Naftowy deal. "Amerykanie będą mieć 55 proc. udziałów"
Po wielu miesiącach negocjacji, w które zaangażowana była administracja Donalda Trumpa, zawarto porozumienie w sprawie przyszłości wenezuelskiej ropy naftowej. Umowa przewiduje powołanie podmiotu, w którym Amerykanie będą mieć 55 proc. udziałów, a Wenezuela resztę.
Firma, na czele której stanie Alejandro Betancourt, ma otrzymać prawa do eksploatacji 17 pól naftowych, których zasoby szacuje się na 65 mld baryłek ropy naftowej. Licencje wydobywcze mają zostać udzielone na 100 lat.
Jeśli ta umowa przetrwa kolejne rządy Wenezueli, Trump zagwarantuje Stanom Zjednoczonym strategiczne rezerwy ropy naftowej, wykraczające poza rewolucję łupkową
– powiedział Schreiner Parker z firmy konsultingowej Rystad Energy dziennikowi „The Wall Street Journal”.
Wspólne przedsięwzi)ęcie ułatwi też inwestycje amerykańskich korporacji naftowych, które do tej pory – mimo obalenia Maduro – nie spieszyły się ze zwiększeniem zaangażowania. W rezultacie wenezuelski sektor wydobywczy pozostawał w zapaści i nie zwiększał swojej produkcji, a cały kraj tkwił w ubóstwie, odczuwając bolesny brak środków na rozwój.
Cały artykuł dostępny dla subskrybentów tygodnika „Sieci”: Naftowy deal. „Trump zagwarantuje Stanom Zjednoczonym strategiczne rezerwy ropy naftowej”
Marek Budzisz, tygodnik „Sieci”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.