KOMENTARZ
Z lekarzami nikt nie wygrał
Skandale z zarobkami lekarzy w publicznych szpitalach pokazują nie tylko patologię systemu ochrony zdrowia pod rządami obecnej władzy. To także efekt rzeczywistego zamknięcia zawodów medycznych. Innymi słowy mamy kumulację wynaturzeń – polityczną i rynkową.
Dawid Kacprzyk na długo pozostanie symbolem politycznego cwaniactwa i hochsztaplerki. Młody lekarz bez specjalizacji, który dzięki partyjnym koneksjom zarabia 1,6 mln. zł rocznie, jest dowodem zepsucia władzy i jej realnych celów. Nie ma tu żadnego zamiaru reformowania państwa i opieki zdrowotnej, a jedynie wykorzystania państwa dla własnych celów.
Przypadek Kacprzyka spowodował lawinę. W jednym szpitalu po drugim ujawniane są kosmiczne zarobki lekarzy, którzy wykorzystywali absurd systemu kontraktowania usług przez NFZ. Zaczynają się kontrole, nakładane są kary, kierowane są wnioski do prokuratury. Opisany właśnie przez Wiertualną Polską przypadek szpitalu w Mogilnie, gdzie neurochirurg zarabiał 26 tys. zł na godzinę jest dobitnym przykładem przestępczego charakteru zawieranych kontraktów.
»» O patologii kontraktów ze szpitalami czytaj tutaj:
Patologiczne stawki dla lekarzy: 300 tys. zł dniówki
Nie łudźmy się jednak, po chwili zamieszania i wzmożenia sprawa przycichnie. „Z lekarzami jeszcze nikt nie wygrał” – napisał w zeszłym tygodniu dr Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej (na zdjęciu) i miał rację. Lekarze to bardzo wpływowa i solidarna grupa zawodowa. Na dodatek zamożna i bardzo potrzebna. Wszystkie rządy, które wypowiadały im wojnę, raczej prędzej niż później płaciły za to wysoką polityczną cenę. Z szumnych zapowiedzi uregulowania zarobków niewiele wyjdzie. W ciemno można dziś powiedzieć, że w ustawie znajdzie się wystarczająco dużo wyjątków, by interesy medyków nie zostały naruszone.
Tylko konkurencja na rynku uleczy sytuację
Jedyną drogą urealnienia zarobków lekarzy jest zwiększenie konkurencji na ich rynku. Drogą do tego jest zwiększenie liczby studentów na uczelniach medycznych – efekt co prawda jest odłożony w czasie, ale wiadomo, że będzie musiał nadejść. Na taki krok zdecydował się rząd Mateusza Morawieckiego, ale obecna ekipa szybko się z tego wycofała. Przez to zapewniała lekarzom pozycję dominującą na rynku pracy.
A dane są tu bezwzględne. Wśród 10 zawodów o najwyższym średnim wieku pracujących, pięć to profesje medyczne. Najstarszą grupą zawodową w Polsce są lekarze specjaliści – średni wiek 56 lat, na drugim miejscu znajdują się lekarze dentyści – 55 lat, na trzecim kierownicy w instytucjach opieki medycznej – 52 lata, na szóstym pielęgniarki z tytułem specjalisty – 51 lat, na dziewiątym technicy analityki medycznej – 51 lat.
Starzejący się lekarze będą na rynku towarem coraz bardziej deficytowym, a więc będą mogli stawiać coraz wyższe warunki płacowe. I nic nie poradzą na to groźne czy pełne oburzenia miny polityków.
Monopol ma wielka moc.
Mariusz Staniszewski, redaktor naczelny wGospodarce.pl
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Sprzedaż Torpolu, czyli wraca stary numer Tuska
Aż 725 tys. zł dla minister zdrowia. „Jest lepsza od Kacprzyka”
DHL reaguje na nasz artykuł. Usunięto ogłoszenie rekrutacyjne
»»Koszmarny błąd w Szpitalu Południowym przy in vitro – oglądaj w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.