„Będę miał zaszczyt zająć Kubę”
„Coś musi się stać, bo ludzie nie mogą już tego znieść” – mówią zachodnim korespondentom przypadkowo napotkani mieszkańcy Hawany. Istotnie, Kuba jest tym punktem na mapie świata, w którym bardzo szybko, być może nawet w najbliższych dniach albo tygodniach, można się spodziewać jakiejś kulminacji i przełomu politycznego.
Po blisko 70 latach rządów komunistyczny reżim, zainstalowany jeszcze przez Fidela Castro i Che Guevarę, słania się na nogach i w zasadzie nie ma już poważnych sojuszników. To znaczy – aby być precyzyjnym – w pokoleniu starszych Hiszpanów, Francuzów czy Włochów, a nawet Anglików nadal istnieje emocjonalny sentyment do komunistycznej dyktatury, o czym najlepiej świadczą komentarze publikowane ostatnio przez wielkie lewicowe media. Np. w londyńskim „The Guardian” czytam wyznanie redaktora tej gazety:
Dla Europejczyków mojego pokolenia Kuba nie była po prostu państwem, ale samym sednem idei postępu. Dzielny mały kraj, który obalił skorumpowany reżim, działający w zmowie z amerykańską mafią.
I czytając te zdania, myślę o głębokiej przepaści dzielącej mnie i moje pokolenie Polaków od mniej więcej równolatka, jakim jest angielski autor komentarza. Bo dla mnie od dzieciństwa Kuba też nie była po prostu zwykłym krajem, lecz niejako symbolem rozprzestrzeniania się po globie złowrogiego komunizmu i bezsilności wolnego świata wobec ideologicznej ekspansji Sowietów. W moim domu nazwiska Che Guevary i Fidela Castro padały tylko w kontekście zbrodniczych wasali Chruszczowa i Breżniewa. Udana amerykańska inwazja na wyspę była zaś marzeniem, które wydawało się niespełnialne.
„Będę miał zaszczyt zająć Kubę”
Komunizm kubański potrafił przetrwać nawet rozpad bloku sowieckiego. To zdumiewające, jak impotentni byli przywódcy USA tamtych czasów, niepotrafiący wypędzić z wyspy komunistów, gdy Gorbaczow rozwiązywał ZSRS albo przynajmniej ucywilizować ich i włączyć w system demokratycznego Zachodu tak jak w Europie Środkowo-Wschodniej.
Na tę oczywistość nie tak dawno zwrócił uwagę Donald Trump, mówiąc:
Inni prezydenci przez 60 lat przyglądali się temu, co się tam dzieje, a ja wierzę, że będę miał zaszczyt zająć Kubę.
I w swoim stylu dodawał:
Myślę, że mógłbym zrobić z nią, co zechcę.
Pełny artykuł dostępny dla subskrybentów Sieci Przyjaciół:Czy będzie wyzwolenie Kuby? „Po blisko 70 latach rządów komunistyczny reżim słania się na nogach”
Jan Rokita, tygodnik „Sieci”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.