Informacje

Boeing 747 "Jumbo jet" w wersji transportowej. ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE / autor: Pixabay
Boeing 747 "Jumbo jet" w wersji transportowej. ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE / autor: Pixabay

INWAZJA NA UKRAINĘ

Co oznaczają tajne transporty wojskowe do Jasionki?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 3 kwietnia 2025, 12:41

  • Powiększ tekst

W ostatnim tygodniu marca na lotnisku Rzeszów-Jasionka wylądowało osiem jumbo jetów transportowych z USA i Niemiec. Eksperci, z którymi rozmawiała PAP, wskazują, że to sygnał z Waszyngtonu mający zmusić Putina do negocjacji i przygotowanie na ewentualną rosyjską ofensywę.

Doniesienie pojawiło się na platformie X na koncie OSINTtechnical – grupy analitycznej monitorującej wojnę ukraińsko-rosyjską za pomocą otwartych źródeł. Specjaliści oparli się na danych z serwisu FlightRadar24, z których wynika, że w ostatnim tygodniu marca zrealizowano aż osiem lotów cywilnymi Boeingami 747 w wersji transportowej. Wszystkie maszyny wystartowały z czterech baz wojskowych w USA oraz z Ramstein w Niemczech, a ich celem był port lotniczy Rzeszów-Jasionka.

Nowa strategia Waszyngtonu

Dostawy amerykańskiego sprzętu wojskowego, mimo ich wcześniejszego zamrożenia, mogą być związane z nową strategią Waszyngtonu.

Jak w rozmowie z PAP wskazał dr hab. Maciej Milczanowski, ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu Rzeszowskiego, „Donald Trump jest sfrustrowany Rosją, o czym zresztą mówiła pani Leavitt (Karoline, rzeczniczka Białego Domu – przyp. PAP). Jego administracja, stopniowo lecz metodycznie, przekonuje się o tym, że to nie działa tak, że zadzwoni się do Putina i zaproponuje +zrobimy reset, ale skończ tę wojnę+„.

Dlatego Waszyngton wysyła Moskwie sygnał w postaci intensywnych transportów uzbrojenia – pozornie dyskretnych, ale nie na tyle, by pozostały niezauważone. „Doniesienia, takie jak te o jumbo jetach z transportami wojskowymi do Rzeszowa, to niby niekontrolowane przecieki, ale tak naprawdę są specjalnie puszczane przez amerykańską administrację. To sygnał, że jeśli Rosja, po tym poklepywaniu się po plecach, jednak na pokój nie przystanie, to Amerykanie +dowalą+ pomocą dla Ukrainy. Biały Dom wie, że taki wzmożony ruch nie pozostanie niezauważony. Także na Kremlu. W mojej ocenie to próba zastosowania +dźwigni+, która wpłynie na podjęcie przez Moskwę oczekiwanych przez Trumpa decyzji” – przekonywał Milczanowski.

Presja Ameryki na Rosję

Podobnie odczytuje to Grzegorz Kuczyński, dziennikarz i analityk specjalizujący się w zagadnieniach związanych z Rosją. Jak podkreślił, obecnie nie odbywają się żadne duże natowskie ćwiczenia z udziałem Amerykanów, dlatego ten kontekst wojny ukraińsko-rosyjskiej sam się nasuwa.

Miesiąc miodowy w negocjacjach amerykańsko-rosyjskich już się skończył. Mając na uwadze, że Rosjanie też grają +nieoficjalnymi wyciekami+ informacji wskazującymi na to, że Putin jest gotów na pokój, ale tylko na swoich warunkach. Doniesienia o transportach uzbrojenia należy uznać za podobny ruch, tyle że ze strony amerykańskiej” – tłumaczył rozmówca PAP.

Przy tym podkreślił, że takie działanie nie jest szczególnie zaskakujące: „jeszcze zanim Trump został prezydentem, jego doradcy, jak choćby Keith Kellogg, pytani o to, jak miałby wyglądać plan skłonienia obu stron do rozmów, wspominali, że na Ukrainę wpłyną wstrzymując dostawy broni, natomiast na Rosję – drastycznie zwiększając pomoc dla Ukrainy„.

Nie wiadomo, jakie jest przeznaczenie ładunków trafiających z amerykańskich baz wojskowych do Rzeszowa. W ocenie Kuczyńskiego uzbrojenie na razie pozostanie w Polsce, żeby – w razie potrzeby – szybko przerzucić je do strefy działań wojennych.

Trump wciąż liczy na ustępstwa, natomiast nic na nie, przynajmniej teraz, nie wskazuje – Rosja nie tylko nie zmniejsza presji na froncie, lecz pojawiają się doniesienia, że zamierza ją zwiększyć i szykuje coś poważnego” – wskazał rozmówca PAP.

Podkreślił, że administracja Trumpa w ogóle nie lubi mówić o pomocy wojskowej dla Ukrainy. „Jak pamiętamy miało też miejsce jej zamrożenie. Stąd takie dyskretne działania, które jednak strona rosyjska zapewne zauważa„.

Co przywiozły jumbo-jety?

Niewiadomą pozostaje również to, co było na pokładach cywilnych jumbo jetów wykorzystanych przez Waszyngton. „Raczej nie mówimy o ciężkim sprzęcie. Przypuszczam, że mogła tam być amunicja do zestawów, którymi dysponują Ukraińcy, a która już im się wyczerpała, jak choćby pociski ATACAMS. Nawet krótkotrwałe, choć intensywne wykorzystanie jej, wraz z koordynatami celów na tyłach frontu, jak np. węzły logistyczne – dostarczonymi przez amerykański wywiad, mogłyby skutecznie powstrzymać przewidywaną rosyjską ofensywę” – ocenił Kuczyński i podsumował – „Pamiętajmy, że niezależnie od rozmów z Kijowem czy z Moskwą, Amerykanom nie zależy na tym, żeby Rosja uzyskała jakąś zdecydowaną przewagę na froncie„.

PAP, sek

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Wieś z własną stacją metra. Już wkrótce, w Polsce

Niemcy kupią TVN? Kolejny chętny do kupna telewizji 

Trump odpala bombę: cła wzajemne na kraje całego świata!

»»Migranci w Polsce – rozmowa z migrantami przerzuconymi z Niemiec – oglądaj na antenie telewizji wPolsce24

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych