Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com

Myśliwi chcą sobie postrzelać

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 7 marca 2021, 17:22

  • 2
  • Powiększ tekst

„Niebezpieczne przełamanie naturalnego strachu wilka przed człowiekiem” i atak wilków na dwóch pilarzy, o którym oni sami poinformowali został wykorzystany przez Polski Związek Łowiecki jako pretekst do odstrzału tych zwierząt.

Rozpatrzenia koncepcji kontrolowanego zabijania wilków chce przewodniczący Polskiego Związku Łowieckiego - Łowczy Krajowy Paweł Lisiak. Kontrolę liczebności wilków mogą sprawować wyłącznie myśliwi i tylko przez ściśle kontrolowany odstrzał - uważa szef PZŁ.

Szef PZŁ ocenił, że na dłuższą metę nie można dobra jednego gatunku zwierząt przedkładać nad pozostałymi, a wilk to duży drapieżnik, który w wyraźnym stopniu oddziałuje na populacje innych zwierząt.

Paweł Lisiak zaznaczył, że od pewnego czasu w mediach ukazuje się coraz więcej informacji o zwiększaniu liczby wilków na terenie naszego kraju.

W jego ocenie dalszy rozwój populacji wilka w Polsce powinien opierać się „na racjonalnych przesłankach”, podobnie jak w przypadku innych gatunków.

Nie można na dłuższą metę przedkładać dobra jednego gatunku zwierząt nad pozostałymi. Wilk to duży drapieżnik, który w wyraźnym stopniu oddziałuje na populacje innych zwierząt - uważa Paweł Lisiak.

Zaznaczył, że w sprawie wilków polskie społeczeństwo - podobnie jak w innych krajach - jest podzielone. „Dla rolników realnym problemem jest zabijanie przez wilki zwierząt hodowlanych. Na terenach wiejskich mnożą się przypadki zjadania psów. W niektórych regionach naszego kraju rosną obawy przed atakami wilków na ludzi” - stwierdził myśliwy.

Jako przykład podał komentowany w mediach niedawny atak wilków na pilarzy na Podkarpaciu. „Już dziś wiemy o kolejnym spotkaniu z wilkami podczas terenowych prac komisji Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w tym rejonie” - podał.

W ocenie Lisiaka „to wszystko świadczy o niebezpiecznym przełamaniu naturalnego strachu wilka przed człowiekiem”. „Są już doniesienia o wilkach bytujących na obrzeżach wielkich miast, polujących na jelenie między zabudowaniami” - wskazał.

Jego zdaniem w ostatnim czasie „nawet naukowcy, którzy dotąd sprzeciwiali się ograniczaniu populacji wilków, przyznają, że konieczne jest odtworzenie u tych zwierząt pożytecznego dla obu stron lęku przed człowiekiem”.

Łowczy uważa, że populacja wilków już dawno przekroczyła poziom uzasadniający „zrównoważone gospodarowanie” jej liczebnością. Przypomniał też, że ataki wilków na ludzi i ich mienie winny być zgłaszane.

Ocenił, że wszelkie inne pomysły, jak np. odławianie wilków i ich przenoszenie w miejsca niekonfliktowe, są nierealistyczne. „Wszelkie nieformalne działania, które rzekomo miałyby rozwiązać problem ograniczenia populacji tych drapieżników są niedopuszczalne” - dodał.

Potrzebujemy decyzji opartych na merytorycznej wiedzy i badaniach, a nie na emocjach i amatorskich obserwacjach. W obecnej sytuacji liczebnej nie możemy już dłużej myśleć kategoriami dobra pojedynczego wilka, tylko przez pryzmat dobra populacji i całego gatunku – uważa Paweł Lisiak.

Przewodniczący napisał, że związek sprzeciwia się wykorzystywaniu wilków przez ruchy antyłowieckie w walce z myślistwem. „Rozpowszechniane informacje mają wywrzeć na opinii publicznej wrażenie, że jedynym niebezpieczeństwem, które zagraża wilkom są myśliwi” - ocenił, zaznaczając, że podstawą działania Polskiego Związku Łowieckiego i jego priorytetem jest zachowanie bioróżnorodności, której elementem jest także wilk.

PZŁ zrzesza 128,5 tys. myśliwych, w tym 4,2 tys. kobiet. W kraju jest 2,7 tys. kół łowieckich. Związek działa na podstawie ustawy „Prawo łowieckie” i jest jedyną taką organizacją w kraju. Nadzór nad działalnością Polskiego Związku Łowieckiego sprawuje minister klimatu i środowiska.

Listę gatunków zwierząt łownych ustala w rozporządzeniu minister klimatu i środowiska, po zasięgnięciu opinii ministra rolnictwa oraz Państwowej Rady Ochrony Przyrody i Polskiego Związku Łowieckiego.

Wilk jest w Polsce gatunkiem chronionym od 1998 r., wcześniej był gatunkiem łownym. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska liczebność wilków w Polsce ocenia na około 2 tys.

PAP/RO

CZYTAJ TEŻ: The Guardian: kto zarabia miliardy na szczepionkach?

Powiązane tematy

Komentarze