Uważaj! Oni wyłudzają pieniądze
Rosyjska agresja doprowadziła wiele gałęzi ukraińskiej gospodarki na krawędź zapaści. Innym, mniej widocznym obliczem wojny jest gwałtowny rozkwit szarej strefy, będącej coraz poważniejszym źródłem dochodów. Nielegalnie zarabiane pieniądze stały się ostatnio przyczyną poważnego kryzysu na samym szczycie władzy w Kijowie.
Chodzi przede wszystkim o rozwiniętą na ogromną skalę sieć fikcyjnych call centers, które wyłudzały pieniądze od obywateli Ukrainy i Unii Europejskiej, w tym od Polaków. Oszustwo polegało najczęściej na podszywaniu się pod pracowników banków i informowaniu ofiary o rzekomym kredycie wziętym na jej nazwisko. Po wybuchu wojny z Rosją ten przestępczy biznes przekształcił się w poważne przedsięwzięcie, generujące do 12 mld dol. obrotów rocznie, co odpowiada 5,5 proc. PKB Ukrainy. Według szacunków na Ukrainie działa ok. 1,5 tys. takich centrów, zatrudniających łącznie 60 tys. pracowników.
Działalność o takiej skali byłaby oczywiście niemożliwa bez protekcji. Zapewniały ją – w zamian za łapówki – lokalne władze i służby. Okazało się jednak, że korupcja sięgała znacznie wyżej i objęła również władze centralne. Według NABU (Narodowego Antykorupcyjnego Biura Ukrainy) w biurze prokuratora generalnego Rusłana Krawczenki istniała grupa zajmującą się ochroną przestępczego biznesu. Na jej czele miał stać Serhij Kropywa, naczelnik wydziału walki z cyberprzestępczością. Na konto grupy co miesiąc wpływało co najmniej 24 mln dol. Po akcji NABU Kropywa został aresztowany.
Cały artykuł dostępny dla subskrybentów tygodnika Sieci: Nalot na oszustów. „Call centers wyłudzały pieniądze od obywateli Ukrainy i Unii Europejskiej, w tym od Polaków”
Konrad Kołodziejski, tygodnik „Sieci”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.