Informacje

Monachium / autor: Pixabay.com
Monachium / autor: Pixabay.com

Turyngia: Po wyborach media obawiają się o stabilność landu

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 28 października 2019
  • 11:35
  • 0
  • Tagi: Berlin Niemcy Polityka
  • Powiększ tekst

Komentując wyniki niedzielnych wyborów w Turyngii, w których wygrała postkomunistyczna Lewica, a antyimigrancka AfD prześcignęła chadecką CDU niemiecka prasa w poniedziałek wyraża obawy o stabilność tego landu i dalsze losy tradycyjnych partii.

SPD siedzi na zjeżdżalni prowadzącej w przepaść politycznego niebytu. A CDU jest następna w kolejce - ocenia najpoczytniejszy niemiecki dziennik „Bild”.

Przypomina, że partia CDU kanclerz Angeli Merkel traci na znaczeniu w kolejnym kraju związkowym, w którym niegdyś była hegemonem.

Trzydzieści lat po upadku muru berlińskiego (postkomunistyczna) Lewica świętuje historyczne zwycięstwo wyborcze, a CDU nie tylko traci ponad dziesięć punktów procentowych w porównaniu z poprzednimi wyborami, ale pozostaje też w tyle za AfD - przypomina tabloid, odpowiedzialnością za porażkę obarczając Merkel.

Jej strategia polegająca na otwarciu się na egzotyczne sojusze zawiodła, podobnie jak taktyka przejmowania programów zielonych, czerwonych i innych” - puentuje „Bild”.

Partia Lewica zdobyła w niedzielnych wyborach 31 proc. głosów. Na drugim miejscu znalazła się prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) z 23,4 proc. poparcia, na którą głosowało dwa razy więcej wyborców niż pięć lat temu.

Porażkę poniosła CDU, która zajęła dopiero trzecie miejsce. Chadecy, którzy rządzili Turyngią nieprzerwanie w latach 1990-2015, otrzymali 21,8 proc. głosów, o blisko 12 pkt proc. mniej niż w 2014 roku. Straty poniosła także spcjaldemokratyczna SPD, która zdobyła zaledwie 8,2 proc. głosów. Do landtagu weszli też Zieloni (5,2 proc.) i liberałowie z FDP (5 proc.), którzy zaledwie o 5 głosów przekroczyli próg wyborczy.

Wynik głosowania właściwie wyklucza utworzenie jakiejkolwiek politycznie realnej koalicji. Wszystkie partie zadeklarowały przed wyborami, że nie będą współpracować z AfD.

Regionalny dziennik „Thueringer Allgemeine” z Erfurtu obawia się w związku z tym, że Turyngię czeka zamęt.

Lewica nigdy dotychczas nie wygrała wyborów landowych. Nigdy wcześniej nie przekroczyła też 30 proc. poparcia. Nigdy SPD i CDU nie były tak słabe. Nigdy też wcześniej żadnej partii nie udało się uzyskać - tak jak tym razem AfD - o 13 pkt proc. głosów więcej niż w poprzednich wyborach. Ten rezultat może doprowadzić Turyngię do politycznego chaosu, w tym do przedterminowych wyborów. Partie politycznego centrum zostały zmielone przez między Lewicę i AfD. Kraj związkowy stoi w obliczu utraty sterowności - alarmuje gazeta.

Badische Neueste Nachrichten” z Karlsruhe precyzuje: „Po raz pierwszy w swojej 70-letniej powojennej historii dwie partie z krańców politycznego spektrum zdobyły łącznie większość głosów. Cztery ugrupowania politycznego centrum, które przez dziesięciolecia zapewniały stabilność, są teraz tylko mniejszością”.

Volksstimme” z Magdeburga zwraca uwagę, że zwycięstwo Lewicy w Turyngii jest prawie w 100 procentach zasługą tamtejszego premiera Bodo Ramelowa. „Merytoryczny, niedogmatyczny, jak na czerwonego dość mieszczański. Nie wystarczy to jednak do kontynuowania dotychczasowej koalicji z SPD i Zielonymi, która utraciła większość. Arytmetyka wyborcza sprawia, że utworzenie stabilnego, sprawnego rządu w Erfurcie będzie bardzo trudne” - prognozuje dziennik.

W związku z tym „Mannheimer Morgen” z Badenii-Wirtembergii sugeruje, że Lewica i CDU powinny rozważyć sojusz.

Wydaje się to szalone. Ale różnice między demokratycznymi partiami nie mogą być przeszkodą nie do pokonania, kiedy gra toczy się o tak wysoką stawkę. „Nikt nie jest zainteresowany tym, by landem nie dało się rządzić, ani nowymi wyborami, które dodatkowo wzmocnią AfD. Ciężkie czasy wymagają specjalnych środków - pisze gazeta.

Zupełnie inaczej widzi to „Nordwest Zeitung” z Oldenburga. „Gdyby CDU uległa pokusie jakiejkolwiek współpracy z Lewicą, byłoby to niewybaczalne. Wspieranie tego ugrupowania z pozycji słabszego partnera w koalicji lub tolerowanie rządu mniejszościowego przypominałoby czasy NRD, kiedy koncesjonowana CDU wchodziła w skład tzw. Bloku Demokratycznego i Frontu Narodowego” - ostrzega dziennik.

PAP, KG

Komentarze