Opinie
Rosnące uzależnienie banków od długu państwowego jest zjawiskiem, które wymaga hamowania / autor: Fratria / AS
Rosnące uzależnienie banków od długu państwowego jest zjawiskiem, które wymaga hamowania / autor: Fratria / AS

TYLKO U NAS

Obligacje skarbowe zalewają banki

Stanisław Koczot

Stanisław Koczot

zastępca Redaktora Naczelnego "Gazety Bankowej" i wGospodarce.pl

  • Opublikowano: 2 marca 2026, 15:37

  • Powiększ tekst

Ryzyko, obecnie umiarkowane, związane z rosnącym udziałem obligacji skarbowych w bilansach banków jest przedmiotem zainteresowania Komisji Nadzoru Finansowego - powiedział przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski podczas zakończonego w ubiegłym tygodniu Forum Bankowego. Wypowiedź szefa nadzoru dotyczy de facto fundamentów bezpieczeństwa naszych pieniędzy.

Jastrzębski ostrzega przed sytuacją, w której banki lokują zbyt dużo kapitału w pożyczanie państwu. Przewodniczący KNF mówił, że nadzór będzie poddawał tę tendencję “szczególnie uważnej obserwacji”, zwracając uwagę na duration (czas trwania papierów) portfela Skarbowych Papierów Wartościowych banków (które obecnie jest stosunkowo krótkie, co ogranicza ryzyka), a także na udział w ich portfelach obligacji wycenionych rynkowo (obecnie jest on niski, co również zmniejsza ryzyka).

“Pętla zagłady”

Problem, o którym mówi Jastrzębski, dotyczy tzw. pętli zagłady (doom loop). Polega ona na eskalacji problemów finansowych, w jakie pakuje się państwo, i przeniesienia ich na cały sektor bankowy. Mechanizm jest stosunkowo prosty: jeśli bank ma zbyt dużo obligacji państwa, staje się od niego całkowicie zależny - jeśli państwo ma kłopoty finansowe, wartość obligacji spada. Skoro obligacje tracą na wartości, bank traci swój majątek. Jeśli bank traci majątek, staje się mniej bezpieczny dla depozytariuszy.

Pętla polega na tym, że problemy banku i państwa wzajemnie się napędzają. Jeśli polskie banki będą miały zbyt dużo obligacji skarbowych, to w razie jakiegokolwiek kryzysu pójdą na dno razem z nim.

Obligacje skarbowe są uznawane za aktywa o zerowym ryzyku kredytowym (zakłada się, że państwo zawsze odda dług), a dodatkowo są zwolnione z tzw. podatku bankowego. To sprawia, że dla banku pożyczenie miliarda złotych rządowi jest często prostsze i bardziej opłacalne niż udzielenie tysięcy kredytów hipotecznych czy inwestycyjnych.

Problem pojawia się w skali - Polska jest w unijnej czołówce pod względem udziału długu państwowego w bilansach banków.

Na razie stabilnie

To, co uspokaja KNF, to duration, czyli czas trwania i tym samym wrażliwość portfela obligacji na zmiany stóp procentowych. Jastrzębski mówi, że jest on stosunkowo krótki. Oznacza to, że banki pożyczyły państwu pieniądze na krótki czas. Dzięki temu, nawet jeśli stopy procentowe nagle wzrosną, banki nie utkną z mało opłacalnymi papierami na 10 czy 20 lat.

Drugim łagodzącym elementem jest to, że większość obligacji w bankach nie jest codziennie przeceniana według cen rynkowych. Wiele obligacji w bankach jest księgowanych w sposób, który nie zmusza ich do pokazywania codziennych wahań rynkowych w wynikach finansowych. Dzięki temu nawet krótkotrwała panika na giełdzie papierów dłużnych nie powoduje natychmiastowo dziury w kapitałach banku. To stabilizuje system, choć – jak zaznacza KNF – wymaga czujności, by ta niewidoczna utrata wartości nie zaskoczyła systemu finansowego.

Profilaktyka finansowa

Z punktu widzenia klienta banku problem ten jest obecnie dość odległy, natomiast ma on olbrzymie znaczenie w dłuższej perspektywie. Dopóki ryzyko jest „umiarkowane”, pieniądze są bezpieczne. Jednak gdyby banki przesadziły z kupowaniem obligacji, a państwo wpadło w tarapaty, teoretycznie mogłoby to zagrozić stabilności banku, a nawet systemu bankowego.

Realny skutek takiej polityki banków polega na tym, że wolą one pożyczać pieniądze państwu (kupując obligacje), natomiast mają mniej ochoty i gotówki, by pożyczyć ją na kupno mieszkania lub firmie. Na tym polega tzw. efekt wypychania.

Sam fakt wywołania tego tematu przez KNF sugeruje, że polski system finansowy znalazł się w specyficznym punkcie zwrotnym. KNF pełni rolę strażnika, który musi widzieć trendy, zanim staną się one problemami. Wypowiedź ta jest sygnałem zarówno dla banków, by nie przesadzać z kupowaniem obligacji, jak i dla rządu, by przestał bez końca finansować się tylko w krajowych bankach.

Z punktu widzenia nadzoru, Polska musi dążyć do modelu, w którym banki wrócą do swojej podstawowej roli: kredytowania przedsiębiorstw i obywateli. To właśnie inwestycje prywatne, a nie niepohamowany dług publiczny, budują trwałą wartość gospodarki.

Wypowiedź przewodniczącego KNF prof. Jacka Jastrzębskiego to klasyczny przykład profilaktyki finansowej. Polski system bankowy jest stabilny, ale jego rosnące uzależnienie od długu państwowego jest zjawiskiem, które wymaga hamowania.

Stanisław Koczot

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Nie rób tego od 3 marca, jeśli nie chcesz stracić „prawka”

Koniec butli z gazem w blokach

Uwaga, płacą za zbieranie… kamieni

»»UOKiK sprawdza Allego – oglądaj Studio Magdaleny Ogórek w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych