Polacy legalizują domy postawione niezgodnie z prawem
Szybko rośnie liczba legalizowanych samowoli budowlanych. Z danych Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego (GUNB) wynika, że w 2024 roku zalegalizowano W Polsce 704 budynki, w tym 693 domy mieszkalne. Nakazem rozbiórki objęto cztery razy mniej posesji. Choć w skali kraju liczba wykrywanych samowoli spada, to ci, którzy decydują się stawiać budynki bez zgód i pozwoleń, coraz częściej unikają odpowiedzialności.
Obecnie właściciele nieruchomości mogą legalizować obiekty powstałe bez pozwolenia na budowę dopiero po dwóch dekadach. Zespół ds. deregulacji – kierowany przez szefa InPostu, Rafała Brzoskę – proponuje skrócenie tej procedury z 20 do 10 lat. Eksperci cytowani przez portalsamorządowy,pl obawiają się, że proponowane zmiany mogą przyczynić się do zwiększenia poczucia bezkarności inwestorów. Widać to najbardziej na Podhalu, o którym mówi się, że sarkastycznie, że „prawo budowlane się tam nie przyjęło”.
Małymi kroczkami w kierunku liberalizacji
Obawy dotyczące planów liberalizacji Prawa budowlanego można usprawiedliwić, bo zespół Brzoski idzie o krok dalej. Wśród propozycji, które padają, znajduje się m.in. zatwierdzenie tych budynków, które powstały niezgodnie z warunkami uzyskanego pozwolenia. Chodzi chociażby o sytuację, gdy inwestor zamiast jednego piętra wzniósł dwa. Obecnie przepisy nie pozwalają na przymknięcie oka na takie samowole.
Legalizacja w trybie zwykłym czy uproszczonym? To istotne
Decyzji legalizacyjnych szybko przybywa, nie wiadomo jednak, ile z nich przeprowadzono w trybie zwykłym, a ile w uproszczonym. To istotne, ponieważ legalizacja przeprowadzana w trybie zwykłym dotyczy obiektów powstałych m.in. bez zgody na budowę. W takim przypadku inwestor musi dostarczyć niezbędną dokumentację i uiścić opłatę legalizacyjną. W przypadku domu jednorodzinnego wynosi ona 50 tys. zł. Inaczej sytuacja wygląda, gdy właścicielowi uda się przez 20 lat ukrywać nielegalną budowę. Wtedy może on skorzystać z uproszczonego trybu, który nie wymaga opłaty legalizacyjnej. Kluczowe jest jedynie wykazanie, że budynek nie zagraża bezpieczeństwu i nadaje się do użytkowania.
Represja czy prewencja?
Obecne przepisy, mają charakter zarówno represyjny, jak i prewencyjny. Być może należałoby je doprecyzować i na poważnie zastanowić się jaki kierunek obrać. Trzeba przy tym mieć na uwadze, że obowiązujące regulacje są wyrazem swego rodzaju kompromisu pomiędzy przeciwnikami i zwolennikami karania samowolek nakazem rozbiórki.
Grzegorz Szafraniec
na podst. portalsamorzadowy.pl, finanse.wp.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.