Informacje

hipoteka / autor: Fratria, Andrzej Wiktor
hipoteka / autor: Fratria, Andrzej Wiktor

Zabójcze raty a WIBOR zawyżony siedmiokrotnie? Jest pierwszy pozew!

Maksymilian Wysocki

Maksymilian Wysocki

Dziennikarz, publicysta, ekspert w dziedzinie wizerunku i marketingu internetowego, redaktor zarządzający portalu wGospodarce.pl

  • Opublikowano: 18 lutego 2022, 16:08

  • 6
  • Powiększ tekst

WIBOR sztucznie zawyżony? Pierwszy pozew w sprawie „unieważnienia” WIBOR-u za chwilę trafi do sądu. Poznałem szczegóły! Franki przy tym to pikuś? - czytamy na blogu subiektywnieofinansach.pl. Czy szykuje się afera podobna do kredytów we franku? Już raz była o to walka i to zakończona sukcesem. Jednak wcześniej musiało dojść do międzynarodowego skandalu

Jeszcze w tym tygodniu do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynie pierwszy pozew w sprawie sposobu ustalania i wysokości wskaźnika WIBOR. Dla dziesiątek tysięcy Polaków to bardzo ważny temat, bo raty za bankowe kredyty poszły do góry znacznie wyżej i szybciej niż wskazywałaby na to dynamika podnoszenia stóp procentowych przez NBP, co zwłaszcza w przypadku kredytów hipotecznych może dla wielu oznaczać utratę mieszkania. Czy szykuje się afera podobna do kredytów we franku?

WIBOR (Warsaw Interbank Offer Rate) to koszt międzybankowych pożyczek, a dokładniej stopa procentowa, po jakiej banki udzielają pożyczek innym bankom. Ustalana jest w każdy dzień roboczy o godz. 11:00, za wyjątkiem okresów ON i TN, dla których stawki ustalane są o godz. 17:00. W związku z kuriozalną sytuacją wokół tychże stawek, na którą zwracaliśmy również już uwagę, pojawiają się głosy nawołujące do zamrożenia tej stawki. Środowisko bankowe oraz branża finansowa reagują na takie głosy alergicznie. Nic dziwnego - gdyby PiS je uchwalił, to banki straciłyby miliardy złotych. Podobny ruch wykonał już na Węgrzech Viktor Orban.

Zwracaliśmy uwagę na ten problem już w styczniu tego roku:

CZYTAJ WIĘCEJ: WIDEO. Raty wystrzeliły. Czy Polacy stracą mieszkania? Skąd taki WIBOR?

Teraz, jak donosi Puls Biznesu, temat zamrożenia rat od złotowych kredytów przewija się od kilku dni w mediach za sprawą publikacji Szkoły Głównej Handlowej. W najbliższych dniach swoje stanowisko w tej sprawie ma wydać Komisja Nadzoru Finansowego. Gdyby rząd PiS skopiował rozwiązanie Orbana i zamroził WIBOR w podobny sposób, banki w tym roku straciłyby 12 mlgd zł. Ja widać gra toczy się o wielkie pieniądze. Na razie przeciwko takiemu rozwiązaniu opowiada się Narodowy Bank Polski. Jego prezes, prof. Adam Glapiński, ocenił, że wdrożenie takiego pomysłu zasadniczo utrudniłoby walkę z inflacją.

Banki za szybko chciały odrobić straty? WIBOR zawyżony siedmiokrotnie? Sąd prześwietli uczciwość banków?

Ustalanie wysokości WIBOR jest mocno dyskusyjne i niejasne. Okazuje się, że więcej światła na ten mglisty mechanizm może teraz rzucić sąd. Jest pierwszy tego typu pozew, a są przesłanki by spodziewać się afery, jak ta z kredytami we franku szwajcarskim.

Zdaniem prawników z kancelarii Frejowski i Wspólnicy, która składa pozew w imieniu klienta PKO BP, wskaźnik WIBOR, od której zależy oprocentowanie milionów kredytów, jest zawyżony i nie oddaje rzeczywistego kosztu, po jakim banki pozyskują finansowanie. Pozwy frankowe przy tym to będzie „pikuś”? - ocenia Maciej Samcik z SubiektywnieoFinansach.pl. - Zastrzeżenia do sposobu wyliczania WIBOR-u można mieć już od dekady - dodaje.

Jak czytamy dalej: W kreowaniu wskaźnika WIBOR bierze udział obecnie dziesięciu panelistów, czyli dziesięć banków. To one przekazują tzw. dane wejściowe, które powinny odzwierciedlać koszt pozyskania pieniądza. Administratorem wskaźnika WIBOR jest spółka GPW Benchmark. Tylko jak wskaźnik WIBOR może być odbiciem kosztu pieniądza, jeśli transakcji na rynku międzybankowym praktycznie nie ma?(…)To oznacza, że WIBOR już dawno powinien przejść gruntowny „lifting”. Licencję na opracowywanie wskaźników referencyjnych, czyli w Polsce WIBOR-u, wydaje Komisja Nadzoru Finansowego, która też ma wątpliwości, czy wartość wskaźnika WIBOR oparta jest na wystarczającej liczbie realnych transakcji. 

