Niemieckie sieci sklepów dzielą i rządzą w Europie, a co z polskimi? [RANKING]
Roczne obroty Grupy Schwarz (właściciela sieci Lidl i Kaufland) zbliżają się już do 200 mld euro, co plasuje ją na pozycji zdecydowanego lidera rankingu największych sieci spożywczych w Europie, przygotowanego przez dziennikarzy „Wiadomości Handlowych”. 11 z 25 topowych graczy z tego zestawienia prowadzi swe biznesy w naszym kraju. Dlaczego weszli w polski rynek „jak w masło”. Czemu polskie sieci (z jednym wyjątkiem) w zasadzie nie liczą się w skali europejskiej i zapewne dużo wody w Wiśle musi upłynąć, żeby zaczęło się to choć trochę zmieniać?
Niemieckie grupy handlowe, takie jak Grupa Schwarz (Lidl, Kaufland) czy Grupa REWE, dominują na europejskim handlu spożywczym dzięki ogromnej skali działalności, międzynarodowej ekspansji oraz wysokim przychodom. Tymczasem polskie sieci (np. Dino, Żabka, Lewiatan) świetnie radzą sobie lokalnie i bardzo szybko rosną, ale formaty ich sklepów (placówki typu convenience lub markety średniej wielkości) mają skromniejszą ofertę produktową oraz wyraźnie niższy wolumen sprzedaży niż zachodnie hipermarkety i potężne sieci dyskontowe. Nie daje to podstaw do konkurowania z europejskimi tuzami na wielu ważnych polach.
Jak Dawid i Goliat. Tylko czy Goliat pokona Dawida?
„Dino, nawet z dwukrotnie większą sprzedażą od tej, którą zaraportowało za 2025 rok, nie trafiłoby do zestawienia TOP 25 sieci handlowych w Europie. Podobnie z hurtowo-detalicznym Eurocashem, który i tak w ub.r. odnotował spadek przychodów. Natomiast Żabka musiałaby mieć niemal trzykrotnie większą sprzedaż, żeby zakwalifikować się do rankingu” – czytamy w komentarzu zamieszczonym w portalu wiadomoscihandlowe.pl.
Gdzie są polscy liderzy?
W czołowej dziesiątce rankingu „Wiadomości Handlowych”, poza firmami niemieckimi, występują jeszcze sieci handlowe z Wielkiej Brytanii, Francji i Holandii. Dopiero w drugiej dziesiątce pojawiają się detaliści z Rosji, Hiszpanii, Szwajcarii czy Portugalii. Reprezentantem ostatniego z wymienionych krajów jest Jerónimo Martins, do którego należy lider polskiego rynku – Biedronka.
Osamotniona Biedronka
Jej przychody przekraczają 100 mld zł, ale w europejskich zestawieniach sieć szeregowana jest przez pryzmat macierzystej grupy. Z kolei Dino Polska oraz Żabka Polska to ścisła czołówka najsilniejszych rodzimych marek o dużej dynamice wzrostu. Sieci nie prowadzą jeszcze tak szerokiej ekspansji zagranicznej (choć Żabka próbuje to robić), by wejść do europejskiej czołówki. Stan posiadania (wyrażony liczbą punktów handlowych i przychodami uzyskanymi w 2025 roku) czterech największych przedsiębiorstw handlu FMCG z polskimi korzeniami wygląda dziś następująco: Biedronka (około 3900 sklepów; prawie 25,4 mld zł), Dino (3094 sklepów; blisko 10 mld zł), Grupa Eurocash (14 163 placówek; 7,1 mld zł) i Żabka Polska (12 750 sklepów; 6,4 mld zł).
Polska miejscem handlowej bitwy
W dużym uproszczeniu, nieobecność w czołówce rankingu polskich sieci spożywczych można tłumaczyć m.in. brakiem ekspansji zagranicznej lub jej relatywnie niewielką skalą (oczywiście to tylko jeden z bardzo długiej listy czynników odpowiadających za taki stan rzeczy). Nasi detaliści przez lata koncentrowali się bowiem na krajowym, relatywnie dużym rynku, jednak z wyjątkowo liczną i silną konkurencją zagranicznych koncernów – nie bez kozery część analityków uznawała i nadal uznaje Polskę za jeden z najbardziej wymagających rynków na Starym Kontynencie. Właśnie taki, a nie inny model biznesowy mógł przyczynić się do tego, że w polskim handlu spożywczym dominuje dziś kapitał zagraniczny lub międzynarodowe firmy.
Oprac. Grzegorz Szafraniec
Źródło: „Wiadomości Handlowe”, wiadomoscihandlowe.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.