielu surowców. „Balonik” jest więc dość solidnie nadmuchany, co tylko daje do myślenia, co w sytuacji, gdy spółki nie spełnią tych oczekiwań. Perspektywa wysokich rentowności, w połączeniu z wyższymi stopami procentowymi, może wtedy znów stać się istotna i w dość szybkim tempie zmienić optymizm w pesymizm na rynkach akcyjnych. Zerkając na parkiety europejskie, widać, że dzisiaj dobrze sobie radzi niemiecki DAX, który rośnie o 0,7 proc., ale również w Warszawie sytuacja wygląda bardzo dobrze, a WIG20 notuje blisko 0,5 proc. wzrost, przy nieco gorszym obrazie PLN na rynku walutowym. 

Krzysztof Pawlak, analityk walutowy Walutomat.pl

Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych