Informacje
Nowe Małaszewicze to tysiące nowych miejsc pracy w okolicach i grube miliony. ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE / autor: Pixabay
Nowe Małaszewicze to tysiące nowych miejsc pracy w okolicach i grube miliony. ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE / autor: Pixabay

Bój o nową Gdynię. "Pieniądze zamiast do Warszawy popłyną do Berlina?"

Łukasz Wróblewski

  • Opublikowano: 16 lutego 2026, 08:00

  • Powiększ tekst

Rząd Donalda Tuska działa tak, jakby nie chciał 50 mld zł z ceł na chińskie produkty przywożone koleją do Europy. A może po prostu chce, żeby pieniądze, zamiast do Warszawy, popłynęły do Berlina?

Małaszewicze to stacja koło Terespola na granicy polsko- białoruskiej. Tutaj spotykają się szerokie, sowieckie tory z siecią europejskich połączeń kolejowych. Tędy wjeżdżają do Europy towary produkowane w chińskich fabrykach i fabryczkach. To w Małaszewiczach trzeba je przeładować i oclić. Nie ma lepszego miejsca w Polsce, żeby zarobić na czymś, co z geopolitycznego punktu widzenia jest przecież naszym przekleństwem – na położeniu. Skasować tłustą rentę, zagrać mądrze, wziąć, co nasze.

Dlatego o śmiałej, kompleksowej rozbudowie suchego portu w Małaszewiczach mówiło się od dawna. Plany długo pozostawały tylko na papierze, ale wreszcie udało się skrzesać iskrę i odpalić inwestycyjny silnik. W 2023 r. parlament przyjął małaszewicką specustawę. Zakłada ona finansowanie megabudowy z kwotą 3,5 mld zł z budżetu państwa, poprzez emisję papierów skarbowych.

Budujemy nową Gdynię, Gdynię Polski Wschodniej

– mówił wówczas reprezentujący zabiegający o Małaszewicze w ówczesnym rządzie senator z południowego Podlasia Grzegorz Bierecki.

Projekt zakładał podwojenie przepustowości terminala z obecnych 16 par pociągów do ponad 30 par na dobę, wdrożenie nowoczesnych systemów zarządzania ruchem, przyspieszenie odpraw celnych i skrócenie czasu oczekiwania kontenerów na wjazd do terminali.

Ten sam manewr

Jeszcze we wrześniu 2023 r. wydawało się, że największa inwestycja w historii województwa lubelskiego staje się wreszcie faktem. Ale nadszedł koszmarny październik. Nakręcane antypisowską histerią kolejki w komisjach w Jagodnie i Wilanowie oraz późniejsze powyborcze układanki sprawiły, że władzę objęła koalicja Donalda Tuska. A ruch wokół małaszewickiego projektu z przeraźliwym piskiem wyhamował.

Nowa władza wykonała ten sam manewr, co wobec innych zainicjowanych przez PiS projektów rozwojowych. Najpierw niekończące się audyty i chaos informacyjny, potem popis lenistwa i nieudolności.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych