Producenci szczepionek opłacali 12 z 15 członków rady medycznej
Z osłupieniem przeczytałem artykuł Doroty Łosiewicz, zachwalający szykowaną nam ustawę o prawach pacjenta, przez jej autorów sprytnie nazwaną „Lex szarlatan” („Sieci” nr 22). To ustawa katastrofalna dla praw pacjenta, zamordystyczna i zaprzeczająca istocie nauki, polegającej przecież na nieustannym weryfikowaniu, czyli rozwijaniu wiedzy. Powinna się nazywać „lex kaganiec”, „lex ciemnota” albo po prostu „lex big pharma”, bo wydaje się podyktowana przez komiwojażerów koncernów farmaceutycznych.
Aktualna wiedza
Redaktor Łosiewicz zachwyca się możliwością administracyjnego karania grzywną w wysokości 1 mln zł za działania „niezgodnie z aktualną wiedzą medyczną”. Tego sformułowania używa wielokrotnie i z nabożeństwem, jakby owa „aktualna wiedza medyczna” była wykuta w kamiennych tablicach wręczonych ludzkości. Spójrzmy na historię medycyny.
Gdy w 1543 r. Vesalius, wykonując sekcje zwłok, zmienił wiedzę o ciele, jego profesorowie uznali, że to niezgodne z nauką medyczną. Jest ojcem anatomii. Gdy w 1546 r. Fracastoro opisał, że choroby zakaźne są wywoływane przez niewidoczne żywe cząsteczki, był wyśmiewany i marginalizowany. Gdy w 1628 r. Harvey ogłosił, że krew nie jest produkowana w wątrobie i zużywana, ale krąży w obiegu zamkniętym, został obrzucony obelgami jako szarlatan. W 1848 r. Semmelweis stwierdził, że na oddziałach położniczych umiera mniej kobiet, gdy lekarze myją ręce w roztworze chloru. Odkrycie to odrzucono jako niezgodne z aktualną wiedzą medyczną, a jego autora zamknięto w szpitalu psychiatrycznym, gdzie zmarł pobity przez strażników. Jest ojcem antyseptyki. Gdy Pasteur wynalazł szczepionkę na wściekliznę, był nazywany szarlatanem – jego wynalazek był niezgodny z aktualną wiedzą medyczną.
Zgodne z aktualną wiedzą medyczną było za to, że palenie tytoniu jest zdrowe, pomaga w odchudzaniu i trawieniu. Cukier to cenny lek na żołądek, układ oddechowy i wzmocnienie („Cukier krzepi”). Większość chorób wynika z nadmiaru złej krwi, należy ją zatem upuszczać (Waszyngton przypłacił to życiem). Do wody pitnej, past do zębów i kosmetyków należy dodawać rad, bo dodaje energii i leczy raka. Heroina i kokaina to bezpieczne leki na kaszel i środki uspokajające dla dzieci… Lista jest długa. Twórca zakazanej dziś lobotomii Moniz otrzymał za nią Nagrodę Nobla. 60 lat temu kobietom w ciąży podawano lek na mdłości Talidomid, zgodnie z aktualną wiedzą medyczną doprowadził do urodzenia 10 tys. dzieci bez kończyn.
Lista wydłuża się coraz szybciej. Koncerny wydają gigantyczne pieniądze na sponsorowanie badań z wynikami pod zamówienie, na przychylność mediów, lobbing, gratyfikacje lekarzy, życzliwość polityków, uzależnianie uczelni medycznych. Płacą wielomiliardowe odszkodowania ofiarom swych produktów oraz oszustw (w 2009 r. określony przez prokuratorów jako „notoryczny oszust” Pfizer zapłacił 2,3 mld dol.), traktują je jako koszty operacyjne. I zawsze wolą dogadać się pozasądowo, by na procesach nie drążono, co też sprzedają ludziom (i państwom).
Właśnie teraz polskim dzieciom wciskana jest (finansowana przez nas, podatników) szczepionka na HPV Gardasil, w istocie przeznaczona dla kobiet często zmieniających partnerów seksualnych. Jej producent, koncern Merck, właśnie uniknął 200 procesów, jakie wytoczyło mu 200 ofiar Gardasilu. Wolał zawrzeć z nimi ugodę i zapłacić 50 mln dol. odszkodowań, bo podczas procesów musiałoby się okazać, jakie skutki przynosi preparat. Na sprzedaży Gardasilu Merck zarobił 85 mld dol., więc te 50 mln to kwota na waciki. Zgodnie z aktualną wiedzą medyczną szczepionka ta jest bezpieczna.
Logo na garniturze
Drugim mocarnym argumentem, który wytacza redaktor Łosiewicz, jest to, że „eksperci wskazują”, „eksperci zwracają uwagę”, „dietetycy alarmują”, „środowisko naukowe zareagowało”. Nie podaje nazwiska żadnego eksperta ani naukowca. Cytuje jedynie dietetyka Damiana Parola, który ostrzega przed kwestionowaniem farmakoterapii psychiatrycznej. Nie sprawdzałem, wierzę, że nie jest on sponsorowany przez producentów leków. Niestety zdecydowana większość aktywnych publicznie „ekspertów” pozostaje w konflikcie interesów, o czym opinia publiczna nie wie. Na tych łamach wykazałem, że 12 na 15 członków rady medycznej przy premierze poprzedniego rządu pobierało wynagrodzenie od producentów szczepionek. Pozostając w konflikcie interesów, nie jest się ekspertem niezależnym. Zachęcam do występowania z widocznymi na ubraniach logotypami swych sponsorów, tak jak sportowcy. Musimy wiedzieć, czy ci, którzy „wskazują, zwracają uwagę i alarmują”, są ekspertami, czy też zamaskowanymi komiwojażerami produktów swego sponsora.
Cały artykuł dostępny dla subskrybetnów tygodnika „Sieci”: Lex big pharma. „Gigantyczne pieniądze na sponsorowanie badań z wynikami pod zamówienie, na przychylność mediów, lobbing, gratyfikacje lekarzy”
Maciej Pawlicki, tygodnik „Sieci”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.