Informacje
Niemcy / autor: Pixabay
Niemcy / autor: Pixabay

Gospodarka Niemiec tonie

Marek Budzisz

Marek Budzisz

analityk, publicysta tygodnika "Sieci" i "Gazety Bankowej", znawca Rosji

  • Opublikowano: 11 sierpnia 2026, 16:41

  • Powiększ tekst

Friedrich Merz jest dziś jednym z najmniej popularnych polityków w Europie – według badań jedynie 22 proc. Niemców myśli o nim pozytywnie, a 78 proc. uważa go za złego kanclerza, który nie radzi sobie z sytuacją. Gospodarka Niemiec tonie, otwarta zaś na współpracę z Rosją AfD rośnie w siłę. Co się wydarzy za naszą zachodnią granicą?

Po tym, jak reprezentacja Niemiec po słabej grze po raz trzeci z rzędu szybko odpadła z mundialu, niemiecka prasa pisała o dramacie, tragedii, farsie, a Joshua Kimmich, kapitan drużyny, wspominał w publicznych wystąpieniach o „wstydzie”. Jedynie kanclerz Merz był zadowolony. Po porażce z Paragwajem w rzutach karnych napisał w środku nocy: „Co za mecz!”, a potem dodał, że zaangażowanie i duch zespołu „zachwyciły cały naród”. Te wpisy, tak odmienne od powszechnych nastrojów, skłoniły wielu komentatorów do stwierdzenia, że lider państwa jest odklejony od rzeczywistości, nie potrafi prawidłowo odczytać sytuacji albo powtarza frazesy, które już nikogo nie mobilizują. Jürgen Kaube z FAZ ironicznie zauważył, że „może ludzie w kancelarii prezydenta powinni skonfiskować mu smartfon po północy”, czyniąc też czytelną aluzję do tego, że umiejętność komunikacji z wyborcami i współpracownikami nie jest najsilniejszą stroną Merza, uchodzącego za „sztywnego” i zarządzającego CDU jak korporacją, a nie państwem.

Gdybyśmy sytuację w Niemczech chcieli mierzyć stanem nastrojów czy emocji społecznych, to jest ona dramatycznie zła. Merz pozostaje dziś jednym z najmniej popularnych szefów rządów w Europie, bo według YouGov, międzynarodowego instytutu zajmującego się badaniem opinii publicznej, pod koniec maja pozytywnie myślało o nim jedynie 22 proc. Niemców, a 78 proc. uważa go za złego kanclerza, który nie radzi sobie z sytuacją.

W kryzysie znalazła się też rządząca chadecja. Po dymisji federalnego ministra transportu Patricka Schniedera, bardzo źle przyjętej w partii, „zbuntowała się” organizacja w Nadrenii-Palatynacie. Relacjonujący sytuację dziennikarze piszą, że nastrój w CDU jest określany jako „przerażający”, „katastrofalny”, a w rządzącej partii narasta niezadowolenie. Nie należy wykluczać nawet buntu przeciw Merzowi, zwłaszcza – a to raczej pewne – że wrześniowe wyniki wyborów do landtagów nie będą korzystne dla jego formacji.

Heiko Strohmann, przewodniczący CDU w Bremie, powiedział dziennikarzom, że sytuację chadecji dobrze oddaje fakt, iż jej notowania w tym mieście, tradycyjnie zdominowanym przez socjaldemokrację, są obecnie lepsze niż na szczeblu federalnym. Kurt Kister z lewicującego „Süddeustche Zeitung” napisał, że CDU „może pójść w ślady” socjaldemokratów, którzy w ciągu kilku ostatnich lat stracili połowę swego elektoratu i dziś w sondażach często znajdują się na czwartym miejscu, a w niektórych landach nie są w stanie przekroczyć 5-procentowego progu.

Cały artykuł dostępny dla subskrybentów tygodnika „Sieci”: Niemcy – zmierzch giganta. „78 proc. Niemców uważa Merza za złego kanclerza, gospodarka Niemiec tonie”

Marek Budzisz, tygodnik „Sieci”

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych