Informacje
Magazynowanie dwutlenku węgla pod dnem morskim nie jest wyłącznie duńskim eksperymentem. (zdj. poglądowe) / autor: Frepik
Magazynowanie dwutlenku węgla pod dnem morskim nie jest wyłącznie duńskim eksperymentem. (zdj. poglądowe) / autor: Frepik

Dania chowa dwutlenek węgla… pod dnem morza

Grzegorz Szafraniec

Grzegorz Szafraniec

Dziennikarz gospodarczy i publicysta z ponad 20-letnim doświadczeniem. Redaktor naczelny kilku uznanych miesięczników, głównie z sektora handlu i FMCG. Twórca największego portalu internetowego w sektorze retail – wiadomoscihandlowe.pl. Wydawca programów gospodarczych w TVP S.A. oraz Forum Ekonomicznego w Karpaczu w 2023 r.

  • Opublikowano: 18 września 2026, 19:54

  • Powiększ tekst

Dania uruchomiła pierwszą w Unii Europejskiej wielkoskalową instalację do magazynowania dwutlenku węgla pod powierzchnią ziemi. Docelowo projekt Greensand ma wtłaczać pod Morze Północne nawet 8 mln ton gazu rocznie.

W duńskim Esbjerg nad Morzem Północnym ruszył projekt, który ma pomóc w ograniczaniu emisji dwutlenku węgla. Król Danii Fryderyk X zainaugurował pierwszą w UE instalację, która pozwala na dużą skalę transportować CO2 i magazynować go głęboko pod dnem morskim. Uroczystość odbyła się w porcie w Esbjerg, gdzie działa terminal należący do projektu Greensand, realizowanego przez brytyjską firmę Ineos E&P. W wydarzeniu uczestniczył również unijny komisarz ds. energii Dan Jørgensen. Nie chodzi wyłącznie o zwykłe przechowywanie gazu w zbiornikach. Dwutlenek węgla trafia około 2 km pod dno Morza Północnego, do szczelin skalnych znajdujących się w miejscu po wyeksploatowanym złożu ropy naftowej. Magazyn znajduje się w pobliżu nieczynnej platformy wiertniczej Nini West, około 250 km na zachód od duńskiego wybrzeża.

Najpierw cysterny, potem „niszczyciel”

CO2 będzie trafiał do terminalu w Esbjerg głównie z duńskich biogazowni wykorzystujących obornik. Samochodowe cysterny dostarczą gaz do portu, skąd zostanie on przetransportowany na miejsce podziemnego składowania i wtłoczony do zbiorników przez specjalny statek Carbon Destroyer 1, którego nazwa w wolnym tłumaczeniu oznacza „Niszczyciela dwutlenku węgla”. Początkowo instalacja będzie w stanie pomieścić około 400 tys. ton dwutlenku węgla rocznie. Docelowo możliwości projektu mają wzrosnąć do 8 mln ton.

Odzyskać i trwale odizolować od atmosfery

Ambicje Brukseli są znacznie większe niż możliwości uruchomionego właśnie projektu. Wspólnota zakłada, że do 2030 roku będzie wychwytywać i składować 50 mln ton niepożądanego gazu cieplarnianego rocznie. W dalszej perspektywie, do 2040 roku, unijny cel ma wzrosnąć do 250-280 mln ton rocznie. Projekt Greensand jest więc traktowany jako jeden z elementów znacznie większej układanki. Dla przemysłu energochłonnego technologie wychwytywania i magazynowania dwutlenku węgla mają być sposobem na ograniczenie emisji w sektorach, w których całkowite odejście od jej jest szczególnie trudne.

Dania chce pójść jeszcze dalej

Kraj zakłada osiągnięcie ujemnego bilansu klimatycznego do 2050 roku, czyli sytuacji, w której pochłaniane będzie więcej CO2, niż trafia do atmosfery. Do 2030 roku wyzwanie, jakie podejmują Duńczycy zakłada ograniczenie emisji o 70 proc. względem 1990 roku.

Dania nie jest sama

Magazynowanie dwutlenku węgla pod dnem morskim nie jest wyłącznie duńskim eksperymentem. Norwegia prowadzi takie składowanie od 2025 roku, a podobne rozwiązania rozwijają Szwecja i Holandia. Projekty związane z wychwytywaniem i magazynowaniem CO2 rozwijają również Szwecja i Holandia. Szwedzki projekt zakłada współpracę z Norwegią, natomiast holenderskie składowisko ma zostać uruchomione w 2027 roku. Z kolei w Danii nad kolejną instalacją pracuje cementownia w Aalborgu.

Oprac. Grzegorz Szafraniec

Na podst. PAP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych