TYLKO U NAS
Rolnicy jadą do ministra ze świńskimi ryjami
Świńskie łby z paragonami potwierdzającymi kwotę za jaką je kupiono przyniosą w piątek 3 lipca do siedziby resortu rolnictwa zdesperowani producenci trzody chlewnej. Protest rozpocznie się o godz. 11, jednak organizatorzy apelują o dużo wcześniejsze przybycie, z uwagi na utrudnienia, jakie spodziewają się napotkać na trasie podróży i w samej stolicy.
Po miesiącach narastającego niezadowolenia, hodowcy trzody chlewnej zdecydowali się zaostrzyć formę protestu. 3 lipca, zgromadzą się przed siedzibą Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Warszawie. Jak podkreślają organizatorzy,celem akcji jest zwrócenie uwagi na dramatyczną sytuację producentów świń. W ich ocenie produkcja trzody chlewnej od dłuższego czasu pozostaje nieopłacalna, a podejmowane przez resort działania nie rozwiązują żadnych problemów sektora.
Nietypowy, ale symboliczny rekwizyt
Niesione przez protestujących rolników świńskie ryje mają być symbolem pokazującym, jak wygląda* dziś relacja pomiędzy kosztami produkcji, cenami w sklepach i pieniędzmi, które ostatecznie trafiają do hodowców. Rolnicy alarmują, że przy obecnych kosztach pasz, energii, opieki weterynaryjnej i utrzymania stad produkcja wieprzowiny przestaje się opłacać. Jak podkreślają, wiele gospodarstw nie jest w stanie nawet „wyjść na zero”, a dotychczasowe rozmowy z przedstawicielami resortu nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
Trzeba radykalnych działań
Producenci podkreślają, że czcze gadanie i „nicnierobienie” ich nie interesuje. Domagają się konkretnych działań, które poprawią opłacalność chowu trzody chlewnej, pozwolą utrzymać krajową produkcję wieprzowiny i powstrzymają postępującą likwidację stad.
Dopłaty do nawozów jak jałmużna
Dodatkowo sytuację pogrzała niedawna wizyta w Polsce unijnego komisarza ds. rolnictwa, Christophe’a Hansena, którzy poinformował, że nasz kraj ma dostać jedną z najwyższych w UE dopłat w ramach unijnego programu nawozowego – 66,6 mln euro dla Polski brzmi jak dobra wiadomość. I rzeczywiście – na papierze wszystko się zgadza. Jednak, gdy rolnicy zaczęli przeliczać, ile pieniędzy może faktycznie trafić do gospodarstw ponoszących wysokie koszty zakupu nawozów, ich entuzjazm zniknął, ustępując miejsca frustracji. A sam Hansen? „No cóż, najadł się pierogów, potańczył i odjechał. Wychodzi na to, że rozumiał, iż to ostatnia okazja na tak spokojną wizytę w Polsce” – napisał na platformie X Krzysztof Ciecióra, poseł PiS, były wiceminister rolnictwa.
Kadłubkowy budżet, to i dopłaty skromne
Rolnicy porównali skalę proponowanej im pomocy z programem nawozowym sprzed kilku lat i szybko okazało się, że największym problemem nie są kwoty wsparcia wyliczone dla poszczególnych krajów, ale mocno okrojona pula środków przeznaczonych na ten cel. Przypomnijmy, że w 2022 roku, po wybuchu wojny na Ukrainie i skoku cen nawozów, rząd Zjednoczonej Prawicy uruchomił program nawozowy wart 3,9 mld zł. Do hektara upraw można było otrzymać pomoc nawet w wysokości 500 zł. Dzisiaj poszkodowanym rolnikom proponuje się od 20 do 61 zł do każdego hektara.
Grzegorz Szafraniec, Wiadomości AGRO telewizji wPolsce24
Źródło: Komisja Europejska, Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników, gov.pl, platforma X, Eurostat, agrofakt.pl
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Czarny czerwiec: przemysł zamiera, idzie recesja?
Od dziś dokładamy prawie złotego do litra paliwa
Rząd szykuje piekło wynajmującym mieszkania
»»Ropa staniała do 73 dolarów za baryłkę – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.