Jak wskazuje, banki tłumaczą podnoszenie WIBOR podnoszeniem stóp procentowych, jednak stawki WIBOR wylicza się przecież zupełnie inaczej i jedno z drugim realnego związku nie ma.

Transakcji oddających faktyczny koszt pieniądza na rynku nie brakuje. To oprocentowanie depozytów oferowanych klientom, z których banki w głównej mierze finansują akcję kredytową. W ostatnim czasie – mimo kilku depozytowych promocji – gros depozytów oprocentowanych jest dziś średnio na poziomie 0,5%. Tyle kosztuje banki pozyskanie finansowania. Tymczasem 3-miesięczny WIBOR sięga już 3,3%, a 6-miesięczny 3,78%. To siedmiokrotna przebitka! - czytamy na stronie Macieja Samcika. - Ktoś powie, że WIBOR jest wysoki, bo dyskontuje przyszłe podwyżki stóp procentowych. Problem w tym, że WIBOR nie powinien nic dyskontować, tylko odzwierciedlać to, za ile bank dziś „kupuje pieniądz” np. na 3 miesiące. Bank powinien zarabiać na marży, a nie na wskaźniku WIBOR, który – jak wiele na to wskazuje – jest po prostu dodatkową, ukrytą marżą - czytamy dalej.

Argumentacja prawników składających pozew zmierza do tego, że występują tu znamiona zjawiska podobnego do niesprawiedliwego spreadu w przypadku kredytów walutowych.

Banki ustalają WIBOR na poziomie nieuzasadnionym, po czym do marży kredytowej dodają niesprawiedliwą nadwyżkę pomiędzy wartością WIBOR a rzeczywistym kosztem pieniądza, który pozyskują od deponentów - pisze Maciej Samcik. - Na tym nie koniec. Prawnicy uważają, że niedopuszczalnym – jako sprzecznym z definicją umowy kredytu i naturą zobowiązania – jest stosowanie zmiennego oprocentowania opartego o WIBOR, ponieważ bank może wpływać na wysokość tego wskaźnika, mając interes w tym, aby był jak najwyższy - dodaje. WIĘCEJ.

Senator walczył o uczciwy WIBOR już 10 lat temu

Dziesięć lat temu senator Grzegorz Bierecki zwrócił się do prezesa NIK Jacka Jezierskiego o wyjaśnienia w sprawie ograniczeń rynku międzybankowego i stawki WIBOR.

Było to w czasie, gdy W Anglii trwały przesłuchania byłego prezesa Barclays Bank Boba Diamonda, prowadzone przez komisję parlamentarną, a związane ze skandalem, jaki wybuchł w związku z manipulacjami na stawce Libor i Euribor.

W 2012 roku przez międzynarodowe rynki finansowe przetoczyła się fala informacji o manipulowaniu stopą LIBOR (London Interbank Offered Rate) na międzybankowym rynku w Londynie. Obwiniane banki przyznały się do bezprawnych działań. Niesławna lista jest długa: Barclays Bank, UBS, Royal Bank of Scotland, HSBC, Deutsche Bank, JP Morgan Bank, and Citibank. Kilka z nich zapłaciło olbrzymie kary finansowe. Dotychczas rekordzistą w wysokości pieniężnego ekwiwalentu przewiny okazał się UBS, który w grudniu 2012 roku zmuszony został przez nadzór finansowy w Wielkiej Brytanii i USA do zapłaty kar wysokości 1,5 miliarda dolarów!

W efekcie prowadzonego dochodzenia, które objęło w sumie 20 banków, Barclays Bank został ukarany przez angielski i amerykański nadzór karą w wysokości 290 mln brytyjskich funtów za manipulacje stawką Libor używaną na rynku światowym do wyznaczania cen za usługi finansowe na łączne aktywa w wysokości 360 bln dolarów, zaczynając od kredytów dla przedsiębiorstw, a kończąc na opłatach za używanie kart kredytowych. Same kary nie zakończyły postępowania. Po rezygnacji prezesa Diamonda (jak i szefa bankowości inwestycyjnej Barclays – Jerry’ego del Missiera, w lipcu 2012 do dymisji podał się Marcus Agius, mówiąc „naprawdę przepraszam” za „niszczący cios” dla reputacji banku.

