Informacje

Protesty w Mińsku / autor: PAP/EPA/MARINA SEREBRYAKOVA
Protesty w Mińsku / autor: PAP/EPA/MARINA SEREBRYAKOVA

Łukaszenka: protestami po wyborach kierowano m.in. z Polski

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 10 sierpnia 2020, 14:50

  • 2
  • Powiększ tekst

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oświadczył w poniedziałek, że uczestnikami powyborczych protestów „sterowano z Polski, Wielkiej Brytanii i Czech”. Według niego świadczą o tym zarejestrowane połączenia telefoniczne z zagranicy na Białoruś

Zarejestrowaliśmy telefony z zagranicy. Telefony były z Polski, Wielkiej Brytanii i Czech; sterowano naszymi - proszę wybaczyć - owcami; one nie rozumieją, co robią, i nimi zaczynają sterować - powiedział Łukaszenka na spotkaniu z Siergiejem Lebiediewem, szefem misji obserwacyjnej z krajów Wspólnoty Niepodległych Państw.

Łukaszenka zapewnił, że w ciągu minionej doby wielu osobom odmówiono wjazdu na Białoruś ze względów bezpieczeństwa.

Dokumenty były fałszywe, a większość nie wiedziała, po co jedzie - oświadczył.

Odnosząc się do działań milicji w noc powyborczą oznajmił, że „chłopców z milicji próbowano atakować i niekiedy atakowano, ale chłopcy godnie wytrzymali i odpowiedzieli”.

Łukaszenka nazwał wybory prezydenckie „świętem” i oznajmił: „Chcieliśmy ludziom podarować święto, a oni rzeczywiście na to odpowiedzieli”. Niemniej - dodał - „ktoś chciał to święto zepsuć”. Ludzie ci „pokazali się jeszcze wyraźniej tej nocy” - oświadczył, powołując się w tym miejscu na telefony z zagranicy.

Wymienił liczbę około 50 osób rannych podczas nocnych protestów i około 30 poszkodowanych milicjantów.

Wcześniej MSW Białorusi podało, że w trakcie zgromadzeń w ponad 30 miejscowościach kraju poszkodowanych zostało 39 milicjantów i ponad 50 osób cywilnych. MSW zaprzeczyło doniesieniom o jednej ofierze śmiertelnej starć z milicją w Mińsku.

Według wstępnych wyników podanych w poniedziałek przez Centralną Komisję Wyborczą w Mińsku Łukaszenka otrzymał w wyborach 80,2 proc, głosów, a jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska - 9,9 proc.

Czytaj też: Mińsk: milicja zatrzymywała osoby czekające do komisji wyborczej

PAP/KG

Powiązane tematy

Komentarze