Analizy
Presja społeczna zmusi rząd do radykalnych kroków, gdy cena diesla wyniesie 8 zł za litr / autor: Fratria / KK
Presja społeczna zmusi rząd do radykalnych kroków, gdy cena diesla wyniesie 8 zł za litr / autor: Fratria / KK

Czy diesel po 8 zł przywróci program CPN?

Michał Stajniak

Michał Stajniak

Analityk surowcowy i wicedyrektor Działu Analiz w XTB

  • Opublikowano: 15 lipca 2026, 15:06

  • Powiększ tekst

Ostatnie dni na polskich stacjach paliw to bolesne zderzenie z geopolityczną rzeczywistością. Eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie i wzajemne ataki rakietowe między USA a Iranem błyskawicznie przywróciły na rynek nie tyle premię geopolityczną, co tzw. premię wojenną. Jaki mamy tego efekt? Na wielu stacjach w całej Polsce cena benzyny 95 zdążyła już przebić psychologiczną barierę 7 złotych za litr.

Choć sytuacja budzi niepokój, chłodna analiza faktów i rynkowych opinii sugeruje, że scenariusz totalnego chaosu wciąż nie jest na ten moment rozważany przez inwestorów. Czy to dobrze dla polskiego kierowcy?

Ropa przed trzycyfrową barierą. Donald Trump zmienia taktykę

Kluczowe dla portfeli kierowców pytanie brzmi: jak wysoko może wzrosnąć cena surowca? Baryłka ropy naftowej Brent w szczytowym momencie testowała nawet 87,5 dolarów, choć zaraz na początku lipca testowany był poziom 70 dolarów za baryłkę. Obecnie sytuacja jest jednak daleka od paniki, którą obserwowaliśmy wiosną, a ropa Brent powróciła poniżej 85 USD za baryłkę po ostatnich komentarzach Donalda Trumpa. Choć Stany Zjednoczone przywróciły blokadę morską dla Iranu, a ten odpowiada punktowymi atakami na tankowce, transport przez strategiczną Cieśninę Ormuz wciąż się odbywa, choć w dosyć mocno ograniczonym stopniu.

Rynek jest w tym momencie zgodny: jeśli przepływ statków zostanie utrzymany, a konflikt nie wejdzie w fazę ekstremalnej eskalacji, na przykład poprzez fizyczne zajęcie irańskiej wyspy Kharg z jej terminalem naftowym, wzrosty cen ropy powinny zatrzymać się przed trzycyfrowym poziomem 100 dolarów za baryłkę.

Wyciszeniu negatywnych nastrojów sprzyja też zaskakująca wolta Donalda Trumpa. Amerykański prezydent wycofał się ze swoich wcześniejszych zapowiedzi obciążania statków handlowych 20-procentową opłatą za ochronę militarną. Zamiast tego USA chcą być „gwarantem bezpieczeństwa” w Zatoce Perskiej w zamian za korzystne umowy handlowe i inwestycje ze strony tamtejszych szejków. To pragmatyczne podejście, które zdejmuje z rynku część spekulacyjnej presji, choć jednocześnie nie gwarantuje pełnego zamknięcia Cieśniny Ormuz.

Hurtowy paradoks Orlenu i granica bólu polskiego kierowcy

Z perspektywy polskiego konsumenta sytuacja wygląda jednak na nieco przerysowaną. Mamy dziś do czynienia z rynkowym paradoksem. W ujęciu złotówkowym baryłka ropy kosztuje obecnie około 325 zł, czyli drastycznie mniej niż w marcu, kiedy zbliżała się do 450 zł. Mimo to, patrząc na hurtowe ceny prezentowane przez Orlen, jesteśmy zaledwie około 10 groszy na litrze poniżej marcowych szczytów, z obecnym poziomem cenowym 5,64 zł za litr benzyny 95. Nieco mniejsze wzrosty nastąpiły w przypadku ceny hurtowej oleju napędowego, choć właśnie na tym rynku występuje największy problem niedoboru. To pokazuje, że marże i oczekiwania na możliwe zwiększenie podatków dla spółek paliwowych szybko skonsumowały wcześniejsze spadki. 

Gdzie leży kres cierpliwości kierowców? Wszystko wskazuje na to, że granicznym poziomem, przy którym presja społeczna zmusi rząd do radykalnych kroków, będzie 8 złotych za litr oleju napędowego. Dopiero ten pułap może realnie zmusić Ministerstwo Finansów do ponownego cięcia akcyzy lub obniżenia podatku VAT.

Kosztowny program CPN pod znakiem zapytania. Minister stawia twarde warunki

Wielu kierowców z nadzieją patrzy w stronę rządu, licząc na powrót programu „Ceny Paliw Niżej” (CPN). Trzeba jednak podkreślić, że powtórka tego scenariusza jest na ten moment mało prawdopodobna. Minister Energii Miłosz Motyka co prawda potwierdził, że resort pracuje nad planami awaryjnymi, ale jednocześnie postawił sprawę dosyć jasno. Aby program CPN wrócił, musielibyśmy doświadczyć całkowitego zablokowania Cieśniny Ormuz, co przywróciłoby ceny ropy do poziomów, które obserwowaliśmy w marcu czy kwietniu. 

Dlaczego rząd tak bardzo wzbrania się przed reaktywacją tarczy? Odpowiedź kryje się w budżecie. Program CPN był ekstremalnie drogi, gdyż kosztował państwo około 5 miliardów złotych. Z drugiej strony nie można odmówić mu skuteczności, bo to dzięki niemu inflacja nie wyrządziła większych szkód konsumentom i ostatecznie za czerwiec wyniosła zaledwie 2,5 proc., idealnie wpisując się w cel inflacyjny NBP.

Niestety, powrót do pełnej, 23-procentowej stawki VAT na paliwa z początkiem lipca, w połączeniu z obecnymi zawirowaniami na Bliskim Wschodzie, niemal na pewno zepsuje te statystyki. Inflacja za lipiec prawdopodobnie ponownie przebije poziom 3 proc., ale nie wywoła od razu działań ze strony NBP, gdyż wciąż taki odczyt będzie się mieścił w granicach odchyleń dla celu inflacyjnego.

Zamiast kosztownych dopłat Ministerstwo Energii ma rozważyć w przyszłości wdrożenie mechanizmu, który zmusi stacje paliw do zmiany polityki cenowej. Chodzi o to, by detaliści nie podnosili cen natychmiast po giełdowych impulsach, a jednocześnie szybciej reagowali obniżkami, gdy sytuacja na świecie się stabilizuje. Podobne rozwiązania zostały wprowadzone w innych krajach. Niemniej, na ten moment jest to jednak pieśń przyszłości. Najbliższe tygodnie na stacjach upłyną pod znakiem walki o utrzymanie cen poniżej barier, których przekroczenie uderzy wszystkich po kieszeni.

Michał Stajniak, CFA, Wicedyrektor Działu Analiz XTB

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»»Klimatyczne pomysły Komisji Europejskiej – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych