Informacje

Fot.wikipedia.org
Fot.wikipedia.org

Wałęsa: Mnie zawsze najbardziej śmieszą protesty antyglobalistów. Protestują, krzyczą, wymawiają pretensje zgłaszają, a potem na bok odchodzą, biorą telefon komórkowy i przez telefon rozmawiają

Polska Agencja Prasowa

  • 17 maja 2014
  • 12:55
  • 3
  • Tagi: globalizm Lech Wałęsa polityka reforma Rosja Ukraina
  • Powiększ tekst

Były prezydent Lech Wałęsa przekonywał podczas Warsaw Solidarity Forum, że do rozwiązania dzisiejszych problemów - takich, jak konflikt rosyjsko-ukraiński - Europie i światu potrzeba jedynie solidarności i solidarnego działania.

Wałęsa, laureat Pokojowej Nagrody Nobla powiedział, że w Polsce w okresie walki o wolność nikt nie dawał opozycji najmniejszej szansy na zwycięstwo. Jak zauważył, w Polsce stacjonowało wówczas na stałe 200 tys. żołnierzy sowieckich, wokół naszego kraju było ponad milion żołnierzy sowieckich i silosy z bronią nuklearną.

"Żeby nie popełnić błędu pytaliśmy wielkich tego świata: prezydentów, premierów i królów nawet, czy jest jakaś szansa. Wiele razy mówiłem, że nikt z tamtych wielkich ludzie nie dawał nam najmniejszej szansy" - zaznaczył Wałęsa.

Jak zauważył, podobne głosy pojawiają się i dzisiaj. "Chcę państwu powiedzieć, że jesteśmy w stanie zatrzymać (takie) procesy, jak te ukraińsko-rosyjskie, jesteśmy w stanie zbudować jedność europejską, a w przyszłości jesteśmy w stanie zbudować globalizację. Dla mnie, dla praktyka nie jest pytanie +czy+, ale +jak to zrobić+" - podkreślił Wałęsa.

Jak mówił, nie tylko w Europie, ale na całym świecie są problemy typu konflikt ukraińsko-rosyjski. "Gdybyśmy wyciągnęli wnioski, jak zwyciężaliśmy, to naprawdę bardzo szybko poradzilibyśmy sobie z tymi problemami. Potrzeba jest tylko solidarności, solidarnego działania. Ale patrząc jak dzisiaj zachowują się kraje i narody, możemy zauważyć: niby wszyscy nie zgadzają z tym, co się dzieje; natomiast nie potrafią się włączyć na to, by przeciwdziałać temu" - ocenił b. prezydent.

Jego zdaniem wystarczy niewiele, by opanować sytuację rosyjsko-ukraińską. Należałoby - według niego - zapytać każde państwo co może zrobić dla Ukrainy. "Jedni dadzą pieniądze, bo nie chcą się mieszać. Inni przygotują jakieś kierunki, towary, sprzedaż. Każdy zrobi co innego - co jemu pasuje, ale to wszystko złoży się na wielki sukces. Nie mam najmniejszej wątpliwości. Ta sprawa jest wygrana. Tej sprawy nie możemy odpuścić" - apelował Wałęsa.

Zaznaczył, że zwycięstwo solidarnościowej opozycji w Polsce opierało się przede wszystkim na wartościach. "Teraz, gdy chcemy zwyciężać, to nie zapominajmy o wartościach, bo one są silniejsze od rakiet, od żołnierzy, dolarów i euro. Uruchommy wartości i zachowujmy się zgodnie z wartościami" - mówił b. prezydent.

Wałęsa ocenił, że jego pokoleniu udało się nieprawdopodobnie wiele. "Z epoki krajów, państw, konfrontacji, wojen weszliśmy w epokę intelektu, informacji i globalizacji. Dokonaliśmy zmian nieprawdopodobnych - w Europie prawie nie ma granic. Między Polską a Niemcami nie ma żołnierzy. Gdybym to powiedział mojemu ojcu, to by na zawał serca drugi raz zmarł" - podkreślił.

Jak zauważył jednak, istnieją jeszcze różnice w rozwoju, dotyczące warunków socjalnych, wysokości podatków. "To są problemy, które przeszkadzają nam w budowaniu większej jedności. Te problemy są tak wielkie, że tego się nie usunie szybko" - mówił. Ocenił jednak, że stać nas "na wypunktowanie, co możemy zrobić w tym roku, a co będziemy w stanie zrobić za rok, dwa, za pięć - by każdy wiedział, gdzie to zmierza".

"Mnie zawsze najbardziej śmieszą protesty antyglobalistów. Protestują, krzyczą, wymawiają pretensje zgłaszają, a potem na bok odchodzą, biorą telefon komórkowy i przez telefon rozmawiają. Jesteś antyglobalistą, to wyrzuć ten telefon. Gołąbki - gołębiami powinniście się porozumiewać, bo telefon, informacja pierwsza się zglobalizowała. Nie odrzucacie tego, bo to jest dobre, służy, a odrzucacie inne, bo nie rozumiecie" - argumentował b. prezydent.

"Nasze pokolenie osiągnęło dużo i ma szansę na pokój, rozwój, dobrobyt" - dodał. Zaznaczył jednak, że to pokolenie musi zauważyć, że to co było dobre dla państwa, dla kraju, tamtych struktur, nie bardzo pasuje "na państwo Europa". Zwrócił uwagę, że nie uzgodniono listy, jakie tematy wymagają powiększenia struktur koniecznego dla rozwoju i bezpieczeństwa.

W warszawskiej konferencji Warsaw Solidarity Forum biorą udział laureaci Pokojowej Nagrody Nobla Mohamed ElBaradei i Lech Wałęsa oraz kubańska opozycjonistka, autorka słynnego bloga "Pokolenie Y" Yoani Sanchez. Okazją jest 25-lecie polskiej transformacji i 10. rocznica wstąpienia Polski do UE. Organizatorem konferencji jest Instytut Lecha Wałęsy, wspólnie z miastem stołecznym Warszawa.

(PAP)

Komentarze