Senator Bierecki przytaczał te fakty, nagłaśniając problem stawek WIBOR i LIBOR na forum, zwracając się również listownie do ówczesnego premiera Donalda Tuska. W jego oświadczeniu do premiera mogliśmy przeczytać:

(…) można wnioskować, iż banki nie zawierają transakcji po deklarowanych przez siebie cenach, a statystyki NBP nie pokazują żadnych transakcji, jeśli chodzi o dłuższe terminy, mimo że stawki Wibor na terminy są kwotowane. Przedstawiciele rynku podnosili także, że były takie przypadki, iż gdy jeden bank chciał wymusić transakcję po kwotowanej stawce, drugi odpowiadał: nie mam na ciebie limitu. Według wspomnianych ekspertów kryzys rynkowego zaufania z lat 2008–2009 obnażył fundamentalne ograniczenia Wiboru, w tym brak adekwatności Wiboru względem realnego kosztu pozyskiwania pieniądza przez banki. Niemniej oderwane od transakcji ustalanie Wiboru ma i w Polsce olbrzymi wpływ na rynek kredytowy i depozytowy w sytuacji, kiedy na 1,2 bln zł aktywów systemu bankowego około 700 mld zł kredytów i innych aktywów i 200 mld zł depozytów bezpośrednio lub pośrednio związanych z wyceną Wiboru jest wynagradzanych w relacji do jego poziomu. Dodatkowo podnoszone jest to, że autonomizacja stawki Wibor powoduje brak mechanizmu przenoszenia zmian w polityce monetarnej na rynek międzybankowy - czytamy.

Były też zastrzeżenia odnośnie pilnowania tego problemu przez ówczesne KNF i NBP.

W związku z powyższym zwracamy się do Pana Premiera z następującymi pytaniami. Czy w świetle tych informacji KNF prowadzi lub prowadziła jakieś postępowanie dotyczące prawidłowości ustalania stawek Wibor? Czy postępowanie takie doprowadziło do wykrycia jakichkolwiek nieprawidłowości, a jeśli tak, to jakie działania naprawcze podjęto oraz jakie sankcje i wobec kogo zastosowano? Czy NBP oceniał prawidłowość ustalania stawki Wibor i jej wpływ na rynek międzybankowy? Czy NBP podejmował jakieś działania związane z mechanizmami ustalania stawek Wibor? Czy UOKiK podejmował jakieś działania dotyczące prawidłowości ustalania stawek Wibor pod kątem zabezpieczenia interesów konsumentów – klientów banków, dla których stawka Wibor często jest elementem ceny produktu oferowanego przez bank? Czy Prezes Rady Ministrów, jako nadzorujący KNF, podejmował jakieś działania związane ze sposobem ustalania stawek Wibor? Czy organy administracji publicznej podejmowały dialog dotyczący stawek Wibor ze Związkiem Banków Polskich i innymi podmiotami związanymi z ustalaniem stawki Wibor co do ewentualnych nieprawidłowości w jej ustalaniu? Jakie działania zabezpieczające podjęły organy władzy publicznej, by zapobiec ewentualnym nieprawidłowościom w ustalaniu stawek Wibor? - kończyli swoje pismo senatorowie Grzegorz Bierecki i Henryk Cioch w dniu 6 lipca 2012 r.

Finał? Po zapowiedzi kontroli NIK w NBP i bankach, w ciągu 6 miesięcy stawka WIBOR spadła o 0,3% więcej niż stopa referencyjna NBP. Straciły banki, „zarobili” Polacy.

Stawka WIBOR, która jest podstawą naliczania odsetek od kredytów zaciąganych w bankach spadła w ciągu ostatnich 6 miesięcy z około 5,2% do 3,4%, aż o 1,8%. W naszych kieszeniach pozostanie w przybliżeniu 12,6 miliarda złotych rocznie przy 700 miliardów złotych kredytów w systemie bankowym! Te zaoszczędzone pieniądze wydamy na bieżącą konsumpcję, zakup sprzętu gospodarstw domowych, a w przypadku przedsiębiorców, na inwestycje, czy poprawę płynności firm. Gdyby nie spadek stawki WIBOR, nasza gospodarka już dawno pogrążyłaby się w recesji, przy większym niż rzeczywisty spadku konsumpcji, zbankrutowałoby wiele firm, w konsekwencji wzrosłyby: bezrobocie, deficyt budżetowy, dług publiczny i jego koszt. W tym samym czasie stopa referencyjna NBP spadła z jedynie 4,75% do 3,25% obecnie, a więc tylko o 1,5% w porównaniu do spadku stawki WIBOR o 1,8%. Różnica, owe 0,3% to właśnie 2,1 miliarda złotych, które przypisuje działaniom Senatora Biereckiego - pisał wiosną 2013 roku na Salon24 Jerzy Bielewicz.

A jak będzie tym razem? Być może nic i okaże się, że w tym przypadku wszystko jest w porządku, ale być może okaże się, że chytry straci dwa, a może i siedem razy.

CZYTAJ TEŻ: Porsche, bentleye i lamborghini: Tysiące aut dryfuje na Atlantyku!

CZYTAJ TEŻ: Wynagrodzenia gonią inflację, ale meta się oddala

Powiązane tematy

Komentarze